Czwartek, 21 listopada 2019

imieniny: Janusza, Marii, Konrada

RSS

Koleje Śląskie tracą na opłatach za przewóz rowerów?

07.10.2019 11:30 | 27 komentarzy | web

Przeczytaj list, który Jan Psota z Towarzystwa Entuzjastów Kolei wysłał do władz Kolei Śląskich. Popieracie inicjatywę TEK?

Koleje Śląskie tracą na opłatach za przewóz rowerów?
fot. Koleje Śląskie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Proponujemy przywrócenie możliwości bezpłatnego transportu rowerów na liniach: S71 (Bohumin - Rybnik), S7 (Racibórz -- Rybnik), S78 (Bohumin - Racibórz), S72 (Rybnik - Bielsko-Biała), S58 (Cieszyn - Czechowice-Dziedzice). Obserwowane w pociągach tych relacji poziomy napełnień pozwalają na bezproblemowe umieszczenie rowerów na pokładzie, zaś po wprowadzeniu opłat wieszaki zwykle są puste.

Uzasadnienie:

  • w przypadku krótkich tras cena biletu na rower przewyższa cenę samego biletu, co odstręcza już "dla zasady",
  • o ile cena samych biletów jest porównywalna (często wyższa!) do kosztu paliwa do indywidualnych środków transportu (a trzeba Wam wiedzieć, że pojazdów elektrycznych przybywa), to licząc z biletem za rower, pociąg zupełnie traci cenową konkurencyjność przy odległościach mniejszych niż jakieś 50 km,
  • stacje kolejowe bywają oddalone od szkół i miejsc pracy - jak to ma miejsce w Wodzisławiu Śląskim - więc póki nie każdy ma elektryczną hulajnogę albo czas i chęć na spacery - rower pozostaje najbardziej naturalnym uzupełnieniem transportu kolejowego; dając możliwość darmowego transportu roweru poważnie powiększacie swój zasięg działania, bo "parę minut od stacji" to już nie jest pół kilometra, a 2 km,
  • na przystankach niekoniecznie jest możliwość bezpiecznego pozostawienia roweru - mój na przykład ukradli spod dworca pół roku temu (a nie był to żaden tam sprzęt z górnej półki), więc wiem, co mówię; przy tym nie ma wątpliwości, że nikt nie będzie tachał roweru dla przyjemności.

Na koniec na własnym przykładzie. Odkąd pozbawiono mnie możliwości zabierania roweru do pociągów KŚ w cenie własnego biletu, jechałem pociągiem na odcinku Bełsznica -- Wodzisław tylko 2 razy: pierwszy, kiedy przekonałem się, że mi tę możliwość odebrano, i drugi, kiedy z~powodu awarii roweru miałem w perspektywie 2h spacer do domu. Więc kilkadziesiąt przypadków, kiedy KŚ mogły mieć jednego pasażera więcej, wybrałem jazdę rowerem prosto do miasta, bo nie mam tyle czasu, żeby z~dworca za miastem drałować pieszo do roboty - w tym czasie z domu dojadę na rowerze czy autem. Czyli KŚ w swojej chytrości nie zarobiło 50 x bilet za rower, tylko straciło 50 x 3 zł za mnie.

Jesteśmy przekonani, że umożliwienie darmowego transportu rowerów tam, gdzie nie będzie to blokować miejsc dla podróżnych, powiększy Wasze zyski. Naturalnie jesteśmy też zainteresowani statystyką przychodów z biletów na rowery, do której nie mieliśmy dostępu, wiec na tę chwilę wnioskujemy tylko z własnych obserwacji.

Jan Psota
wiceprezes Towarzystwa Entuzjastów Kolei


Opinie oraz treści zawarte w rubryce WebKrytyka przedstawiają wyłącznie własne zdanie autorów i mogą ale nie muszą odzwierciedlać poglądów redakcji. Masz coś ciekawego do przekazania szerszemu gronu - zapraszamy na łamy portalu nowiny.pl - opublikujemy Twój felieton bezpłatnie. Wyślij swoje przemyślenia na adres webkrytyka@nowiny.pl. Redakcja zastrzega sobie prawo odmowy publikacji materiału.