Piątek, 18 października 2019

imieniny: Juliana, Łukasza, Bratumiła

RSS

Nowy szef edukacji: jestem otwarty na wszystkie propozycje

03.04.2019 07:00 | 11 komentarzy | ma.w

Z Krzysztofem Żychskim, który objął tekę naczelnika wydziału edukacji, kultury i sportu w raciborskim magistracie rozmawiamy o jego pierwszych dniach pracy, planach na przyszłość i powodach decyzji, wskutek której podjął pracę w urzędzie.

Nowy szef edukacji: jestem otwarty na wszystkie propozycje
Krzysztof Żychski jest od 18 marca nowym szefem raciborskiej oświaty w urzędzie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

– Zaczął pan pracę w przeddzień ogólnopolskiego strajku nauczycieli. Zapowiadany jest na 8 kwietnia czyli tuż, tuż. Rozeznał pan sytuację w tym zakresie jeśli chodzi o Racibórz?

– Okres jest gorący, na pewno. Czekamy właśnie na wyniki referendum. Zobaczymy jaka będzie skala tego zjawiska. Na dziś mogę powiedzieć, że raciborskie szkoły, na czas strajku, będą miały zapewnione funkcjonowanie. Będziemy wkrótce uszczegóławiać scenariusz, który ma nastąpić. Liczę, że nauczyciele okażą zrozumienie i nie zostawią dzieci bez opieki.

– W nadchodzącym roku szkolnym dla wielu nauczycieli, którzy aktualnie pracują w szkołach podstawowych może nie być pracy, bo podstawówki opuszczają dwa roczniki – po gimnazjum i ósmej klasie. Czy w Raciborzu redukcje zatrudnienia w szkołach też będą miały miejsce?

– Przyglądamy się tej sytuacji. Oczekujemy na arkusze organizacyjne, które złożą u nas dyrektorzy szkół. Powinny się już pojawiać w wydziale. Dyrektorzy są właśnie na etapie ich tworzenia. Tu bym nie siał paniki. Ze znanych mi danych wynika, że sytuacja w Raciborzu jest spokojna. Nie ma strasznego popłochu, że będzie masa ludzi do zwolnienia. Absolutnie nie. Zwalniające się etaty w jednych szkołach, które pojawią się po zakończeniu roku szkolnego, staramy się przerzucić do innych placówek. Chcemy zagospodarować tych nauczycieli w ramach innych, miejskich placówek.

– Jak planuje się pan zapoznać z licznym środowiskiem osób zarządzających raciborskimi placówkami oświatowymi?

– Zorganizujemy z wydziałem specjalne spotkania, w grupach. Osobno dla dyrektorów przedszkoli, a osobno dla szefów szkół. Żeby nie zamieszać. Nie będzie na nich żadnej „piątki Żychskiego” z jakimiś celami na przyszłość. Chciałbym wszystkich uspokoić, że jesteśmy po to by im pomagać, że chcemy współpracować. Odwiedzają mnie już pierwsi dyrektorzy. Zgłaszają sprawy natury „technicznej” do realizacji na bieżąco.

– W konkursie przedstawił pan na piśmie swoją wizję funkcjonowania wydziału pod pana kierownictwem. Co pan w niej zawarł?

– Uważam, że konieczny jest nacisk na unowocześnienie pewnych działań, że trzeba pójść w kierunku nowej i atrakcyjnej formy edukacji. Szkolnictwo należy realizować w oparciu o multimedia, cyfryzację, przy wykorzystywaniu środków pozabudżetowych. Chciałbym zmaksymalizować pozyskiwanie środków z dotacji zewnętrznych.

– Prezydent Polowy nie kryje w wystąpieniach medialnych, że poziom wydatków na oświatę w Raciborzu jest dla niego wyjątkowo wysoki i chciałby wprowadzić oszczędności w tej sferze.

– Tak, w kwestii racjonalizacji wydatków prezydent jasno stawia sprawę. Nie możemy sobie pozwolić na zwiększenie budżetu miasta na edukację, ponieważ nie stać Raciborza na takie ruchy.

Jeszcze nie jest czas by przeglądać budżety szkoła po szkole, placówka po placówce i analizować ich wydatki, bo mamy gorący okres i ważniejsze problemy na głowie. Ale dojdziemy do tego etapu i będziemy wiedzieć na co nas stać i co możemy zaproponować.

Rozmawiał Mariusz Weidner