Czwartek, 3 grudnia 2020

imieniny: Franciszka, Ksawerego, Lucjusza

RSS

Epidemia koronawirusa:

Działkowcy czują się wkręceni

12.10.2019 19:00 | 5 komentarzy | żet

Grażyna Doleżych-Kosierb z Raciborza walczy z Okręgiem Śląskim Polskiego Związku Działkowców. Kobieta uważa, że połączenie siedmiu raciborskich ogrodów działkowych z Brzezia i Płoni odbyło się niezgodnie przepisami, a celem całej operacji było wyciągnięcie od setek działkowców pieniędzy na dokończenie budowy domu działkowca w ROD „Widok”. Jej argumentacja podziela część działkowców, którzy są niezadowoleni z powodu kosztów, jakie ponoszą na realizację tej inwestycji.

Działkowcy czują się wkręceni
Działkowcy z ogrodów "Ulga" (ul. Rybnicka) i "Pokój" (ul. Srebrna) nie są zadowoleni z połączenia z ROD "Widok". - Takich rzeczy się nie robi. To było dawno uzgodnione bez naszej wiedzy, dopiero w Arenie Rafako dowiedzieliśmy się o wszystkim. Ilu jest takich starszych ludzi, co na trybunach byli, nie wiedzieli o co chodzi i głosowali nawet nie wiedząc za czym? Teraz zbierają pieniądze na świetlicę. Tyle lat mamy tutaj działki i radziliśmy sobie bez świetlicy - robiło się zebranie na działce, przynosiliśmy krzesełka, posiedzieliśmy, porozmawialiśmy i było dobrze. Tam na Brzezie nikt nie będzie jeździł. To jest nie do pomyślenia, ile w tym wszystkim jest biurokracji i polityki - mówią działkowcy.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wystąpiliśmy do Okręgu Śląskiego Polskiego Związku Działkowców z prośbą o ustosunkowanie się do tej kwestii, przede wszystkim sprzeczności argumentacji PZD o konieczności połączenia małych ogrodów działkowych z ROD „Widok”, który posiada dom działkowca oraz biuro zarządu, gdzie dane osobowe mogą być przechowywane zgodnie z nowymi przepisami (RODO) z informacjami przekazanymi przez powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Oto co odpowiedział nam Mateusz Macianty, dyrektor Biura Okręgu Śląskiego PZD w Katowicach:

Obecny budynek Zarządu ROD jest skończonym, wyodrębnionym elementem całego obiektu budowlanego, który obejmuje część biurową oraz część świetlicową. Budowa obu części obiektu przewidziana została projektem budowlanym w podziale na dwa etapy i podlegała uzyskaniu decyzji pozwoleniu na budowę, wydanej przez Starostę Raciborskiego w 2011 roku. Obiekt jako całość nie został jeszcze zrealizowany, właśnie w zakresie części świetlicowej.

Właśnie ze względu na niezakończoną, a właściwie nierozpoczętą realizację części świetlicowej obiektu podlegającego wspólnemu pozwoleniu na budowę dotychczas obiekt jako całość nie uzyskał dopuszczenia do użytkowania. Tym niemniej, gotowa część biurowa podlegała już odbiorowi geodezyjnemu oraz wymaganym pomiarom i odbiorom instalacyjnym, zgodnie z obowiązkami inwestora i kierownika budowy. Zaznaczamy, że obecnie pomieszczenia są przygotowywane do użytkowania, w tym z zapewnieniem niezbędnych urządzeń, a także ze względu na konieczność zapewnienia ochrony danych osobowych, z gromadzeniem dokumentacji działkowej.

Ponadto wskazujemy, że teren objęty pozwoleniem na budowę nie jest aktywnym placem budowy, nie zgromadzono materiałów oraz nie prowadzi się żadnych robót. Całość terenu nie stwarza żadnych zagrożeń dla użytkowników oraz osób postronnych, nie wymaga odrębnych wygrodzeń lub zabezpieczeń, co potwierdziła kontrola PINB w Raciborzu przeprowadzona w dniu 09.09.2019 roku.

Obecnie Zarząd ROD podjął działania zmierzające do pełnego usankcjonowania możliwości użytkowania części biurowej oraz działania organizacyjne do rozpoczęcia budowy części świetlicowej (głównie w zakresie zapewnienia pełnego finansowania budowy).


Zabrakło komunikacji? (komentarz)

Powyższa sprawa pokazuje jak trudno jest pogodzić interesy oraz zapatrywania wielu osób. Z jednej strony mamy sensowną argumentację Polskiego Związku Działkowców o potrzebie łączenia mniejszych ogrodów w większe organizmy, przy których zarządzanie może być bardziej efektywne. Z drugiej strony mamy kontrowersyjną inwestycję, która wielu działkowcom wydaje się zupełnie niepotrzebna. Być może zastrzeżenia formalne zgłaszane przez Grażynę Doleżych-Kosierb nie trafią do wyobraźni każdego Czytelnika, ale skromne możliwości finansowe niektórych działkowców – szczególnie tych w podeszłym wieku – już tak. Wydaje się, że w całej tej sprawie zabrakło rzeczywistej woli przedstawienia społeczności działkowców racji stojących za łączeniem ogrodów oraz rzetelnego uprzedzenia ich o tym, że oprócz korzyści w grę wchodzić będą również koszty.

Wojtek Żołneczko