Wtorek, 16 lipca 2019

imieniny: Mariki, Benity, Dzierżysława

RSS

Racibórz miastem portowym? Polowy w to wierzy, chce żeby mieszkańcy też uwierzyli

11.06.2019 19:00 | 18 komentarzy | żet

Nie mamy bezpośredniego dostępu do autostrady, ale mamy za to dostęp do Odry, która prędzej czy później stanie się drogą wodną z prawdziwego zdarzenia, a transport towarów po rzece będzie odbywał się nie tylko na całym jej odcinku, ale również dalej – na południe Europy dzięki połączeniu z Dunajem. O takim rozwoju wypadków jest przekonany prezydent Raciborza Dariusz Polowy, który uważa, że wszystko to stanie się niezależnie od nas, jednak raciborski samorząd musi być gotowy, aby wykorzystać tę szansę.

Racibórz miastem portowym? Polowy w to wierzy, chce żeby mieszkańcy też uwierzyli
Zastępca hetmana kraju morawsko-śląskiego Jarmila Uvírová, prezydent Raciborza Dariusz Polowy, wicemarszałek województwa śląskiego Michał Woś oraz Gabriela Tomik z ministerstwa gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej podczas zorganizowanego w Raciborzu Konwentu Odrzańskiego.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Dzieje się coś bardzo dobrego

Prezydent Raciborza zorganizował w minionym tygodniu spotkanie, w którym wzięli udział zastępca hetmana kraju morawsko-śląskiego Jarmila Uvírová, wicemarszałek województwa śląskiego Michał Woś, a także Gabriela Tomik z ministerstwa gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej oraz przedstawiciele Stowarzyszenia „Rada Kapitanów” z kapitanem Czesławem Szarkiem na czele.

Zdaniem Dariusza Polowego, w temacie zwiększenia żeglowności Odry oraz połączenia dorzeczy Odry i Dunaju „dzieje się coś bardzo dobrego”. Rolą samorządów gmin nadodrzańskich, a także samorządów wyższego szczebla – województwa śląskiego oraz kraju morawsko-śląskiego – jest nieustanne lobbowanie na rzecz realizacji tych zamierzeń. – W Polsce i Czechach pewne rzeczy dzieją się na poziomie rządowym. Po stronie polskiej mamy dokument, który mówi o rozwoju dróg wodnych w Polsce. Dla nas najważniejszy jest fragment dotyczący Odry, w którym przedstawiona jest ona jako droga wodna E30. Perspektywa, w której się to lokuje, to rok 2030. Po stronie czeskiej jest studium wykonalności kanału Odra – Dunaj, nad którym rząd będzie obradował w sierpniu. Część dotycząca Odry została już pozytywnie zaopiniowana – powiedział prezydent Dariusz Polowy podczas spotkania zorganizowanego w raciborskim urzędzie miasta.

Przekuć wizję w konkret

Jarmila Uvírová powiedziała w Raciborzu, że władze kraju morawsko-śląskiego oczekują realizacji kanału Odra – Dunaj, popierają również zwiększenie żeglowności Odry. Wicehetman (odpowiednik naszego wicemarszałka województwa) zauważyła, że źródłem finansowania tych przedsięwzięć może być tzw. platforma powęglowa, a więc fundusze unijne przeznaczone na transformację terenów, których gospodarka w przeszłości opierała się głównie na wydobyciu węgla.

Wicemarszałek województwa śląskiego Michał Woś zapowiedział „pilnowanie tematu na szczeblu rządowym”, przy jednoczesnej intensyfikacji działań, które leżą w gestii samorządów, np. planowania przestrzennego. Wszystko po to, żeby ten „wizjonerski projekt nie był tylko wizjonerski, ale żeby się konkretyzował”. – To będzie dobre dla kraju morawsko-śląskiego i dla całych Czech, dla województwa śląskiego i dla Polski, a szczególnie dla Raciborza – podkreślił M. Woś.

Niemiecki przykład

Prezydent Dariusz Polowy zauważa, że inwestycje w drogi wodne trwają latami. Jako przykład podaje położony nad Łabą Magdeburg, w którym gościł na początku kwietnia. Tam śluzę regulującą poziom wody w rzece budowano 20 lat. Na skutki realizacji tej inwestycji nie trzeba było czekać tak długo. Już trzy lata po oddaniu śluzy do użytku, w Magdeburgu otwarto jeden z największych portów w Europie, który zajmuje dziś powierzchnię 70 km2 (dla porównania, cały Racibórz zajmuje 75 km2) i jest motorem napędowym lokalnego przemysłu.

Jednak nic nie dzieje się samo z siebie. Władze Magdeburga zabiegały o budowę portu latami, równolegle z budową śluzy.

– Na przykładzie Magdeburga widać, że budowa portu [w Raciborzu – dop. red.] ma sens. Wiadomo też, że nie jest to inwestycja do zrealizowania w kilka lat. Muszą w nią uwierzyć mieszkańcy, a jej realizacja musi się stać racją stanu dla miasta i kolejnych pokoleń – czytamy w artykule, który został opublikowany na stronie raciborskiego magistratu po wizycie Dariusza Polowego w Magdeburgu.

Czy to w ogóle możliwe?

Zapytaliśmy Dariusza Polowego, jaka jest szansa, że w Raciborzu powstanie port, skoro taki obiekt jest już rewitalizowany w Kędzierzynie-Koźlu. Zauważyliśmy, że nasz sąsiad z województwa opolskiego posiada dodatkowy atut w postaci położenia na skrzyżowaniu Odrzańskiej Drogi Wodnej i Kanału Gliwickiego.

– Województwa śląskie, opolskie i dolnośląskie to jest obszar prawie o połowę mniejszy od Republiki Czeskiej, który zamieszkuje 10 milionów ludzi. Im trzeba coś przywieźć, ale oni też produkują pewne rzeczy, które trzeba stąd wywieźć. Tej infrastruktury nie da się zmieścić w jednym miejscu. W Magdeburgu wygląda to tak, że następny port jest oddalony od tego miasta o 20 km, a 40 km dalej jest wielki port prywatny. Transport samochodowy kontenerów z Magdeburga do Hamburga zajmuje cztery godziny, a mimo to z Magdebura dwa razy w tygodniu wypływają barki wyładowane kontenerami – odpowiada Dariusz Polowy.

A czy w Raciborzu w ogóle jest dość miejsca na taki port? Wszak ten w Magdeburgu zajmuje powierzchnię niemalże równą powierzchni całego Raciborza. – To nie musi być tak duże jak w Magdeburgu – odpowiada prezydent Raciborza. Według szacunków obecnych władz, miasto byłoby w stanie pozyskać dla potrzeb takiej inwestycji około 180 hektarów, m.in. poprzez skup gruntów rolnych. Docelowo zostałyby one udostępnione inwestorowi zewnętrznemu, który zobowiązałby się do budowy portu w Raciborzu. – Oczywiście w tej chwili nie mówimy o nikim konkretnym – zaznacza Dariusz Polowy.

Wojtek Żołneczko

Ludzie:

Dariusz Polowy

Dariusz Polowy

Prezydent Miasta Racibórz.

Michał Woś

Michał Woś

minister w rządzie Mateusza Morawieckiego