Czwartek, 18 kwietnia 2019

imieniny: Apoloniusza, Bogusławy, Gościsława

RSS

Książki do kartonów, biblioteka na bruk

19.03.2019 07:00 | 4 komentarze | juk

Po niegdyś zapełnionych książkami regałach nie ma już śladu. Woluminy są obecnie pakowane do kartonów. Tak oto znika filia biblioteki w Krzyżkowicach znika z mapy Pszowa.

Książki do kartonów, biblioteka na bruk
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Na przestrzeni swojej kilkunastoletniej historii pięciokrotnie zmieniała siedzibę, przenosząc się z jednej części Krzyżkowic do drugiej. Od ponad 10 lat znajdowała się w prywatnym, wynajmowanym przez miasto lokalu przy ul. Armii Krajowej. Mowa o filii nr 2 Biblioteki Publicznej Miasta Pszów, która z końcem kwietnia przestanie funkcjonować. Na lutowej sesji pszowscy radni podjęli uchwałę o zamiarze jej likwidacji. - To jawny zamach na kulturę. Wstyd i hańba dla naszego miasta - komentują oburzeni czytelnicy książnicy.

Likwidują filię

Pszowska biblioteka istnieje od 1995 r. Jej centrala mieści się przy ul. Traugutta w budynku Miejskiego Ośrodka Kultury. Książnica posiada oddział na osiedlu Józefa Tytki. Następny - przy ul. Armii Krajowej jest właśnie likwidowany. Dlaczego? Ponieważ właściciel budynku, w którym się znajduje, wypowiedział umowę najmu jej pomieszczeń. Oznacza to, że książnica ma zniknąć z tego miejsca do końca kwietnia. - Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym - tłumaczy Stefania Sauer, dyrektor Biblioteki Publicznej Miasta Pszów. Wyjaśnia, że w Krzyżkowicach nie ma innego miejsca, w którym filia mogłaby być zlokalizowana, dlatego podjęto decyzję o jej likwidacji.

Problemy z ogrzewaniem

Jak się dowiedzieliśmy, kilka miesięcy temu zmienił się właściciel budynku, w którym filia się mieści. Władze biblioteki nie mogły dojść z nim do porozumienia w sprawie ogrzewania pomieszczeń zimą. Okazuje się, że kotłownia znajduje się w prywatnej części budynku i tylko jego właściciel ma do niej dostęp. - Od listopada przez większość czasu filia była zamknięta. Panowała w niej bardzo niska temperatura. Nie można w takich warunkach pracować, a książki również się niszczą - mówi dyrektor Sauer. Dyrekcja próbowała rozmawiać z właścicielem obiektu, bez skutku. Ten w końcu wypowiedział umowę najmu pomieszczeń. Próbowaliśmy porozmawiać z nowym właścicielem budynku przy Armii Krajowej. Niestety, pomimo kilkakrotnych prób nie udało się.