Czwartek, 6 sierpnia 2020

imieniny: Jakuba, Sławy, Sykstusa

RSS

Osiny nieprzyjazne młodym? Haniebne słowa na zebraniu wiejskim

09.07.2020 09:44 | 30 komentarzy | art

Po zebraniu wiejskim w Osinach, poświęconemu utworzeniu w miejscowej świetlicy wiejskiej żłobka dla maluchów, młodsza generacja mieszkańców tej miejscowości nie ma powodów do zadowolenia. Starsze pokolenie mieszkańców tego sołectwa nie wyraziło bowiem krzty zrozumienia dla potrzeb młodych ludzi, wychowujących małe dzieci. I nie chodzi o samą decyzję, bowiem zdecydowało zdanie większości, a o przebieg dyskusji. 

Osiny nieprzyjazne młodym? Haniebne słowa na zebraniu wiejskim
Sylwia Milcuszek (z lewej) była bez szans w starciu z przewodniczącym zebrania, sołtysem Henrykiem Tomalą (z prawej), który nie krył niechęci do jej pomysłu
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W środę 8 lipca w Osinach odbyło się zebranie wiejskie poświęcone głównie tematowi powstania na terenie świetlicy żłobka dla dzieci, prowadzonego przez prywatny podmiot. O zwołanie zebrania poprosił wójt Gorzyce Daniel Jakubczyk by, jak tłumaczył, to mieszkańcy podjęli w tej sprawie decyzję. Ewentualne powstanie żłobka wiązałoby się bowiem ze zmianą koncepcji zagospodarowania świetlicy. Jej główna sala, w której spotykają się miejscowe organizacje społeczne, zostałaby zagospodarowana na potrzeby żłobka. Z kolei praktycznie niewykorzystane obecnie przyziemie zostałoby przygotowane pod działalność organizacji. Ostatecznie wszystko wskazuje, że ten plan nie zostanie zrealizowany.

Już początek zebrania zwiastował, że będzie iskrzyć. Jeszcze przed jego rozpoczęciem, kiedy ludzie tłumnie zapełniali główną salę świetlicy, sołtys Henryk Tomala tłumaczył kulisy powstania wystawy dyplomów, zdjęć i pucharów, którą uczestnicy zebrania zastali w świetlicy. - Pozwoliłem sobie przeczesać piwnice i strychy w poszukiwaniu pamiątek dokumentujących działalność organizacji społecznych w ostatnich 20 latach – powiedział Tomala, dodając, że zebranie zostało zwołane, by rozwiązać problem, który powstał. Kiedy wójt gminy Daniel Jakubczyk chciał zabrać głos, Tomala zdecydowanym tonem odpowiedział, że sam jeszcze nie skończył mówić. Wtedy wójt również zdecydowanie odparł, że chce wyjaśnić mieszkańcom zasadę wpisywania się na listy uczestników zebrania. Bowiem wielu przybyłych nie było mieszkańcami Osin. Oni więc nie mogli głosować w sprawach dotyczących Osin. Wójt przypomniał, że goście niebędący mieszkańcami Osin mają wpisywać się na oddzielną dla nich listę obecności.

Chwilę później Jakubczyk wyjaśnił też powód zebrania. - Do Gminnego Centrum Kultury wpłynął wniosek o udostępnienie pomieszczeń na żłobek na okres dwóch lat. Właścicielka takiego żłobka działającego już w Czyżowicach pozyskała środki zewnętrzne na uruchomienie kolejnych oddziałów – powiedział wójt. Tłumaczył, że gmina stara się zapewnić miejsca w publicznych przedszkolach dla wszystkich dzieci, jednak co roku nie wszystkie dzieci dostają się do gminnych przedszkoli. Tym bardziej potrzebne jest miejsca dla dzieci młodszych, których obowiązek przedszkolny nie dotyczy. Nazwał plotkami, kłamstwami i kalumniami pojawiające się w Osinach opinie o planowanej sprzedaży przez gminę budynku świetlicy. Zaznaczył, że chodzi jedynie o wydzierżawienie parteru świetlicy na potrzeby żłobka. - Ale żadna decyzja nie zapadła. Decyzję podejmiecie wy, mieszkańcy – powiedział wójt. Dodajmy, że świetlica wiejska działa w strukturach GCK w Gorzycach, które jest jednostką organizacyjną gminy Gorzyce. 

O dzierżawę pomieszczeń świetlicy stara się Bajkolandia – Centrum Rozrywki dla Dzieci, działające już od kilku lat w Czyżowicach. Jego szefowa Sylwia Milcuszek na zebraniu starała się przekonać mieszkańców do swojego pomysłu. - Znajdą tu miejsce dzieci w wieku od roku do 4 lat. Będzie to oddział językowo-muzyczny, zajęcia prowadzone będą w języku angielskim. Dzięki dofinansowaniu zewnętrznemu będzie to atrakcyjna oferta dla rodziców wracających na rynek pracy. Będą płacić tylko 300 zł miesięcznie. Pierwszeństwo będą miały dzieci z Osin. Żłobek będzie działał przez dwa lata, bo tyle trwa projekt, na którego realizację pozyskała środki unijne – przekonywała Milcuszek, która pomyślała o świetlicy w Osinach, bo ta nie jest zbytnio wykorzystywana. Dodała, że przy świetlicy powstanie również plac zabaw, z którego korzystać będą mogły nie tylko dzieci ze żłobka, ale będzie on publicznie dostępny. Wyjaśniała, że potrzebuje parteru świetlicy, a w zamian zagospodaruje na własny koszt przyziemie, tak by mogły z niego korzystać osińskie organizacje społeczne. - Brakuje tam okien, brakuje grzejników, ale to wszystko zrobimy, przygotujemy żeby mogło wam służyć – mówiła Milcuszek, przedstawiając koncepcję zagospodarowania przyziemia.

Osiny "zjednoczone"?
Co chwilę jednak przerywał jej prowadzący zebranie sołtys Henryk Tomala, były wieloletni radny gorzycki. - To potok słów. Chce nas pani do piwnicy zesłać – Tomala wcale nie ukrywał emocji, ani tego, że jest przeciwnikiem proponowanego przez Milcuszek rozwiązania. - Pani nas łudzi tym, że będziemy mieć ładne piwnice. Myśmy już kiedyś w różnych miejscach się spotykali, na parafii. A teraz mamy od tego tę piękną świetlicę, którą, powiem nieskromnie, sam zaprojektowałem – mówił Tomala, często przy tym podnosząc głos. Przekonywał, jak wiele organizacji korzysta ze świetlicy: chór, Koło Gospodyń Wiejskich, Bractwo Osińskie i Osińskie Towarzystwo Sportowe. Tłumaczył, że chór na przykład nie może ćwiczyć w pomieszczeniach przyziemia, bo są za małe. Wójt wytknął mu, że mija się z prawdą, bo niektóre z wymienionych przez sołtysa organizacji w zasadzie nie isnieją. - Sprawdzałem w rejestrze stowarzyszeń w starostwie. Nie ma Osińskiego Towarzystwa Sportowego. Nie ma Bractwa Osińskiego. Pokazujecie zdjęcia tych organizacji sprzed lat. Co do ciasnoty w przyziemiach, to jedna z sal ma tam 26 m kwadratowych powierzchni. A chór, który widziałem na występach, liczy kilkanaście osób. To nie jest chór, który ma czterdziestu członków, więc spokojnie się tam zmieści – wytknął Jakubczyk. Ale Tomala nie tracił rezonu. Zaproponował, by gmina ze środków zewnętrznych, środków rządowych i własnych oszczędności wybudowała żłobek i przedszkole. A powstać miałyby… w zrujnowanym pałacyku myśliwskim w Gorzycach obok DPS-u. - My nie ustąpimy, nie damy rozwalić takiej świetlicy. Dobrze, że ten temat się pojawił, bo znów się tu w Osinach zjednoczymy – nie krył satysfakcji sołtys Tomala.

„Jak nie masz z kim dziecka zostawić, to się zwolnij”
Ale przebieg zebrania wskazuje, że zamiast zjednoczenia, może być rozłam – między starszym pokoleniem mieszkańców Osin a młodszym, również obecnym na zebraniu, choć nie w tak dużej liczbie. Przybyli na zebranie rodzice z małymi dziećmi próbowali przekonać do powstania żłobka. - Dlaczego nie chce pan sołtys umożliwić, żeby również Pana dzieci miały możliwość wysyłania swoich dzieci, a pana wnuków do żłobka za 300 zł gdy zazwyczaj płaci się 900 zł i więcej? - pytała jedna z matek. Jeden z mężczyzn wyjaśniał, że niedawno wybudował dom w Osinach, ma 8-miesięczne dziecko i zapisał go do żłobka, ale zainteresowanie jest tak duże, że znalazło się ono jedynie na liście rezerwowej. Powstanie żłobka w Osinach rozwiązałoby problem. Na to jeden ze starszych uczestników spotkania powiedział: - Jak nie masz co zrobić z dzieckiem, to zwolnij się z pracy! Ta opinia bez wątpienia zostanie najbardziej zapamiętana. Nie zareagował na nią prowadzący zebranie sołtys Tomala. Zareagował wójt Jakubczyk. - Ta wypowiedź jest chamska i obrzydliwa. Ten człowiek pracuje na własną emeryturę – nie krył emocji, wyważony zazwyczaj Jakubczyk. Na sam koniec oliwy do ognia dolał Tomala. - Ja jestem za tym, żeby powstał żłobek, ale nie za tym, żeby na dzieciach robić interes. Ja swoje dzieci sam zaopatrzyłem – zakończył.

Ostatecznie większość zebrania zagłosowała przeciwko powstaniu żłobka w świetlicy. Za głosowało kilkanaście osób, przeciw ponad czterdzieści. Samo głosowanie miało zadziwiający przebieg: część głosujących raz wychodziła, to znów wracała, nie do końca było wiadomo, kto jest mieszkańcem, a kto nie, głosowanie było kilka razy powtarzane. - To głosowanie nie powinno tak przebiegać, nie zostało zorganizowane zgodnie ze statutem sołectwa – mówił Jakubczyk.