Niedziela, 18 sierpnia 2019

imieniny: Heleny, Bronisława, Ilony

RSS

Ostry spór o czerwoną ramkę z nazwiskami radnych

15.07.2019 07:28 | 7 komentarzy | mak

Radykalne podwyżki za śmieci w Wodzisławiu Śl. stały się faktem. Przy okazji dyskusji o wysokości opłat wywiązała się inna, którą można nazwać sporem pomiędzy prezydentem Mieczysławem Kiecą a radnymi koalicji rządzącej. Poszło o czerwoną ramkę z nazwiskami radnych. Zdaniem rajców koalicji prezydent chciał celowo wprowadzić mieszkańców w błąd, natomiast prezydent zarzucił radnym "proces przerzucania się odpowiedzialnością".

Ostry spór o czerwoną ramkę z nazwiskami radnych
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Od 1 sierpnia mieszkańcy Wodzisławia Śl. będą płacić horrendalne stawki za śmieci. Za segregowane 26,10 zł miesięcznie od osoby. Jeśli ktoś nie segreguje - 35 zł.

10 lipca odbyła się sesja rady miasta, na której radni - choć niechętnie - większością głosów zadecydowali o wzroście opłat śmieciowych. Zaciekła dyskusja w tej sprawie trwała blisko 7 godzin. Na samym początku prezydent Mieczysław Kieca przedstawił prezentację multimedialną, przy pomocy której wyjaśniał, dlaczego musi dojść do podwyżki.

Ramka niezgody

Jeden ze slajdów prezentacji wywołał duże kontrowersje. Slajd ten dotyczył składu zespołu, który przez kilka miesięcy pracował nad nowym regulaminem śmieciowym (na bazie tego regulaminu ogłoszono później przetarg). Prezydent podkreślał, że już 16 listopada ubiegłego zwrócił się do przewodniczącego rady miasta o wytypowanie 6 radnych - przedstawicieli każdego z komitetów wyborczych w radzie miasta - by zasilili skład zespołu i uczestniczyli w jego pracach. Taki zespół został powołany 4 grudnia.

Na wspomnianym slajdzie w czerwonej ramce zostali teraz wymienieni radni, którzy w tym zespole uczestniczyli, czyli: Grażyna Pietyra (Zgoda i Rozwój), Łukasz Chrząszcz (Wodzisław 2.0), Roman Kapciak (PiS), Jakub Elsner (Wspólnota Samorządowa), Mariusz Blazy (Głos Pokoleń) i Eugeniusz Chłapek (Nasz Wodzisław). Większość z tej grupy - bo cztery osoby - to radni koalicji rządzącej, a nie ze środowiska prezydenta.

Radnym koalicji rządzącej nie spodobało się takie przedstawienie sprawy. Uznali, że w ten sposób prezydent "celowo wprowadza opinię publiczną w błąd". Dlaczego? Ponieważ cały zespół pracujący nad regulaminem śmieciowym liczył 21 członków. W większości byli to urzędnicy. Radnych w zespole było sześcioro, czyli w mniejszości, a tylko oni zostali pokazani w czerwonej ramce. Zdaniem radnego Adriana Jędryki (PiS) mieszkańcy, spoglądając na ten slajd, mogą odnieść mylne wrażenie, że to ci radni decydowali o regulaminie i teraz efektem są wysokie stawki. - Chcę stanąć w obronie tych radnych. Pan prezydent bardzo dobrze zna się na marketingu, wszyscy wiemy, jak są prowadzone sprawy wizerunkowe - zwrócił się radny Jędryka do prezydenta. - Przypomnę, że większość zespołu tworzyli urzędnicy. A jednak w czerwonej ramce zostali wypisani radni. Bardzo mi się to nie podoba - stwierdził radny. Dodał, że zastosowanie przy wymienianiu składu zespołu sformułowania "między innymi" powoduje rzecz jasna, że slajd nie mija się z prawdą, ale przekaz "jest jaki jest".

Bez porozumienia

Podobnego zdania był przewodniczący rady miasta Dezyderiusz Szwagrzak (Wspólnota). - Dlaczego zostali wymienieni tylko radni? - dopytywał.

- Rozumiem, że teraz rozpoczynamy proces przerzucania się odpowiedzialnością? - odparł prezydent Mieczysław Kieca. I przypomniał tło sprawy. - Wystąpiłem o to, by do zespołu dołączyli przedstawiciele wszystkich komitetów wyborczych w radzie. Po to, by wsłuchać się w głos wszystkich stron, po to by radni mieli dostęp do pełnej wiedzy, by mogli uzyskać niezbędne informacje. Prace zespołu były tak kierowane, by była możliwość wypracowania konsensu - odniósł się prezydent. Dodał, że pozostali członkowie zespołu, czyli głównie urzędnicy, pełnili funkcję doradczo-merytoryczną.

- Nie chodzi o przerzucanie się odpowiedzialnością, tylko o rzetelną informację - kontynuował przewodniczący Szwagrzak. Stwierdził, że w poprzedniej kadencji sam brał udział w pracach podobnego zespołu i jego uwagi - jako radnego - nie były brane pod uwagę. I że podobne doświadczenia ma teraz radny Łukasz Chrząszcz. Natomiast wydźwięk może być taki, że "to radni" doprowadzili do sytuacji, że są podwyżki.

Prezydent stwierdził, że to rada miasta, a nie urzędnicy ostatecznie podejmują uchwałę dotyczącą stawek. I uznał, że zarzuty radnych koalicji rządzącej mają charakter dyskursu politycznego, który dyskredytuje pracę członków zespołu ds. regulaminu śmieciowego. Odpierał zarzut, że przy wykorzystaniu czerwonej ramki wskazuje radnych jako "winnych". - Proszę nie wprowadzać opinii publicznej w błąd - zaznaczył prezydent. Dodał, że wielokrotnie w swoich wypowiedziach podkreślał, że "ani prezydent miasta, ani radni rady miejskiej nie ponoszą odpowiedzialności za taką, a nie inną proponowaną wysokość stawek", bo to weryfikuje rynek. A mechanizmy rynkowe są z kolei zależne od m.in. istniejących przepisów. - Nie raz podkreślałem dobitnie, że żadna wina nie leży po stronie radnych, nigdy żadna informacja nie miała takiego zabarwienia - stwierdził.

Ludzie:

Eugeniusz Chłapek

Eugeniusz Chłapek

Radny Miasta Wodzisławia Śl.

Grażyna Pietyra

Grażyna Pietyra

Radna Miasta Wodzisławia Śląskiego.

Mieczysław Kieca

Mieczysław Kieca

Prezydent Wodzisławia Śl.