Piątek, 3 lipca 2020

imieniny: Anatola, Jacka, Ottona

RSS

Kultura

Pięć nominacji do rybnickiej nagrody Juliusz

01.07.2020 12:16 | 0 komentarzy | acz

Kapituła konkursowa nominowała 5 książek do finału Górnośląskiej Nagrody Literackiej Juliusz. Zwycięzcę poznamy w październiku.

Pięć nominacji do rybnickiej nagrody Juliusz
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Górnośląska Nagroda Literacka „Juliusz” przyznawana jest za najlepszą biografię napisaną i wydaną w języku polskim w roku ubiegłym. Laureatem corocznej Nagrody może być tylko jedna książka, za którą podczas październikowych Rybnickich Dni Literatury wręczana jest okolicznościowa statuetka oraz nagroda pieniężna w wysokości 50 tys. zł.

Kapitułę Górnośląskiej Nagrody Literackiej Juliusz tworzą w tym roku: Agata Passent, Małgorzata Szejnert, Aleksander Kaczorowski, Zbigniew Kadłubek (przewodniczący) i Michał Nogaś. Sekretarzem jury jest Aleksandra Klich. Konkursowe jury wybrało 5 nominowanych książek spośród 34 zakwalifikowanych do konkursu.

Tytuł najlepszej biografii 2019 mają szansę uzyskać:

  • Natalia Budzyńska, Dzieci nie płakały. Historia mojego wuja Alfreda Trzebinskiego, lekarza SS. Czarne.
  • Agnieszka Dauksza, Jaremianka. Biografia, Znak.
  • Magdalena Grochowska, W czasach szaleństwa. Hertz. Fiłosofow. Stempowski. Moltke. Z posłowiem Anny Wolff-Powęskiej, Agora.
  • Wojciech Orliński, Człowiek, który wynalazł internet. Biografia Paula Barana, Agora
  • Mirosław Wlekły, Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo, Znak.


Zapraszamy do zapoznania się z opiniami członków Kapituły na temat nominowanych książek.

• O książce Natalii Budzyńskiej

Michał Nogaś

Znakomita, szczera, poruszająca bolesna opowieść, rozrachunek z trudną rodzinną przeszłością, nowy nurt opowieści o wojennych zbrodniach, rozliczeniach i pochylenie się także nad cierpieniem i miejscem ofiar w zbiorowej pamięci.

Małgorzata Szejnert

Znalazłam w Internecie zaproszenie na publiczne spotkanie z Natalią Budzyńską. Podano tytuł książki „Dzieci nie płakały” i podtytuł: „Historia mego wuja Alfreda Trzebinskiego, lekarza SS”. To wystarczyło, by pod informacją rozpętał się hejt. Nie przeczytano jeszcze książki, ale zwymyślano autorkę, że stawia pomnik faszyście, ostrzeżono, by nie pokazywała się na spotkaniu, uznano, że nie jest prawdziwą Polką. Na kilkanaście brutalnych wpisów był jeden wątły głosik obrony. Nie poddała się, w następnych dniach sieć odnotowała jej podróże autorskie do miast i miasteczek.

Natalia Budzyńska, tak jak inni krewni nazistów, próbuje zrozumieć dlaczego dobry mąż i ojciec, miły kolega, kulturalny człowiek, zostaje zbrodniarzem. Starannie docieka, konfrontując życiową postawę wuja z obowiązkami, jakich wymaga od niego lojalna służba w SS i jest to konfrontacja niezmiernie ciekawa. Przeprowadzona rzeczowo, precyzyjnie, spokojnie i z rozdziału na rozdział bardziej wstrząsająca.

Aleksander Kaczorowski

„Dzieci nie płakały” Natalii Budzyńskiej to książka wstrząsająca. Historia nazistowskiego zbrodniarza, który nie zasłużyłby niczym na uwagę biografa – nie miał bowiem ani szczególnych zalet, ani wad, cech umysłu ani przymiotów charakteru, ciekawego życia, ani niczego godnego pamięci, nawet pamięci krewnych – gdyby nie podjęta w 1932 roku decyzja o wstąpieniu do SS. Jego biografia jest więc tak naprawdę historią zbrodni, których był sprawcą, popełnionych w służbie III Rzeszy. Życie zbrodniarza zasługuje na opowieść jedynie ze względu na pamięć ofiar; jego biografia nie może być niczym więcej, niż tylko opowieścią o ich kaźni. Lecz Budzyńska dokonała czegoś więcej. Będąc nie tylko biografką, lecz także krewną lekarza SS, opowiedziała nie tylko o nim, lecz także o sobie. O odkrywaniu potwornego, rodzinnego sekretu. O jedynym zadośćuczynieniu, które było w jej mocy. Tym zadośćuczynieniem jest niezwykła książka, skrupulatna, oparta na dokumentach, zeznaniach i świadectwach, a jednocześnie pełna pasji i poruszająca do głębi.


• O książce Agnieszki Daukszy

Agata Passent:

Jaremianka. Wreszcie mamy solidne stadium poświęcone jednej w najwybitniejszych, a mało znanych (poza środowiskiem kolekcjonerów i marszandów) polskich artystek awangardy. Imponuje szerokie podejście do tematu – nie tylko historyk sztuki znajdzie tu informacje na temat dzieł, warsztatu I „stawania się” artystki, ale to też feministyczna historia emancypacji i historia Grupy Krakowskiej oraz Teatru Cricot.

Aleksander Kaczorowski

Biografia Marii Jaremy to książka doskonała. Pod piórem Agnieszki Daukszy zapomniana, zmarła przedwcześnie krakowska malarka, którą zazwyczaj wspomina się tylko jako żonę, przyjaciółkę bądź współpracowniczkę słynnych artystów, odzyskuje należne jej miejsce w historii sztuki polskiej, odzyskuje swoją biografię i los. Okazuje się kobietą niezwykłą i niebanalną artystką, świadomą własnej wartości i gotową iść zawsze pod prąd. Dauksza rekonstruuje jej osobowość z nielicznych zachowanych świadectw i dokumentów; z niewiarygodną empatią, niczym archeolog w krainie umarłych, wydobywa na światło dzienne uczucia i pragnienia, dramaty i euforie nieżyjącej od dawna bohaterki. Dojrzewa razem z nią. W ten sposób niepostrzeżenie dla czytelnika – i może dla samej autorki – biografia Jaremy całkiem naturalnie, bez jednej fałszywej nuty, bez choćby jednego kiksu, staje się także biografią Daukszy. Na kartach książki bohaterka naprawdę ożywa i staje się przewodniczką biografki po świecie sztuki – i po sztuce życia. Ta niesamowita symbioza bohaterki i autorki książki, to dokonujące się na oczach czytelnika porozumienie duchowe dwóch kobiet, które za życia nigdy się nie spotkały, lecz potrzebowały siebie nawzajem, by w niepowtarzalny sposób zaistnieć w świecie literatury, jest czymś niesamowitym. Ta książka udowadnia, że biografia nie jest gatunkiem drugorzędnym, doraźnym, użytkowym; że biografia może być dziełem sztuki. A biografia prawdziwej artystki – nawet musi.


• O książce Magdaleny Grochowskiej

Zbigniew Kadłubek

Po pierwsze autorka jest prorokinią. Po drugie potrafi pisać lepiej od Plutarcha z Cheronei. Po trzecie: z rzeczywistości (bardzo polskiej, bardzo europejskiej) umie wyciągnąć to pytanie o coś strasznego/dziwnego/nie do wyartykułowania, a co się unosi w czasie (jak bohaterka filmu „Czerwona pustynia” Antonioniego). Czytam tę biografię jako przepowiednię, a przepowiadanie (naszej pięknej drogi w pandemii) nie tylko wymaga dobrego pióra, lecz przede wszystkim daru wizjonerskiego (a nawet talentu rzadkiego rozeznania w majakach). Taki dar objawia się w książce Magdaleny Grochowskiej. W równoległych żywotach napisanych odważnie, gdzie faktom można zaufać, a linijki lub całe akapity powtarzać sobie jako polszczyznę miłą, gdy polszczyzny miłej i przyjaznej mało. Gdzie można się uczyć i – można też ostatecznie z własnym czasem eksperymentować. Czterech mężów: Paweł Hertz, Dymitr Fiłosofow, Jerzy Stempowski, Helmuth von Moltke – wcale nie będących Beotczykami przecie! – obszary badań Grochowskiej. Trudno w ogóle o tym opowiadać, trudno strzelać argumentami jak tani krytyk albo akademik w pustej sali wykładowej, bo jeśli ktoś kocha Stempowskiego, jeśli ktoś ma mistrza w translacji Hertza, nie potrafi przekonać. Ale wyśpiewać afirmację będzie umiał. I powie, że ta książka to podręcznik Europy. A zatem książka o chorobach. Miło się czyta RAZEM żywoty owe. Splecione, spotkane, utkane. Świadomość osmozy – bliskości i oddalenia – Grochowska głęboko, aż do trzewi analizuje. Kto tak jeszcze potrafi? Kto jest tak oczytany? Małego, tego, co najmniejsze nie omija, to, co największe, co bardzo duże i straszy władzą, temu patrzy w oczy prosto.

Agata Passent

„W czasach szaleństwa” ma odwagę poruszenia tematu, który dziś, w czasie szalejącego populizmu, nagonki na elity intelektualne i w czasie odradzających się skrajnych nacjonalizmów pokazuje jak inni reagowali (bądź nie?) na niebezpieczeństwa. Autorka przypomina nieco zapomniane postacie polskiej sceny literackiej – np. Pawła Hertza, ale też przedstawia wątek uchodźców/emigrantów, którzy trafili do Polski i tu współtworzyli naszą kulturę.


• O książce Wojciecha Orlińskiego

Michał Nogaś

To nie tylko biografia genialnego naukowca, który stworzył instrument, który może doprowadzić do zniszczenia świata, jaki znamy, ale i opowieść o drodze do tego wynalazku, maszynach, bez których sieć nie oplotłaby globu.

Małgorzata Szejnert

Wojciech Orliński napisał pierwszą nie tylko w Polsce, ale pierwszą w ogóle biografię Paula Barana, uważanego przez wielu geniuszy z Doliny Krzemowej za wynalazcę Internetu, co zresztą autor potwierdził w tytule. Sam Baran nie byłby pewnie zadowolony z tej wizytówki, jako twórca coraz to nowych rewolucyjnych pomysłów, nie lubił etykiet.

Biografia ta jest przykładem idealnego doboru autora i bohatera. Orliński, wszechstronny pisarz i dziennikarz, jest smakoszem tematów popkulturowych i science fiction, badaczem twórczości Stanisława Lema, pasjonatem zaawansowanych technologii i osiągnął umiejętność popularyzacji najtrudniejszych tematów z tej dziedziny. Jest także niestrudzonym szperaczem i myszkując w bibliotece Uniwersytetu Stanforda, dowiedział się, że skompletowano tam właśnie archiwum Paula Barana, który go od dawna interesował jako uczony i jako człowiek.

Bez technologii współtworzonych przez Barana nie umiemy już żyć, a często nie umiemy za nimi nadążać.


• O książce Mirosława Wlekłego

Michał Nogaś

Udane reporterskie śledztwo, zapis wyprawy śladami człowieka, który poinformował świat o zbrodni Stalina na narodzie ukraińskim i który zapłacił za to cenę najwyższą; zgrabnie, z werwą napisane.

Małgorzata Szejnert

Biografia Jonesa pióra Mirosława Wlekłego, uzupełniona przez niego o informacje o roli Durantego, zasługuje na szczególną uwagę, dzięki wielkiej aktualności. Rozróżnianie kłamstwa od prawdy w świecie powszechnych i ułatwionych technicznie manipulacji propagandowych jest coraz trudniejsze. Rośnie liczba dziennikarzy, którzy giną w niejasnych okolicznościach, bo usiłowali ustalić fakty wbrew interesom mafijnych władz. Według organizacji Reporterzy bez granic, w 2018 roku w różnych krajach świata zginęło 80 dziennikarzy na służbie; 36 z nich zamordowano poza regionami objętymi wojną.

Ksiażka Wlekłego jest chłodnym reportażem biograficznym z bardzo solidną dokumentacją historyczną uzyskaną w archiwach lub w bezpośrednich rozmowach, m.in podczas podróży autora w dawną strefę głodu na Ukrainie. W opisie tamtych wydarzeń Wlekły wystrzega sie starannie wszelkiej egzaltacji – wystarczają wstrząsające cytaty ze świadectw.

Charakter Jonesa stanowi dla biografia trudne wyzwanie. Bohater jest na oko mało efektowny. Piekielnie pracowity, zawsze z notatnikiem, rozpytujący, zapisujący, niepalący, niepijący, ciągły samouk, nie romansowy. Rzeczowy, uparty, praktyczny. Lecz postać ta otwiera biografowi niezwykłe perspektywy, które Wlekły w pełni wykorzystuje.

Mirosław Wlekły pyta w swej książce: Czego się można spodziewać, ujawniając zabójstwo wielu milionów ludzi? Że nazwą cię kłamcą w największej gazecie Stanów Zjednoczonych? Że zamordują w niewyjaśnionych okolicznościach? Że nawet po śmierci wyprą się ciebie i wymażą z powszechnej pamięci? Na ostatnie pytanie odpowiada biografią Garetha Jonesa.


Dotychczasowi laureaci Górnośląskiej Nagrody Literackiej „Juliusz”:

  • 2016 – Małgorzata Czyńska „Kobro. Skok w przestrzeń”
  • 2017 – Monika Muskała „Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia”
  • 2018 – Robert Rybicki „Dar Meneli”
  • 2019 – Aleksander Kaczorowski „Ota Pavel. Pod powierzchnią”