Piątek, 19 lipca 2019

imieniny: Alfreda, Wincentego, Wodzisława

RSS

Kultura

Handlarze ludzkim mięsem

14.04.2019 07:00 | 0 komentarzy | żet

Sięgamy do „Nowin Raciborskich”, które ukazały się w druku równo sto lat temu. Wśród rozmaitych artykułów natrafiamy m.in. na wieści dotyczące fałszerstw banknotów, relację ze strzelaniny w Nędzy, czy ciekawostki na temat pożytków wynikających z karmienia ptaków. Jest też artykuł wyrażający oburzenie z powodu wynagrodzenia oferowanego za pomoc w werbunku żołnierzy do organizacji paramilitarnych. Redakcja ówczesnych Nowin bez ogródek określiła ten proceder jako „handel ludzkim mięsem”.

Handlarze ludzkim mięsem
Członkowie grenzschutzu - zdjęcie poglądowe (fot. R. Hoffmann, źródło: Flickr)
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Racibórz • piątek 11 kwietnia 1919 r.

Czemu się święci palmy w niedzielę?

1. Aby w myśl odmawianych przez Kościół modlitw dzierżący w ręku te plamy uzyskali obronę ciała i duszy.

2. Aby mieszkańcy miejsc, w których palmy zatknięto, wolni byli od wszelkich przeciwności.

3. Aby dzierżący te palmy wskutek modłów Kościoła osiągnęli siłę ozdobienia swej duszy dobremi uczynkami i tym sposobem wychodzili na spotkanie Chrystusa Pana.

4. Abyśmy za przyczyną Chrystusa, którego członkami jesteśmy, odnieśli zwycięstwo nad królestwem ciemności i śmierci, i abyśmy się stali uczestnikami Jego zmartwychwstania i tryumfalnego wstąpienia do nieba.

O palmowych gałązkach pisze św. Augustyn: „Są one poznaką zwycięstwa, gdyż Pan pokonał śmierć Swą śmiercią i znamieniem Krzyża odniósł zwycięstwo nad czartem – księciem śmierci”. Dlatego też wyprzedza procesyę znamię Krzyża i rozlega się odgłos pieni pochwalnych. Gdy pochód staje przed bramą kościelną, kapłan kołace krzyżem w drzwi zamknięte, aby przez to oznaczyć, że grzech Adamowy zamknął przed nami wrota niebieskie i że dopiero Krzyż i zwycięstwo Jezusa nad śmiercią otworzyło Kościół i bramy wiekuistego raju dla ludzi miłujących Boga.

Wybuch pod pociągiem

Nędza w Raciborskiem. Wiadomości gazet niemieckich w sprawie strzelaniny na dworcu tutejszym były zbyt przesadzone lub też wprost kłamliwe. Zajście całe i jego przyczyna przedstawiają się jak następuje.

W piątek 28 marca przed południem sprowadzono na tutejszą stacyę kolejową oddział „grenzschutzu”. Pojawienie się żołnierzy w naszej okolicy cichej i spokojnej wywołało wśród ludności wielkie zdziwienie a poniekąd i niesmak. To też nie dziw, że z grona robotników, którzy jechali południowym pociągiem od Czernicy, padło kilka słów uszczypliwych, pod adresem sołdatów. Tego nie mogli żołnierze robotnikom zapomnieć i dlatego urządzili na nich wieczorną nagonkę. Gdy pociąg wieczorny, którym ci sami robotnicy z Czernicy wracali, opuszczał stacyę kolejową, nastąpił pod ostatnim wagonem wybuch. Żołnierze pod pozorem, że robotnicy pod pociąg podłożyli materyał wybuchowy, rozpoczęli strzelaninę za spokojnie oddalającą się od dworca gromadą ludzi. Strzelano nie tylko z broni ręcznej, ale i z karabinu maszynowego i rzucano także granaty ręczne. Prawdopodobnie byłoby się obeszło bez ofiar, lecz żołnierze zastąpili robotnikom drogę. Nic dziwnego, że powstał popłoch, a w tym popłochu zostało ranionych 4 robotników i 3 żołnierzy. Ze strony robotników nikt atoli nie strzelał. Poranienie żołnierzy tłumaczy się tem, że jeden z robotników podniósł rzucony przez żołnierza granat ręczny i odrzucił go z powrotem w stronę żołnierzy, gdzie też w ich bliskości upadł i wybuchnął.

Najciekawszą częścią zajścia jest wybuch pod kołami pociągu. Materyał wybuchowy, dynamit, dziś już nie istnieje, gdyż z chwilą wybuchu wojny został zasekwestrowany na cele wojenne, a obecnie go się jeszcze w kopalni nie używa.

Uczciwość

Żory. Pewien mieszczanin zgubił w Dolnej Boryni niedawno 3400 marek: znalazł je gospodarz Franc. Kurczyk z Golasowic i oddał żandarmowi tak, że zgubiciel pieniądze odzyskał.