Piątek, 22 stycznia 2021

imieniny: Anastazego, Wincentego, Gaudentego

RSS

Epidemia koronawirusa:

Nauczyciele w powiecie wodzisławskim chcą strajku. Ale nie wszędzie

04.04.2019 19:00 | 6 komentarzy | mak, art

Nauczyciele zdecydowanej większość szkół podstawowych i średnich w powiecie wodzisławskim opowiedzieli się w referendach za strajkiem w szkołach. Jego początek planowany jest na 8 kwietnia. Ale są wyjątki. Najwięcej nauczycieli nie poparło strajku w gminie Lubomia.

Nauczyciele w powiecie wodzisławskim chcą strajku. Ale nie wszędzie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Związkowcy liczą na zrozumienie rodziców

To, że w kilku placówkach strajk nie uzyskał poparcia większości głosujących nauczycieli nie oznacza jednak, że nie popierają oni postulatów. - Zarówno zarobki nauczycieli, jak i pracowników obsługi i administracji, bo wiadomo, jak obecnie drogie jest życie, są za niskie. Natomiast sama forma strajku w placówce typowo opiekuńczej jest dla nas zbyt drastyczna. Nie chcemy, by rodzice czuli się zaniepokojeni – wyjaśnia Grażyna Brachmańska, dyrektor przedszkola w Lubomi.

Z kolei nie jest przesądzone, że w szkołach, w których zwolennicy strajku uzyskali większość, wszyscy nauczyciele do strajku przystąpią. - To, że nauczyciele opowiedzieli się za strajkiem, nie oznacza automatycznie, że będą czynnie strajkować – przyznaje Zenon Przybyła, prezes oddziału ZNP w gminie Gorzyce. - Na każdy dzień protestu prowadzona będzie osobna lista, na którą wpisywać się będą chętni. Czas poświęcony akcji protestacyjnej jest, przypominam, czasem niepłatnym – dodaje Przybyła. Tymczasem władze centralne ZNP krytykują dyrektorów szkół, którzy oczekują deklaracji od nauczycieli zamierzających strajkować, wskazując, że nie ma przepisów prawa, które zobowiązałyby do przedstawienia takich deklaracji. - Pan Broniarz siedzi w Warszawie i z rodzicami nie musi rozmawiać. Co innego nauczyciele, którzy mają bezpośredni kontakt z rodzicem – mówi nam dyrektor wiejskiej szkoły w powiecie wodzisławskim. A informacje o strajku nauczycieli potęgują niepokój wśród rodziców. Kto zapewni opiekę nad ich dziećmi w czasie protestu? - to chyba najczęstsze pytanie w gronie rodziców. - Prosimy rodziców by wsparli nasz protest i by postarali się zapewnić swoim dzieciom opiekę – odpowiada Maria Tkocz. Ma jednak świadomość, że nie każdy rodzic będzie ją w stanie zorganizować. Te dzieci, które w czasie protestu pójdą do szkół czy przedszkoli, na pewno nie zostaną odesłane z kwitkiem, bo zgodnie z przepisami dyrektorzy placówek oświatowych są zobowiązani do zapewnienia dzieciom odpowiedniej opieki.

Artur Marcisz, Magdalena Kulok