Niedziela, 18 kwietnia 2021

imieniny: Apoloniusza, Bogusławy, Gościsława

RSS

Chemiczna „bomba” w środku wsi

18.03.2019 13:00 | 0 komentarzy | mad

Rządzący Kuźnią Raciborską biją na alarm. Ktoś do Jankowic zwiózł przeróżne substancje. Mowa aż o 72 tysiącach litrów! W gminie chcą jak najszybciej pozbyć się problemu. Sytuację określono mianem kryzysowej.

Chemiczna „bomba” w środku wsi
Na terenie tej posesji przy ul. Raciborskiej w Jankowicach mają znajdować się szkodliwe substancje. Radna Mariola Wajda podkreśla, że sprzątanie czyjejś działki jest koniecznością, a nie załatwianiem sprawy za osobę prywatną.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Sprawdzajmy miejsca

Burmistrz Kuźni Raciborskiej na lutowym posiedzeniu mówił, że obawia się sytuacji, kiedy po wyczyszczeniu terenu w Jankowicach pojawią się tam nowe śmieci. Apelował przy tym do sołtysów, aby byli czujni na podobne sytuacje. Wcześniej podkreślał, że najczęściej lokalizacją „dostawy” takich odpadów są nieruchomości, które znajdują się blisko ściany lasu oraz są poważnie zadłużone. Zauważał, że w innych rejonach Polski są też takie miejsca, gdzie takich odpadów jest o wiele więcej. – Te tykające bomby na Śląsku istnieją. Lokalizacji jest masę – zwracał uwagę.

To sytuacja kryzysowa

Głos zabrała również wiceburmistrz Sylwia Brzezicka-Tesarczyk. Mówiła, że 18 stycznia w urzędzie gminy odbyło się spotkanie zespołu kryzysowego. Na posiedzeniu obecnych było osiemnaście osób ze wszystkich zainteresowanych służb. – Każda ze służb wyraziła swoją opinię, że jest to sytuacja, która nosi znamiona sytuacji kryzysowej – mówiła. – Wszyscy rekomendują też usunięcie natychmiastowe tych odpadów – uzupełniał burmistrz.

W dalszej dyskusji można było usłyszeć, że w mauzerach znajdują się m.in. rozpuszczalniki czy ksyleny. – Na chwilę obecną jest temperatura niska na zewnątrz, ale to są plastikowe zakorkowane mauzery. Jeżeli temperatura wzrośnie, substancje będą parowały. Istnieje również zagrożenie rozszczelnienia – alarmował Paweł Macha.

Idziemy w status pokrzywdzonego

Radny Roman Wilk dopytywał z kolei czy gmina wie, kto jest właścicielem posesji, bo z jego informacji wynika, że policja, obserwując teren, tego się dowiedziała. Wiceburmistrz odpowiadała, że tak. Przewodniczący rady Radosław Kasprzyk uzupełniał wypowiedź, mówiąc, że to „trudne obszary”. – Od ustalenia pewnych rzeczy jest prokuratura – dopowiadał. Radny Wilk dopytywał również, czy gmina ma szanse na odzyskanie wydatkowanych pieniędzy. Burmistrz i radca prawny zauważali, że tak, jednak jest ryzyko, że gmina pieniądze wyda i już nie odzyska. – Idziemy w status pokrzywdzonego w tej sprawie. To pozwoli nam na to, że jeżeli postępowanie prokuratorskie zmierzy do umorzenia, o występowanie w drodze cywilnej do tego właściciela czy sprawcy i próbę egzekucji – zauważał burmistrz. – Tym samym mieć roszczenia do zakupu nieruchomości, a przynajmniej do otrzymania części pieniędzy w sytuacji, w której będzie jej sprzedaż – dopowiadała głowa gminy.

Ludzie:

Manfred Wrona

Manfred Wrona

Radny Kuźni Raciborskiej, były przewodniczący rady miasta

Mariola Wajda

Mariola Wajda

Radna miejska Kuźni Raciborskiej 

Paweł Macha

Paweł Macha

Burmistrz Kuźni Raciborskiej.

Roman Wilk

Roman Wilk

Radny miejski Kuźni Raciborskiej

Sylwia Brzezicka-Tesarczyk

Sylwia Brzezicka-Tesarczyk

Wiceburmistrz Kuźni Raciborskiej