Sobota, 14 grudnia 2019

imieniny: Alfreda, Izydora, Alfredy

RSS

Czy Polowy chce zlikwidować szkołę? Rodzice zażądali od prezydenta konkretów

18.11.2019 23:14 | 20 komentarzy | mp, ma.w

Rady Rodziców czterech szkół wybrały się w poniedziałek 18 listopada do prezydenta Polowego by rozmawiać o przyszłości SP4, SP13, SP15 i SP18. Włodarz spotkał się ze wszystkimi. W swoim gabinecie z „trzynastką”, a później w sali kolumnowej z trzema pozostałymi. Do urzędu przyszło - według szacunków samego prezydenta - ponad 100 osób. Rozmowy z liczniejszą grupą trwały prawie cztery godziny.

Czy Polowy chce zlikwidować szkołę? Rodzice zażądali od prezydenta konkretów
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Materiał wideo:

Co sądzisz o likwidacji szkoły w centrum Raciborza?

Przybyli na 15.20 do urzędu rodzice uczniów z SP4, SP15 i SP18 dowiedzieli się, że trwa tam już spotkanie z reprezentacją SP13. Włodarz zaprosił ich wcześniej i w ten sposób chciał rozmawiać z następnymi grupami rodziców. Przybyli zażądali rozmów w szerokim gronie i spotkania o charakterze otwartym, w sali obrad rady miasta. Dariusz Polowy przystał na taki scenariusz, ale ostrzegał, że im liczniejsze grono, tym trudniej będzie rozmawiać i przedstawiać dane zebrane w magistracie na temat przyszłej sytuacji w szkołach miejskich.

- Jestem przygotowany do spotkania, mam dużo materiałów, ale pochylać się nad nimi lepiej jest w węższej grupie, przy stole. Dużo łatwiej - mówił do zebranych D. Polowy, ale ci odparli, że mają czas. Początkowo były problemy techniczne z mikrofonem w sali kolumnowej i głowy miasta nie słyszeli wszyscy obecni. W końcu uporano się i z tym problemem by zacząć spotkanie.


Polowy przypomniał, że w październiku, podczas spotkania z mieszkańcami w II LO obiecał rodzicom uczniów z SP15, że opowie o analizie, jaką wykonano w magistracie na temat działalności szkół z centrum miasta.

Następnie mówił o sytuacji budżetowej Raciborza, sprowadzając ją do porównania z sytuacją osoby, która zarabia 1000 zł, a wydaje 990 zł i nie ma zdolności kredytowych. - Miasto zalicza się do tzw. gmin biednych, do których trafia rządowa subwencja wyrównawcza, bo mają dochody z podatków niższe od średniej krajowej.

- Jeśli jesteśmy biedni, to albo chcemy to zmienić, albo stłuczemy termometr - oznajmił D. Polowy.

Prezydent mówił, że nadchodzi Nowa Perspektywa sięgania po unijne środki i Miasto potrzebuje pieniędzy na wkład własny nowych projektów. - Pół miliona złotych zaoszczędzone w wydatkach bieżących pozwoli zaciągnąć kredyt na 5 mln zł, a te pieniądze posłużą za wkład własny do pozyskiwania środków zewnętrznych. Trzeba po nie sięgać na początku rozdania. W poprzednim rozdaniu pozyskaliśmy 27 mln zł w Subregionie, mniej niż Żory, Jastrzębie Zdrój czy Rybnik - zaznaczył prezydent.

Po tym Polowy powiedział, że w urzędzie jest dokument przygotowany przez firmę Vulkan, specjalizującą się w tematyce oświatowej, wskazujące na kierunki oszczędzania w raciborskim szkolnictwie. Pojawiła się tam informacja, że w szkołach z centrum jest 1000 niewykorzystanych miejsc. Urząd zamówił taką analizę za 60 tys. zł. - Nie zrobiono z tym nic, nikt się nad tym nie pochylił - oznajmił prezydent.

- Wiemy, że Racibórz to dość biedne miasto. Nas interesują konkrety co do edukacji, bo nie ma nic ważniejszego - usłyszał wtedy od uczestników spotkania. Mówili, że na edukacji się nie oszczędza, a „myśleć trzeba w przyszłość, a nie na krótko”. - A firma Vulkan może się mylić, poza tym dokument jest z 2015 roku więc nieaktualny - oceniono z sali.

Jeden z mężczyzn zauważył, że woli prezydenta pozyskującego nowe dochody do budżetu, „prezydenta menadżera”. Podał za przykład ściągnięcie z powrotem do miasta zarządu firmy Mieszko, której siedziba jest w Warszawie. Wtedy będzie płaciła podatki w Raciborzu. Polowy na to stwierdził, że Miasto dostaje podatki od osób zatrudnionych przy produkcji w Mieszku.