Piątek, 29 maja 2020

imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

RSS

Górnicy na ten hejt nie zasłużyli

22.05.2020 07:00 | 9 komentarzy | red

– mówi Adam Gawęda, poseł Zjednoczonej Prawicy, były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo w rozmowie z Nowinami Wodzisławskimi.

Górnicy na ten hejt nie zasłużyli
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

– Jako wiceminister zapewniał pan, powołując się na analizę Głównego Instytutu Górnictwa, że „w środowisku górniczym ryzyko związane z przeniesieniem infekcji koronawirusa jest podobne jak w pozostałych zakładach przemysłowych”. Tymczasem kilka tygodni później to właśnie kopalnie stały się ogniskami koronawirusa.

– Mówiąc wprost, to prawda, jednak dla pełniejszego oglądu potrzebnych jest kilka słów wyjaśnień. Generalnie wszędzie ryzyko zakażenia jest podobne. W przypadku każdego zakładu przemysłowego należy dokonać szczegółowych analiz miejsc o najwyższym zagrożeniu i tak też było w przypadku górnictwa, gdzie miejsc o podwyższonym ryzyku przenoszenia wirusa jest wiele. Przecież załogi kopalń zanim rozpoczynają swoją zasadniczą część pracy na dole korzystają z miejsc wspólnych, czyli łaźni, lampowni, urządzeń transportu pionowego – szybów oraz kolejek. Pamiętajmy, że z taką sytuacją nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia. Uczymy się zachowań i wprowadzamy odpowiednie zasady. Główny Instytut Górnictwa, a także czołowi eksperci zajęli się tym tematem praktycznie natychmiast, by dobrze przygotować załogi kopalń oraz poszczególne kopalnie na ten trudny czas pandemii. Zarządziłem powołanie specjalnego zespołu do spraw zagrożeń przy udziale Wyższego Urzędu Górniczego oraz wszystkich szefów spółek i instytucji okołogórniczych, gdzie wypracowaliśmy ramy i szczegółowe wytyczne dla kopalń. To przyniosło efekty, przecież wtedy, kiedy zarządzałem górnictwem ani do jednego przypadku zakażenia nie doszło, a w mediach krytykowany byłem za zbyt rygorystyczne wprowadzone zasady. W niektórych pojawiła się wzmianka, że pomysł skoszarowania dla części załogi odpowiadającej za bezpieczeństwo kopalń jest zbyt rygorystyczny.

– Jednak później koronawirus w kopalniach się pojawił i zaczął szybko rozprzestrzeniać.

Czy wprowadzone procedury okazały się niewystarczające czy były źle realizowane?

– Procedury profilaktyczne w spółkach zostały wdrożone już na początku marca, kiedy w Polsce pojawiały się pierwsze przypadki zachorowań. 16 marca, w początkowym stadium rozwoju epidemii odbyłem szereg rozmów z zarządami spółek górniczych, dyrektorami i kierownictwem kopalń, przedstawicielami Wyższego Urzędu Górniczego, Głównego Instytutu Górnictwa i instytucji naukowych sektora górniczego. Dokonałem szczegółowego przeglądu procedur wdrożonych w kopalniach. W każdej spółce został powołany sztab kryzysowy, którego zadaniem było bieżące reagowanie na zmieniającą się sytuację. W WUG-u został powołany nadzwyczajny zespół do spraw zagrożeń w podziemnych zakładach górniczych w związku z przeciwdziałaniem COVID-19. Efektem były m.in. zmiany w organizacji pracy w kopalniach, wprowadzenie pomiarów temperatury pracownikom przychodzącym do pracy. Przyjęliśmy generalną zasadę, by załogi poszczególnych brygad i zmian nie „kontaktowały” się bezpośrednio ze sobą. Procedury powrotów po przerwie urlopowej były również konkretne.

Ludzie:

Adam Gawęda

Adam Gawęda

poseł na Sejm RP IX kadencji (PiS), sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego