Poniedziałek, 27 maja 2019

imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

RSS

Długi sen ulicy Długiej

21.04.2019 17:00 | 6 komentarzy | żet

– Posłuchałem Wałęsy, który mówił, żeby brać sprawy w swoje ręce. Zwolniłem się z Rafako i zająłem się handlem. Poszedł za tą falą i... od pięciu ostatnich lat tego żałuję – mówi Krzysztof Lechowicz, który zaczynał od wynajmu pomieszczeń w sklepie Pewex przy ul. Opawskiej, by później przenieść się z działalnością gospodarczą na ulicę Długą. To właśnie tutaj przez wiele lat prowadził sklepy z odzieżą oraz zabawkami. Po latach prosperity zostały dziś tylko wspomnienia. W podobnej sytuacji znajduje się wielu innych przedsiębiorców z Raciborza. W centrum miasta co krok natrafiamy na lokale do wynajęcia. Kiedy to się zaczęło i czy da się jeszcze coś z tym zrobić?

Długi sen ulicy Długiej
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Nowa, Solna, Odrzańska, Długa. Jaki jest wspólny mianownik dla tych ulic? Niestety, odpowiedź na to pytanie nie ma pozytywnego wydźwięku. Bo tym co łączy dziś te ulice jest zjawisko zamierania handlu. To nie rozpoczęło się dziś, wczoraj czy przedwczoraj. Wkroczyło na te ulice lata temu, niepostrzeżenie...

Ta ulica została zapomniana

Krótki spacer po historycznym centrum Raciborza wystarczy, aby natrafić na kilkanaście wolnych lokali użytkowych. Tu działał sklep spożywczy, tam księgarnia, jeszcze dalej sklep z odzieżą skórzaną. Niektóre lokale znalazły już nowych najemców, którzy prowadzą prace remontowe. Inne krzyczą do przechodniów jaskrawym „sprzedam/wynajmę, tel. ...”.

– Ta ulica została zapomniana. Ludzie stali się bardzo wygodni. Ci, którzy mają większy zasób gotówki, lubią pojechać na wycieczkę do galerii w większych miastach, gdzie wydają nawet duże pieniądze – mówi o ulicy Długiej oraz zmianie przyzwyczajeń klientów Krzysztof Lechowicz, który przez wiele lat prowadził przy ulicy Długiej sklepy dziecięcy oraz odzieżowy.

Płatne parkingi nas załatwiły

Dziś Krzysztof Lechowicz prowadzi ze swoją żoną Mariolą tylko sklep z odzieżą. Przenieśli go do lokalu, w którym kiedyś sprzedawali zabawki. – To był najlepszy sklep dziecięcy w regionie. Mieliśmy klientów z Baborowa, Głubczyc, Kędzierzyna czy Rybnika. Klienci z Niemiec przyjeżdżali do nas z długimi listami zakupów – wspomina nie tak odległe, ale minione bezpowrotnie czasy. Problemy, z którymi boryka się Krzysztof Lechowicz, odczuwało i odczuwa wielu innych przedsiębiorców działających w centrum Raciborza.

Gdy pytamy go, jak doszło do upadku ulicy Długiej, bez wahania wskazuje na utworzenie strefy płatnego parkowania. – To był pierwszy moment, kiedy w ciągu jednego roku doświadczyliśmy spadku obrotów o 20 – 25%. Parkingi nas załatwiły – mówi Krzysztof Lechowicz.

Auchan, galeria i... banki

Na parkingach się nie skończyło. Później otwarto centrum handlowe „Auchan” przy ul. Rybnickiej. – To było drugie uderzenie. Obroty spadły o kolejne 10 – 15% – wyjaśnia Krzysztof Lechowicz. Dalej wskazuje, że po płatnych parkingach i „Auchan” przyszła kolej na otwarcie galerii przy ul. Mickiewicza z „sieciówkami, które nas wykończyły”.

Psucie ulicy Długiej przyspieszyło zainteresowanie się deptakiem banków. Niektórzy przedsiębiorcy otrzymywali oferty wynajmu przewyższające ich dotychczasowe zyski z działalności gospodarczej. Ci, którzy się skusili, zyskali spokój oraz pewne źródło przychodów, odbyło się to jednak kosztem pozostałych biznesmenów z Długiej.