Wtorek, 7 lipca 2020

imieniny: Estery, Metodego, Kiry

RSS

Śmieci zalegają pod blokami

30.05.2020 07:00 | 7 komentarzy | AgaKa

Ze względu na epidemię koronawirusa 17 marca został zamknięty Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK) w Wodzisławiu Śl. Ponowne jego otwarcie nastąpiło 20 kwietnia. Mieszkańcy wodzisławskich osiedli na czas zawieszenia funkcjonowania puntu różnorodne odpady wyrzucali na osiedlowe śmietniki. W efekcie pojawił się śmieciowy problem.

Śmieci zalegają pod blokami
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

WODZISŁAW ŚL. Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec osiedla Piastów. Zwrócił nam uwagę, że od kilkunastu dni na osiedlowych śmietnikach zalegają np. opony oraz materiały budowlane. Na początku lutego przy jednym z placyków gospodarczych na osiedlu Piastów pojawiły się kamery. Zamontowała je Spółdzielnia Mieszkaniowa ROW, aby wyeliminować problem podrzucania przez mieszkańców śmieci, które nie powinny się tam znaleźć. Zrodziło to wątpliwości u naszego czytelnika, czy kamery w ogóle działają. Sprawdziliśmy, czy ten problem dotyczy tylko osiedla przy ul. Przemysława. Okazało się, że nie. Meble, drzwi, armatura sanitarna, opony, obrazy, dywany, panele... to tylko nieliczne z rzeczy, które znaleźliśmy na osiedlowych śmietnikach w całym mieście.

Zgodnie w wodzisławskim regulaminem utrzymania czystości i porządku na terenie miasta m.in. opony samochodowe czy opady poremontowe nie mogą być wyrzucane na osiedlowe śmietniki. Powinny zostać przez mieszkańców dostarczone na PSZOK. Jednak, kiedy punkt przez ponad miesiąc był nieczynny, mieszkańcy nie mając innej możliwości, deponowali je właśnie na osiedlowych śmietnikach. W wielu przypadkach leżą one tam po dziś dzień.

Dyrektor Służb Komunalnych Miasta w Wodzisławiu Śl. Bożena Jedynak-Turakiewicz informuje nas, że terenami, na których posadowione są osiedlowe śmietniki, zarządza administrator terenu lub osiedla i to on odpowiada za porządek w tym miejscu. W efekcie to na nim spoczywa obowiązek wywiezienia na własny koszt odpadów, które nie powinny się tam znaleźć, a które tam zalegają. W tej sprawie próbowaliśmy się skontaktować z prezesem SM ROW Janem Grabowieckim, ale niestety był dla nas nieuchwytny.

AgaKa