Sobota, 5 grudnia 2020

imieniny: Saby, Kryspiny, Wilmy

RSS

Epidemia koronawirusa:

Nie ma chętnych do budowy windy

28.08.2020 07:00 | 0 komentarzy | juk

Winda w budynkach mieszkalnych, ale i użyteczności publicznych to niewątpliwie przydatne wyposażenie, szczególnie w przypadku osób starszych i niepełnosprawnych. Podobne urządzenie miało powstać w marklowickim urzędzie. Okazuje się jednak, że żadna firma nie chce się podjąć tego zadania.

Nie ma chętnych do budowy windy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

MARKLOWICE Osoba na wózku w marklowickim urzędzie gminy nie dostanie się swobodnie na obrady radnych, nie wspominając już o spotkaniu z wójtem w jego gabinecie. Powód jest prosty. Nie ma windy w gmachu magistratu. O potrzebie jej budowy mówi się już od wielu lat. W końcu włodarze podjęli decyzję o jej zamontowaniu. Pojawił się jednak pewien problem, aby inwestycja została zrealizowana.

Nie tylko budowa windy

W zeszłym roku marklowiccy radni zdecydowali, że urząd zostanie rozbudowany o szyb windy. Miał on zostać zamontowany na zachodniej fasadzie budynku, gdzie obecnie znajdują się okna. Wejście do niego znajdować się miało tylko od środka urzędu. Zabudowa urządzenia wiąże się z dostosowaniem układu funkcjonalnego kolejnych kondygnacji obiektu do obowiązujących warunków przeciwpożarowych, w tym: wykonanie systemu oddymiania głównej klatki schodowej, wydzielenie stref i powiązany z tym system oświetlenia ewakuacyjnego, modernizację wewnętrznej instalacji hydrantowej. Konieczna jest również przebudowa konstrukcji dachu związana z konieczną do zabudowy instalacją oddymiania klatki schodowej. Oszacowano, że koszt inwestycji wyniesie około 590 tys. zł.

Nie ma chętnych

W połowie lipca urząd otworzył przetarg na rozbudowę budynku magistratu o szyb windy osobowej i przebudowę klatki schodowej. W postępowaniu nie złożono jednak żadnej oferty. Przetarg ponowiono. Drugie postępowanie zakończyło się 18 sierpnia i... również zostało unieważnione. Powód? Brak złożonych w nim ofert. – Nie spodziewałem się, że sprawa nabierze takiego obrotu – przyznaje nam zastępca wójta Piotr Galus. Dodaje, że zakres robót jest specyficzny i dość rozległy, ale nie sądził, że w drugim przetargu nie zostanie złożona żadna oferta. – Aktualnie analizujemy możliwości realizacji inwestycji, bo nie chcemy z niej rezygnować – mówi nam Piotr Galus. Urząd rozważa jak na razie dwa rozwiązania: albo zostanie ogłoszony ponowny przetarg, albo gmina będzie szukała wykonawcy w trybie bezprzetargowym.

(juk)