Piątek, 6 grudnia 2019

imieniny: Mikołaja, Jaremy, Leontyny

RSS

Na domkach segregują śmieci, a w blokach wrzucają do kontenerów jak leci?

13.11.2019 19:00 | 8 komentarzy | żet

Część mieszkańców Brzezia uważa, że system pobierania opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów jest niesprawiedliwy – faworyzuje mieszkańców zabudowy wielorodzinnej, kosztem mieszkańców bloków. – Kiedyś był tu pan Lenk i mówił że na blokach wywóz śmieci jest dwa razy w tygodniu, a tam w ogóle nie segreguje się śmieci. Dlaczego mieszkańcy domków mają płacić za tych z bloków? Czy w Raciborzu są lepsi i gorsi? Co z tym zrobimy? – dopytywał jeden z mieszkańców Brzezia podczas spotkania z władzami Raciborza*.

Na domkach segregują śmieci, a w blokach wrzucają do kontenerów jak leci?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Za co płacimy?

Prezydent Raciborza wyjaśnił mieszkańcom Brzezia, że opłata śmieciowa nie jest powiązana z ilością produkowanych śmieci, ale z miejscem zamieszkania (w gminie) oraz obowiązkiem zagospodarowania odpadów, który ciąży na gminie.

– Można byłoby w ogóle nie wprowadzać opłaty i pokrywać te wydatki z dochodów własnych, ale znając życie, jak człowiek nie płaci za coś bezpośrednio, to wydaje mu się, że może robić wszystko. Dlatego ustawodawca uznał, że wszystkie koszty ponoszone przez gminę w związku z zagospodarowaniem odpadów muszą być finansowane oraz rozliczane z osobnego konta bankowego, czyli muszą być rozłożone na mieszkańców – powiedział Dariusz Polowy.

Jak bardzo można uszczelniać system?

Mieszkańcy Brzezia wyjaśnili D. Polowemu, że ich zdaniem problem nie leży w ilości produkowanych śmieci, ale segregacji odpadów lub jej braku. – Na blokach się tym nie przejmują, nie ma tam żadnej segregacji. Dlaczego nie można powiedzieć im tak: na tym osiedlu nie segregujecie śmieci, dlatego miesięcznie będziecie płacić 30 zł od osoby? – pytał jeden z mieszkańców.

Prezydent Polowy odpowiedział, że sprawa nie jest tak prosta jak się na pierwszy rzut oka wydaje. – Tak, ale jakbym ja nie posegregował śmieci, to mi ich nie odbiorą. Czy tego systemu nie da się jakość uszczelnić? – nie rezygnował mieszkaniec Brzezia.

– Pana jest łatwo zidentyfikować z pana kubłem na śmieci, w przypadku mieszkańca bloku nie jest to takie proste. Gminy na różne sposoby próbują sobie radzić z problemem braku segregacji śmieci w zabudowie wielorodzinnej, ale moim zdaniem często dochodzi do przerostu formy nad treścią. W niektórych miastach mieszkańcom wydaje się specjalne worki, które są oczipowane**. Uważam, że gdzieś jest granica, której nie warto przekraczać i lepiej po prostu przyjąć, że coś nie do końca działa. Bo próby naprawienia tego będą zbyt kosztowne – odpowiedział mu prezydent.

Mieszkańcy bloków też mają swoje racje

Prezydent zauważył też, że mieszkańcy bloków mogą z kolei uznać, że to mieszkańcy domów jednorodzinnych są faworyzowani. Dlaczego? Otóż w zabudowie wielomieszkaniowej koszt zakupu kontenerów spoczywa na mieszkańcach, w przypadku domów jednorodzinnych kosze kupuje gmina.Przewodniczący rady Leon Fiołka dodał, że mieszkańcy bloków nie produkują takich odpadów jak ścięta trawa czy popiół, a pośrednio płacą za ich odbiór z zabudowy jednorodzinnej.

Problem leży gdzie indziej

Tak naprawdę istota problemu nie leży w różnym stopniu segregacji odpadów, ale unikaniu ponoszenia opłaty śmieciowej przez część mieszkańców. – Według zameldowania w Raciborzu mieszka 50 tysięcy osób, a deklaracji śmieciowych jest 45 tysięcy. Możemy więc założyć, że w mieście mieszka jakaś liczba osób, których system poboru opłaty śmieciowej w ogóle nie obejmuje – zauważył prezydent Raciborza.

Dariusz Polowy liczy, że w namierzeniu osób nieobjętych systemem poboru opłat mogą pomóc nowe technologie. – W Mielcu zainwestowano w projekt informatyczny, który bazując na ogólnodostępnych informacjach dał gminie narzędzie do skutecznego ustalenia faktycznej liczby osób produkujących śmieci. Wydali na to 20 tysięcy złotych, a do systemu wpłynęło im w ciągu roku o 270 tys. zł więcej. Wydaje mi się, że możemy zaryzykować wydanie tych 20 tysięcy złotych, mając w perspektywie, że te pieniądze nam się zwrócą. Może się okazać, że to rozwiązanie nie będzie pasować do Raciborza, ale warto spróbować – zakończył prezydent Polowy.

(żet)


* Niniejszy artykuł kończy relację ze spotkania prezydenta Dariusza Polowego z mieszkańcami Brzezia, które zorganizowano 26 października w remizie miejscowej OSP.

** Mieszkańcy wyrzucają odpady w specjalnych, oczipowanych workach. Jeśli okaże się, że w danym worku znajdują się odpady niesegregowane, wówczas możliwa jest identyfikacja mieszkańca oraz nałożenie na niego dodatkowej opłaty z tytułu braku segregacji śmieci.

Ludzie:

Dariusz Polowy

Dariusz Polowy

Prezydent Miasta Racibórz.