Wtorek, 22 października 2019

imieniny: Halki, Kordiana, Kordelii

RSS

O senacie, wykształceniu, hejcie i nieowijaniu w bawełnę

09.10.2019 15:00 | 0 komentarzy | EK

Rozmowa z Ewą Gawędą, radną Sejmiku Województwa Śląskiego, kandydatką do Senatu z listy Prawa i Sprawiedliwości

 O senacie, wykształceniu, hejcie i nieowijaniu w bawełnę
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Mówią, że potrafi pani „godać prowda w oczy”. Myśli pani, że w Warszawie im się to spodoba? No i czy w ogóle zrozumieją tę pani godkę?

Tu na miejscu też się to nie wszystkim podoba (śmiech). Niektórzy lubią owijanie w bawełnę. Ja nie! Ale spokojna głowa. Jak przyjdzie co do czego, to będę próbowała i „godać”, i mówić. Jak nie jedno, to drugie do kogoś trafi. A już całkiem poważnie, to jako Ślązaczka od pokoleń, wnuczka powstańca śląskiego, kobieta pochodząca z rodziny o pięknych tradycjach górniczych, nie zamierzam udawać kogoś innego niż jestem. Znam i szanuję naszą gwarę. Z sąsiadami godom, z tymi którzy nie rozumieją godki – rozmawiam. Ale to przecież nie tylko język decyduje o dobrej współpracy z ludźmi, jak w tym znanym dowcipie…

Proszę opowiedzieć…

Nie pamiętam dokładnie treści, ale puenta jest taka, że można znać nawet dziesięć języków, ale w żadnym z nich nie mieć nic mądrego do powiedzenia.

Oj, czyżby to była jakaś aluzja do kogoś?

Uchowaj Panie Boże! To raczej mnie jeden pan zarzuca, że mam tylko średnie wykształcenie, podczas gdy on jest doktorem habilitowanym, czyli w domyśle, ja jestem kimś gorszym, a on lepszym.

I co pani na to?

Jest mi przykro, tak po ludzku, bo on z tego niemal zrobił główny punkt swojej kampanii wyborczej. Ja uważam, że dosyć już mamy w życiu publicznym hejtu, zajadłości, wzajemnych oskarżeń i po prostu nie reaguję. No i wierzę, że wyborcy nie chcą słuchać naszych pyskówek, tylko pomysłów, konkretów, czekają na efekty naszej pracy, a nie zajmowania się sobą nawzajem.

Nie ceni pani wykształcenia?

Bardzo cenię. Ja kiedyś świadomie dokonałam takiego, a nie innego wyboru i dziś go nie żałuję. Ale już nasza córka ma wyższe wykształcenie, także mój mąż. Z tym, że uważam, że nie jest to główne kryterium, według którego należy oceniać człowieka. Także w polityce, co każdy chyba widzi, są pracowici i skuteczni ludzie bez tytułów naukowych i świetnie wykształceni lenie i nieudacznicy.

A po co pani w ogóle ten Senat? Nie byłoby z pani więcej pożytku tu na miejscu, w sejmiku?

Też o tym dużo myślałam. Ale kalkulacja jest prosta: mój mandat do sejmiku nie przepadnie, dalej będziemy mieć swoich radnych w województwie, a dodatkowo – oczywiście jeśli wyborcy mi zaufają – nasze powiaty zyskają przedstawiciela w Senacie RP. To nie jest prawda, że senat nie jest ważny. Obecność w senacie pozwoli mi skuteczniej walczyć o sprawy lokalne, które dzięki mądrym decyzjom, dobrej współpracy i koordynacji pomiędzy różnymi szczeblami władzy mogą stać się sprawami o znaczeniu krajowym. To wszystko co dotąd robiłam tu na miejscu nie zginie, ale może zyskać dodatkowy impet i wsparcie.

A co pani robi w sejmiku śląskim?

Jako radna sejmiku pracuję w 3 komisjach: ds. rolnictwa, turystyki i sportu oraz edukacji i kultury. Oczywiście nie wyklucza to innej działalności, nazwijmy to interwencyjnej, kiedy zwracają się do mnie mieszkańcy czy samorządowcy. Przykładem może być moja aktywność, jeśli chodzi o wykorzystywanie Funduszu Dróg Samorządowych czy sprawy dostępu do opieki zdrowotnej, czy hospicyjnej, którymi ostatnio także się zajmuję.

Sprawami społecznymi zajmuje się pani od lat i one są ważne, ale siłą napędową naszego regionu są jednak kopalnie.

Jedno nie wyklucza drugiego. Ja nie ignoruję żadnych spraw, które dotykają moich wyborców. Poza tym nasz region jest zróżnicowany. Na przykład w powiecie raciborskim problemy górnicze nie są tak istotne. Zainteresowałam się tam ostatnio np. ciekawym projektem mieszkań wspomaganych dla ludzi starszych, pracujemy nad wspólną, regionalną ofertą turystyczną. Ale oczywiście problemy kopalń dotykają większości mieszkańców naszego regionu. Zawsze staram się pomagać w trudnych sytuacjach. Znam problemy braci górniczej, gdyż żyję w tym środowisku. Szanuję ciężko pracujących mieszkańców Śląska za ich poświęcenie, uczciwość, godność i wiarę.

Nic pani nie mówi o przedsiębiorcach, a przecież sama prowadzi pani mały biznes od wielu lat?

Jako właścicielka zakładu fotograficznego z blisko 30-letnim doświadczeniem, wiem jak dynamicznie potrafią rozwijać się małe firmy mające bezpośredni kontakt z klientem. Ich pomysły trzeba wspierać, ale przede wszystkim tworzyć warunki, żeby one mogły wykiełkować. Wsparcie dla przedsiębiorczości uważam za jeden z ważniejszych obszarów, którym powinny zajmować się instytucje centralne, w tym również Senat RP. Prawo i Sprawiedliwość ma naprawdę bogaty pakiet wsparcia przedsiębiorców w kolejnych latach.

Co jeszcze chciałaby pani powiedzieć mieszkańcom naszego regionu?

Powiem po prostu, że bardzo Państwa proszę o zaufanie i oddanie na mnie głosu w wyborach do Senatu RP. Obiecuję, że Was nie zawiodę!

Materiał sfinansowany przez KW Prawo i Sprawiedliwość.

Ogłoszenie wyborcze