Wtorek, 7 lipca 2020

imieniny: Estery, Metodego, Kiry

RSS

Na nasze święto dyrekcja mogłaby nam zaktualizować umowy o pracę - mówią pielęgniarki

12.05.2020 18:58 | 18 komentarzy | ma.w

Choć 16 maja miną już 2 miesiące odkąd na Gamowskiej działa jednoimienny szpital zakaźny, to personel placówki wciąż pracuje w oparciu o umowy o pracę w szpitalu rejonowym. - Zmieniły się warunki pracy, nawet ubiór jest inny niż wcześniej, a z papierów nie wynika, że wykonujemy zupełnie inną pracę niż dotąd - słyszymy od kolejnej z raciborskich pielęgniarek, która zdecydowała się podzielić swoimi doświadczeniami.

Na nasze święto dyrekcja mogłaby nam zaktualizować umowy o pracę - mówią pielęgniarki
12 maja to święto pielęgniarskie. Nowiny podziękowały im za ich pracę specjalną okładką
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Takie rozmowy cechuje zawsze prośba o zachowanie danych Czytelniczki tylko do wiadomości redakcji, bo występuje obawa, że pracodawca - dyrekcja szpitala zakaźnego - wyciągnie konsekwencje z zabierania głosu w sprawach lecznicy.

- Owszem, mamy swoje święto i powinnyśmy się nim cieszyć, ale jakąkolwiek radość mąci choćby fakt, że my wciąż mamy stare umowy o pracę. Tymczasem w nowych umowach, takich dla pracy w szpitalu covidowym, miałybyśmy stawki wypłat podwyższone tak, jak nasze nowe koleżanki, kierowane do Raciborza przez wojewodę śląskiego. Pracują tak samo jak my, a zarabiają co najmniej o 150% więcej, bo takie są przepisy. Jak mamy się czuć w takiej sytuacji? My się czujemy jak osoby dyskryminowane - zauważa nasza rozmówczyni.

Pielęgniarka opowiada o pracy w szczelnych kombinezonach, w których trzeba spędzić po kilka godzin w strefie brudnej, wśród pacjentów zarażonych koronawirusem. Nie ma mowy o skorzystaniu z ubikacji. - Taka praca jest stresująca i wyczerpująca. Proszę mi wierzyć, że kiedy wracam do domu, to zasypiam, siadając na fotelu. Nigdy wcześniej tak nie miałam. Bóle głowy, osłabienie W tych kombinezonach jesteśmy niedotlenione, to nie są zwyczajne warunki pracy, w której spędziłyśmy ostatnie kilkadziesiąt lat, do której nas przygotowano. To jest inny, nowy zakres obowiązków, a w umowach żadnego aneksu - kontynuuje kobieta.

- Z takim apelem się zwracamy w dniu naszego święta do dyrekcji, żeby uregulowała nam te umowy, żebyśmy wiedziały, gdzie pracujemy. Bo z jednej strony jest ten zakaz ministra, że kto pracuje w szpitalu zakaźnym, ten nie może gdzie indziej. Ale z naszych umów o pracę wcale nie wynika, że my w takim szpitalu pracujemy, że my jesteśmy nadal pracownikami szpitala rejonowego, to jak to jest? Przecież prawo nie może działać jednostronnie - dziwi się osoba, która zdecydowała się skontaktować z Nowinami.

- Wie pan, my jesteśmy służba zdrowia. W nasz zawód wpisana jest usłużna rola względem ludzi chorych, potrzebujących. My im służymy, pomagamy, ratujemy. Dlatego się nie buntujemy, nas jest łatwo wystraszyć ale po prostu nie mamy natury buntowników. Kto się u nas zdecyduje głośno mówić, to zaraz jakoś tak się dzieje, że się wycofuje. Jak pytamy: dlaczego? To mówią: bo chcemy tu nadal pracować - opowiada nam doświadczona pielęgniarka.

Jedno co ją cieszy w tych dniach, to życzliwość płynąca z otoczenia. - Tylu ludzi, co nas obdarowali, co nam pomagają z zewnątrz, to jest wspaniałe. Koleżanka, która jest tu z nami z nakazu, co przyjechała ze Śląska, mówi, że tego u siebie nie widziała, że tu są wyjątkowi ludzie, że mamy się z czego cieszyć, że trzeba to sobie cenić. Słyszałam, że w Polsce, bywa, że ludzie są nieżyczliwi dla służby zdrowia, że się odsuwają, nawet ze sklepu przeganiają, a u nas na odwrót. Jak nie przyjdę do swojego osiedlowego sklepu, to sprzedawczynie zaczynają się o mnie martwić, a jak wracam to szczerze, z radością witają - podsumowuje pracownica szpitala zakaźnego z Raciborza.


O umowy o pracę personelu raciborskiego szpitala pytała już pod koniec kwietnia, na forum komisji zdrowia Rady Powiatu Raciborskiego radna PiS Elżbieta Biskup. Dyrektor Ryszard Rudnik oznajmił wtedy, że nie zmienia tych umów i nie robi do nich żadnych aneksów. O tę samą kwestię wystąpił w interpelacji także radny powiatowy Łukasz Mura, który zadał staroście raciborskiemu szereg zapytań o sytuację lecznicy z Gamowskiej. Minęły już ponad 2 tygodnie, odkąd złożył interpelację, ale odpowiedź dyrekcji szpitala nie nadeszła.


Głos w sprawie zajął lekarz Marek Labus, będą w przeszłości w Raciborzu pełnomocnikiem dyrektora szpitala ds. kontraktowania. Przesłał do redakcji oświadczenie związane z Dniem Pielęgniarki:

Jest sprawą haniebną i bezprawną , że do dnia dzisiejszego decydenci powiatu i szpitala nie dostosowali dokumentów pracowniczych pielęgniarek i reszty personelu do warunków pracy, w jakich przyszło im pracować od 16 marca 2020.

Może w tym szczególnym dniu zamiast sztampowych mów i gestów małoznaczących, Dyrekcja Szpitala i Zarząd Powiatu pochylą się nad tym problemem pracowników szpitala i doprowadzą do zmiany zakresów obowiązków, tak by były adekwatne do obecnych warunków pracy.

Będzie to z pewnością dla nich najlepszy prezent w tym świątecznym dniu, bo jak widać, dożyliśmy czasów, że prezentem może być nawet respektowanie podstawowych praw pracowniczych.



Ludzie:

Ryszard Rudnik

Ryszard Rudnik

Dyrektor Szpitala Rejonowego w Raciborzu