Sobota, 24 października 2020

imieniny: Marcina, Rafała, Arety

RSS

Posłanka Lenartowicz: zwolnienia w Ramecie porównuję do wykorzystywania dzieci do pracy dla koncernów w Azji

22.09.2020 11:02 | 7 komentarzy | ma.w

Przed sądem pracy w Rybniku oraz raciborskim sądem rejonowym toczą się rozprawy kilkudziesięciu byłych pracowników spółdzielni meblarskiej, domagających się odszkodowań od pracodawcy. Zostali zwolnieni rok temu - dyscyplinarnie lub za porozumieniem stron, ale przy zrzeczeniu odprawy i okresu wypowiedzenia. Ich losy śledzi posłanka Gabriela Lenartowicz.

Posłanka Lenartowicz: zwolnienia w Ramecie porównuję do wykorzystywania dzieci do pracy dla koncernów w Azji
Posłanka Gabriela Lenartowicz
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Rozprawę w Raciborzu obszernie relacjonujemy w najnowszym numerze Nowin Raciborskich. PIP z Rybnika oskarża byłego już prezesa zarządu Ramety - Stefana Fichnę o naruszenia kodeksu pracy. W tygodniku przeczytają Państwo jak zwolnieni opisali przed sądem kulisy ich rozstania z pracą. Wpierw dostawali do podpisu dokument o rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron. Gdy oponowali - zwalniano ich dyscyplinarnie. - Zarzuty były powielane na ksero, jednakowe dla wszystkich - mówił przed sądem pan Adam, zwolniony po 15 latach bez upomnienia czy nagany. Wśród tych zarzutów wobec innych było podburzanie załogi. Sędzia pytała 64-letniego inwalidę poruszającego się o kulach, pana Sylwestra czy urządzał masówki na terenie Ramety? - W pracy miałem kontakt tylko z dwoma pracownikami, którzy przychodzili do mnie po przygotowane części. Wszyscy byli zadowoleni ze współpracy ze mną - opowiadał mężczyzna. Trudno było się nie przejąć zeznaniami niedosłyszącej pani Kariny, która do dziś sądzi, że zwolniono ją bo "chyba za mało szyła". Od pracodawcy nie usłyszała złego słowa na swój temat, ale musiała odejść z dnia na dzień, zostając - jak większość zwolnionych - bez środków do życia na wiele miesięcy.

Z redakcją Nowin skontaktowała się posłanka Gabriela Lenartowicz, która od roku pomaga zwolnionym z Ramety w dochodzeniu swoich praw pracowniczych. Pracownice jej biura wspierały niepełnosprawnych w zgłoszeniu do Państwowej Inspekcji Pracy. Lenartowicz regularnie spotyka się z przedstawicielami zwolnionych. - Wiem, że rozprawa w Raciborzu jeszcze potrwa, bo jest przedłużana przez obwinionego, który chce rozłożyć odpowiedzialność za to co się stało przed rokiem na cały zarząd spółdzielni. Szkoda, bo wyrok z Raciborza pomógłby zwolnionym osobom prędzej dojść sprawiedliwości przed sądem pracy - uważa pani poseł.

G. Lenartowicz jest rozczarowana postawą lokalnych OPS-ów, zwłaszcza raciborskiego, gdzie uzyskała tłumaczenie, że pracownicy socjalni nie zajmowali się zwolnionymi z Ramety, bo ci nie zgłosili się do instytucji sami. - Przecież ośrodek pomocy ma motywy moralne i prawne żeby interweniować w takiej sytuacji. Przeprowadza się przecież wywiady środowiskowe, chodzi o pomoc niepełnosprawnym, którzy zostali bez środków do życia.

Ludzie:

Gabriela  Lenartowicz

Gabriela Lenartowicz

Poseł na Sejm