Piątek, 15 stycznia 2021

imieniny: Domosława, Makarego, D±brówki

RSS

Epidemia koronawirusa:

Mieszkanie, które uczy życia. I daje wytchnienie

11.01.2020 13:00 | 0 komentarzy | art

W Podbuczu powstało mieszkanie treningowe. Co to takiego? W dużym skrócie: to mieszkanie dla osób niepełnosprawnych intelektualnie, w którym pod okiem trenera-terapeuty uczą się one samodzielnego życia – chodzenia do pracy, dbania o mieszkanie czy nawiązywania relacji z otoczeniem.

Mieszkanie, które uczy życia. I daje wytchnienie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Dobre miejsce

Podbucze - położona na uboczu, niewielka rolnicza wieś – jest idealnym miejscem na tego rodzaju działalność. Lokatorzy mieszkania mają niedaleko do sklepu, więc nie ma problemu z zakupami. Blisko jest kaplica, mogą więc brać udział w niedzielnej mszy. Spokojna wieś to również dobre miejsce na integrację z jej mieszkańcami. - Odwiedziła nas już sołtys Podbucza, byliśmy na próbie zespołu śpiewaczego Podbuczanki. Ale zbyt wiele czasu na tę integrację nie mamy. Sporo czasu zajmują jednak te codzienne czynności, jak przygotowywanie posiłków czy robienie prania – wyjaśnia Anna Mucha. Sylwia Koczy przyznaje, że Stowarzyszenie Przy Dziupli trafiło do Podbucza trochę przypadkiem. - Dowiedzieliśmy się, że jest tu taki obiekt, który można wykorzystać. Najpierw realizowaliśmy tutaj zajęcia świetlicowe dla naszych podopiecznych, aż w końcu pojawił się pomysł by wykorzystać piętro świetlicy na potrzeby mieszkania treningowego. Pomysł spodobał się wójtowi Godowa, dostaliśmy zielone światło, napisaliśmy projekt, który uzyskał finansowanie i od 4 listopada działamy – opowiada.

Poczucie sprawstwa

Inicjatorzy nie mają złudzeń, że każdy podopieczny, który przejdzie trening w mieszkaniu da sobie samodzielnie radę w życiu. Do mieszkania trafiają osoby z różnym stopniem niepełnosprawności. Jednym być może uda się podjąć nawet pracę, inni będą do końca życia skazani na pomoc i życzliwość innych ludzi. Ale to czego się nauczą w ciągu dwóch tygodni jest nieocenione. - Ci ludzie po raz pierwszy mają poczucie sprawstwa. Pierwszy raz mają poczucie tego, że coś od nich zależy, że mogą coś zrobić, albo nie zrobić i poniosą tego konsekwencje. Wiedzą, że jak przychodzą z pracy, to muszą zrobić sobie coś do jedzenie. Bo jak nie zrobią, to nikt tego za nich nie zrobi. I będą głodni – mówi pani Sylwia.