Piątek, 18 września 2020

imieniny: Stefanii, Irmy, Stanisława

RSS

Kultura

Koszmarny pożar pod Raciborzem. Jedna osoba zginęła, a osiemdziesiąt kolejnych straciło dach nad głową

19.04.2020 07:00 | 0 komentarzy | żet

Plaga pożarów na Raciborszczyźnie i tragiczna śmierć żony skarbnika, wizyta generała Henri Le Ronda i przegląd wojsk włoskich na raciborskim rynku, odnalezienie w rzece skradzionej przed laty złotej monstrancji oraz seria zuchwałych kradzieży, których ofiarą padli oberżyści i notariusze z Raciborza - to tylko część spraw, które opisywano na łamach „Nowin Raciborskich” równo sto lat temu. Zapraszamy do lektury, która jest jak podróż w czasie do Raciborza i okolic 1920 r.

Koszmarny pożar pod Raciborzem. Jedna osoba zginęła, a osiemdziesiąt kolejnych straciło dach nad głową
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Racibórz • 14 kwietnia 1920 r.

Głosować za Polską...

... powinien każdy Ślązak. Nie tylko jako Polak, lecz też jako katolik*. Do tego jest każdy w sumieniu zobowiązany, bo katolik powinien trzymać z katolikami. Niemcy są po większej części protestanckie, i tylko jedna część jest katolicka. Rząd był i jest protestancki, a teraz socyalistyczny bez religii. Od dawien dawna katolicy byli w Niemczech prześladowani i dręczeni (...) Nie wszyscy w Polsce są dobrymi katolikami, lecz kraj i naród polski ma charakter na wskroś katolicki. Ale jak Polacy nie będą w połączeniu z Niemcami i Moskalami, to będzie jeszcze mniej innowierców i ludzi bez wyznania. Można też być pewnym, że w Sejmie Polskim w Warszawie większa część posłów będzie głosowała za tem, aby dla dzieci katolickich zaprowadzono w użytku szkolnym tylko książki i gazety polskie w duchu katolickim (...) Jeżeli Śląsk zostanie przy Niemczech, to się te sprawy nie polepszą, lecz pogorszą. Za 100 lat Śląsk byłby zniemczony i zlutrzony**.

Podpisano: Ksiądz Radziejewski

Święconka

Racibórz. Po raz pierwszy obchodziło tutejsze Towarzystwo samodzielnych kupców w niedzielę rocznicę swego założenia, połączoną ze staropolską święconką. O godz. 9 odbyło się na intencyę Towarzystwa w starowiejskim kościele uroczyste nabożeństwo, podczas którego chór parafialny pod kierownictwem p. Wieczorka wykonał śpiewy. Po nabożeństwie zebrali się członkowie Towarzystwa ze swojemi rodzinami w Strzesze, gdzie po poświęceniu potraw przez kapłana odbyła się tradycyjna święconka, przeplatana śpiewami i przemowami wesołej i poważnej treści, wśród których gromkie oklaski wywołała przemowa jednego z członków, wiernego syna górnośląskiej ziemi, o łączności z polska Macierzą.

Plaga pożarów

Z Raciborskiego. W niedziele po południu około godz. 1/ 34 nawiedził straszny pożar osadę Łęg w pow. raciborskim. Ogień powstał w niewytłumaczony sposób w zagrodzie Kałusa, a silny wicher rozniósł iskry na sąsiednie chałupy. Ofiarą płomieni padło 17 gospodarstw i spora ilość bydła i trzody chlewnej. Około 80 ludzi pozostało bez dachu nad głową. Pogorzelcy byli tylko bardzo nisko zabezpieczeni, to też ponoszą wielkie straty, niektórzy wprost do kija żebraczego doprowadzeni. Zgorzały zagrody: Józefa Zagolli II, Józefa Zagolli I, Ant. Kalusa, Jana Zagolli, Niemca, Mracznego, Rzodkiego, Zurka, Stuki, Kocura, Lepiorza, Jureckiego, Zebrali, Komarka, Kołodzieja i Mracznego. Żona Józ. Zagolli I odniosła ciężkie obrażenia, wskutek których zmarła w lazarecie raciborskim, dokąd ją odwieziono. Poparzenia jej pochodziły stąd, iż mąż jej był skarbnikiem w Zjednoczeniu Zawodowym Polskim i w Kółku rolniczem. Chcąc więc ratować kasę obu towarzystw, wskoczyła w płomienie, które straszne zadały jej rany (...) Łęg jest wioską ubogą nad samą Odrą leżącą - nawiedzaną prawie każdorocznie przez wylewy. Chaty były kryte słomą (...) W piątek po południu zgorzały w Raciborskiej Kuźni<Kuźnia Raciborska> posiadłości garbarza Pleschki i Szendzielorza. Cztery rodziny pozostały bez dachu. Wreszcie w Kornicy<Kornice> zgorzała w niedzielę po południu posiadłość przewodniczącego gminy Wyciska.

Pomoc dla pogorzelców

Na pogorzelców w Łęgu złożyła redakcya „Nowin Raciborskich” 20 marek. O dalsze datki w imię nieszczęśliwych prosimy gorąco. Zwracamy uwagę także na odezwę Czerwonego Krzyża.

Z funduszu dla głodnych pozostało jeszcze w rękach redakcyi „Nowin Raciborskich” 191 marek i 50 fenigów. Ponieważ odnośny Komitet główny już się rozwiązał, a straszne nieszczęście nawiedziło ubogą wioskę Łęg, przeto sądzimy, iż postąpimy w myśl ofiarodawców, przeznaczając powyższą sumę na nieszczęśliwych pogorzelców w Łęgu, o ile szanowni ofiarodawcy przeciwko temu do 20 bm. u nas się nie oświadczą.

* Mowa o głosowaniu w plebiscycie narodowościowym, którego wyniki miały zadecydować o przynależności państwowej Górnego Śląska. Plebiscyt przeprowadzono 20 marca 1921 r. Poprzedziła go intensywna kampania zwolenników niemieckiej i polskiej przynależności państwowej. Ostateczny podział Górnego Śląska różnił się od wyników plebiscytu, co było efektem zwycięskiego dla Polski III powstania śląskiego.

** To jest przekonwertowany na luteranizm (wyznanie protestanckie popularne w Niemczech).


Racibórz • 16 kwietnia 1920 r.

Wizyta generała w Raciborzu

We wtorek po południu o godz. 4 1/2 przybył prezydent Komisyi Koalicyjnej, generał Le Rond, automobilem ze strony Rybnika do Raciborza. Na rynku ustawione było wojsko włoskie*. Po odbytym przeglądzie wojsk powitały prezydenta komisyi władze miejskie z burmistrzem Westramem na czele, do których generał wygłosił dłuższą przemowę.

Złota monstrancja w rzece

Krawarz niem. w Raciborskiem. Pewien żołnierz idąc brzegami Opawicy ujrzał w nurtach rzeki coś błyszczącego. Wszedł do wody i wyciągnął monstrancyę złotą; odniósł ją do sołtysa, który poczynił dalsze poszukiwania na tem samem miejscu i znaleziono jeszcze złote cyboryum pochodzące z kradzieży sprzed kilku laty w katolickim kościele w Krawarzu. Monstrancya i puszka były mocno pogięte  nadwyrężone.

Jak ślusarz został bandytą

Bełk w Rybnickiem. Ślusarz Michał Dzida z Pszczyny sprzykrzył sobie ślusarstwo i puścił się na rabunek. Włamał się do domu gospodarza Klemensa Zenki w Bełku i pod grozą rewolweru zażądał pieniędzy i jadła. Podczas kiedy opryszek zabawiał się w bandytę, doniósł ktoś żandarmeryi, która go przycapiła i dostawiła do aresztu gminnego. Dzida atoli wydarł się z kozy i czmychnął.

* Mowa o generale francuskim Henrim Le Rondzie, członku Komisji do Spraw Polskich na konferencji pokojowej w Paryżu, która wieńczyła I wojnę światową. W latach 1920 – 1922 gen. Le Rond był przewodniczącym Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej na Górnym Śląsku - organu utworzonego przez zwycięskie państwa ententy (m.in. Francja, Anglia, Włochy), który sprawował władzę na Górnym Śląsku aż do podziału jego terytorium pomiędzy Niemcy i Polskę. Władza komisji opierała się na wojskach ententy, które sprowadzono na Śląsk. W Raciborzu stacjonowały wojska włoskie, w Rybniku wojska francuskie.


Racibórz • 19 kwietnia 1920 r.

Ospa w Raciborzu i darmowe szczepienia

Racibórz. Miejscowa władza policyjna ogłasza, iż w Raciborzu zaszło 13 wypadków choroby na ospę, co jednak nie daje powodu do jakiegokolwiek zaniepokojenia ludności. Mimo to zaleca się jako skuteczny środek szczepienie ospy, co każdy lekarz uskutecznia. Niezamożnym rodzinom szczepi ospę bezpłatnie lekarz powiatowy przy ul. Panieńskiej 12.

Seria kradzieży w Raciborzu

W nocy na piątek grasowała w Raciborzu szajka złodziejska. W spółce oberżystów obok starego ewangelickiego kościoła w Panieńskiej ulicy zburzyli częściowo mur naokoło drzwi żelaznych i dostali się do magazynu, skąd zabrali za około 4000 marek najprzedniejszego koniaku i innych towarów.

Z biura notaryusza Breuera skradli maszynę do pisania, przedmiot dziś bardzo wartościowy, a w biurze notaryusza Lufta otworzyli przemocą szafę do pieniędzy, wmurowaną w ścianie i skradli z niej około 6000 marek.


Zdjęcie poglądowe, Egbert van der Poel: Fire in a Village, Public Domain, wikipedia.org