Poniedziałek, 3 sierpnia 2020

imieniny: Lidii, Augusta, Nikodema

RSS

Rameta zrobi meble dla Anglików. Spółdzielnia chce pracować na dwie zmiany

31.07.2020 07:00 | 0 komentarzy | ma.w

Sytuacja w fabryce z Ostroga stabilizuje się. We wrześniu zakład powinien już działać przy ul. Gospodarczej, w strefie ekonomicznej. Zaczyna szukać pracowników, bo przybyło nowych zamówień na wyroby Ramety.

Rameta zrobi meble dla Anglików. Spółdzielnia chce pracować na dwie zmiany
Spółdzielnia Meblarska Rameta w Raciborzu.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wiceprezesi spółdzielni – Aleksandra Mikoś i Marek Wyrostek odbyli w ostatnim czasie szereg rozmów z wierzycielami Ramety i jak mówią, „uspokoili finanse”. – Dzięki temu do zakładu nie zapuka nagle komornik, co destabilizowało jego działalność. Wróciliśmy z partnerami handlowymi do zdrowych relacji, odzyskaliśmy wiarygodność firmy, z czym w ostatnim czasie nie zawsze było najlepiej – mówią zarządzający. Liczne należności rozłożono na raty, które zakład jest w stanie regularnie spłacać. Szefowie fabryki przyznają, że niektóre rozmowy były bardzo trudne. Musieli udowodnić „na papierze”, że to co deklarują będzie realizowane, bo wcześniej – jak mówią – wielu kontrahentów nie doczekało się dotrzymania słowa danego w Ramecie. – Dlatego nie wszyscy chcieli w ogóle z nami rozmawiać – zauważa M. Wyrostek.

Istotna Tarcza

W Ramecie skorzystano z tarczy – rządowego dofinansowania dla firm. W raciborskim zakładzie oceniają to wsparcie jako istotne. Przypomnijmy, że o sięgnięciu po te środki mówił już były prezes Stefan Fichna, ale dopełnienie wszystkich formalności zajęło sporo czasu. Restrukturyzacja firmy biegnie tokiem, jaki założono jeszcze w ubiegłym roku, gdy Mikoś i Wyrostek weszli do zarządu spółdzielni, współtworząc go ze Stefanem Fichną. Gdyby nie koronawirus, pewne działania zostałyby podjęte prędzej. – Najważniejsze, najpilniejsze było uspokojenie finansów – podkreśla A. Mikoś.

Jesienią w strefie

Teraz przed firmą stoi przeprowadzka pod nowy adres – w miejsce dawnego Ramexu, który zlokalizowano w strefie gospodarczej. Obecna siedziba zostanie sprzedana. Z nabywcą podpisano już wstępną umowę. Jesienią przenosiny Ramety powinny być sfinalizowane. Wpierw ma być przeprowadzony na ul. Gospodarczą magazyn surowców, a następnie szwalnia. Ostatnia przeniesie się administracja. Na ul. Gospodarczej będzie trzeba dla niej znaleźć miejsce, bo obecne hale mają charakter magazynowo-produkcyjny. – Będzie potrzebna rozbudowa obiektu – zapowiada wiceprezes Wyrostek. Aktualnie zaczęła się inwentaryzacja zakładu. W nowej Ramecie inny ma być model zarządzania. Nowe kompetencje zyskają menadżerowie poszczególnych działów. – Wprowadzimy więcej demokracji – uśmiechają się szefowie. Zapowiadają jednak ściślejszą kontrolę w firmie. – Trzeba to wszystko wyprostować od A do Z – dodają.

Angielski kierunek

Pojawili się nowi klienci. Zupełną nowością będzie eksport do Anglii. Są również kontrakty z Francji i Słowenii. – Będziemy też kontynuowali nasze kontakty z dotychczasowymi odbiorcami – twierdzą Mikoś i Wyrostek. Ważnym partnerem raciborskiej firmy jest słynna sieć salonów meblowych Abra. – Wiemy, że nie możemy się uzależnić od jednego dużego zamówienia, żeby nie doszło do zeszłorocznych kłopotów, gdy straciliśmy kontrakt z Francuzami i zaczęły się nasze kłopoty – zaznaczają w rozmowie z Nowinami.

Zakład szuka fachowców

Kadra Ramety potrzebuje wzmocnień. Obecny stan zatrudnienia może nie wystarczyć, żeby podołać wszystkim zamówieniom. Rozważana jest praca na dwie zmiany. – Musimy dostosować liczebność kadry do poziomu zamówień. Kto dobrze pracuje, ten lepiej zarobi. Wracają u nas premie za wydajność – informuje Aleksandra Mikoś. Zarządzający deklarują, że będą doceniać pracowników, których uważają za największą wartość Ramety. – Wszyscy płyniemy tą samą łodzią, ale sternicy nie wystarczą, trzeba wspólnie wiosłować, żeby osiągnąć cel. Nie może być podziału „my i oni”, działamy „razem” – szefowie podkreślają założenia filozofii prowadzenia zakładu. Chcą skończyć ze stereotypem, że w Ramecie pracuje się głównie zimą, a latem dorabia za granicą na urlopie bezpłatnym. – Sytuacja się zmieniła, potrzebujemy każdych rąk do pracy. Prosimy nawet, żeby pracownicy skracali urlopy, byśmy mogli sprostać zamówieniom. Rynek się ożywił, jest lepiej niż przypuszczaliśmy, chcemy wykorzystać szansę – zaznaczają Mikoś i Wyrostek.

(ma.w)


Kobieta na czele nadzoru

W Ramecie funkcjonuje już nowa rada nadzorcza. Przewodniczy jej Sonia Jałtuszewska, której zastępcą jest Łukasz Malura. Skład uzupełniają: Grzegorz Pendziałek, Walter Piątek i Wojciech Tkocz. Aleksandra Mikoś i Marek Wyrostek pozostaną jeszcze w funkcjach wiceprezesów, ostateczne zmiany w zarządzie nastąpią jesienią.