Czwartek, 22 sierpnia 2019

imieniny: Cezarego, Zygfryda, Marii

RSS

Radny alarmuje: Balatonem zajmie się sąd

19.07.2019 16:03 | 13 komentarzy | mak

- Jest decyzja i oficjalna skarga Wojewody Śląskiego, skierowana do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, w sprawie złamania prawa przy organizacji „kąpieliska” Balaton - przekazuje wodzisławski radny Mariusz Blazy.

Radny alarmuje: Balatonem zajmie się sąd
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jakiś czas temu pisaliśmy o problemach z uruchomieniem kąpieliska na Balatonie. Zdaniem radnego Mariusza Blazego MOSiR Centrum nie zgłosił na czas stałego kąpieliska na Balatonie, a ratując sytuację zgłosił dwa kąpieliska okazjonalnie wykorzystywane do kąpieli - Balaton I na lipiec, Balaton II na sierpień. Teraz okazuje się, że to awaryjne wyjście może być niezgodne z prawem.

W mediach społecznościowych radny Mariusz Blazy zamieścił wpis dotyczący sytuacji związanej z wodzisławskim Balatonem:

Jak informowałem wcześniej, Wojewoda Śląski wszczął postępowanie nadzorcze w sprawie stwierdzenia nieważności uchwały o którą wnosił Dyrektor MOSiR Centrum w Wodzisławiu Śląskim w sprawie wyrażenia zgody na utworzenie miejsc okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli o nazwie „Balaton I” i „Balaton II”

Wszystko przez zaniedbanie ze strony MOSiR Centrum w Wodzisławiu Śląskim, który zapomniał zgłosić Balaton jako kąpielisko w wymaganym terminie tj. do 31.12.2018r.

Próba ratowania sytuacji poprzez wykorzystanie „luki” prawnej umożliwiającej utworzenie na okres do 30 dni tzw. miejsc okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli została zakwestionowana i oceniona przez Nadzór Prawny Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, jako „próbę obejścia przepisów i uchylenie się od obowiązków utworzenia w tym miejscu kąpieliska”

W uzasadnieniu czytamy m.in. Zgodnie z przepisem art. 39 ust. 1 ustawy, utworzenie miejsca okazjonalnie wykorzystywanego do kąpieli jest możliwe jedynie w przypadkach, gdy nie jest uzasadnione utworzenie kąpieliska... Ustawodawca mówiąc o miejscach okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli miał na myśli miejsca tylko okazjonalne, a zatem utworzone w celu stworzenia krótkotrwałego miejsca do kąpieli na rzecz, np. uczestników obozów czy określonych wydarzeń kulturalnych (zgodnie z językową definicją słowa „okazjonalny”).

Otwarte pytanie, które zadałem, gdy jako pierwszy "wyciągnąłem" sprawę na światło dzienne: „Co by było gdyby nie było takiej "luki" prawnej i Ośrodek Rekreacyjny Balaton byłby w tym roku zamknięty dla mieszkańców?" wydaje się być niestety realne.

Cała nadzieja w tym, że postępowanie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym będzie trwało na tyle długo, że skończy się lato i Balatonu nikt nie zdąży zamknąć. Oby tak było i mieszkańcy mogli korzystać z ośrodka do końca lata.

Nasuwa się jednak kolejne pytanie… Czy ktoś w końcu posypie głowę popiołem i przeprosi? Czy dalej będziemy słuchać, że nie ma problemu?