Piątek, 22 marca 2019

imieniny: Katarzyny, Bogusława, Kazimierza

RSS

Potrzeby ogromne, pieniędzy brak. Siostry zakonne z Krzyżanowic potrzebują wsparcia

20.02.2019 07:00 | 4 komentarze | mad

Piękna zabytkowa architektura nie zawsze idzie w parze z funkcjonalnością. Pokazuje to przykład „Różanego Pałacu” w Krzyżanowicach, w którym mieści się Dom Pomocy Społecznej prowadzony przez zgromadzenie sióstr Franciszkanek Maryi Nieustającej Pomocy. W obiekcie brakuje windy. Potrzebne są też pieniądze na kolejne inwestycje. Czy uda się pomóc? Do wsparcia namawia Łukasz Mura, były radny z Mszany, a obecnie radny powiatu raciborskiego.

Potrzeby ogromne, pieniędzy brak. Siostry zakonne z Krzyżanowic potrzebują wsparcia
Siostry martwią się o środki potrzebne na ukończenie windy, od lewej: s. Leticja, s. Salome oraz s. Michała.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Obiekt wielu działalności

Krzyżanowicki Dom Pomocy Społecznej mieści się w dwóch oddziałach. Jednym z nich jest XIX-wieczny pałac, zlokalizowany przy ulicy Kolejowej 4. To tak zwany „Różany Pałac”. Obiekt został zakupiony przez siostry zakonne w 1930 roku od księcia Karola Lichnowskiego. Początkowo prowadzony był tam dom spokojnej starości oraz przedszkole. Następie obiekt przekształcono w zakład dla mężczyzn chorych na gruźlicę. Podczas wojny był zlokalizowany tam szpital wojskowy. Tam też stacjonowało wojsko. Kolejno w pałacu działał szpital dla chorych na tyfus, później ponownie dom spokojnej starości. Finalnie od ponad pięćdziesięciu lat w obiekcie funkcjonuje Dom Pomocy Społecznej. Drugi oddział ośrodka znajduje się natomiast 350 metrów dalej, przy ulicy Kolejowej 31. DPS przeznaczony jest dla dziewcząt niepełnosprawnych intelektualnie. Dysponuje 60 miejscami.

Pieczę nad DPS-em sprawuje wojewoda, który rokrocznie przeznacza dotację na działalność. Ponadto ośrodek utrzymywany jest z opłat, które co miesiąc wpływają za pobyt podopiecznych.

Albo winda, albo zamkniecie obiektu

Winda wymagana jest w budynku przy ulicy Kolejowej 4, który jest dwukondygnacyjny. Niektóre podopieczne poruszają się na wózkach inwalidzkich. Brak windy oznacza problemy z dostępnością. Inwestycja jest także wymagana przez województwo, bo przy ostatniej kontroli poinformowano, że jeśli winda nie powstanie, to obiekt może zostać zamknięty. – Zostałyśmy postawione pod murem – komentuje dyrektor ośrodka Alicja Batkiewicz, czyli siostra Salome.

Ogromne koszty

Temat stworzenia w obiekcie windy sięga jednak kilka lat wstecz. Jak mówi siostra dyrektor, ubiegano się nawet o dofinansowanie ze środków unijnych na inwestycję, tych jednak nie udało się pozyskać. Postawione pod ścianą siostry były zmuszone na podjęcie realizacji z pieniędzy zakonnych. Wszystkie wolne środki, jakimi dysponowało Zgromadzenie, przesunięte zostały na inwestycję. Udało się na szczęście zdobyć dotację z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, dzięki czemu sfinansowano około 40 procent inwestycji. Pieniędzy jednak nadal brakuje. Przez co ciągle przesuwa się termin oddania prac.

Siostra dyrektor przyznaje, że aktualnie budowa windy dobiega końca. Zauważa również, że jej wykonanie to jedno, jednak w trakcie prac pojawiły się też dodatkowe roboty. Jako że obiekt jest pod ochroną konserwatora zabytków, to prace muszą być przeprowadzane pod jego nadzorem. Konsultacje jednak nie dostarczyły pozytywnych wiadomości. Konserwator nakazał w tzw. strefie przeciwpożarowej wymianę ośmiu okien z plastikowych na drewniane oraz czterech drzwi wewnętrznych. To kosztowało ponad 306 tysięcy złotych. Dodatkowo do tego doszła wymiana kafelek na korytarzu, łączniku doprowadzającym do windy. Konserwator nakazał, aby zostały wymienione na takie same, które znajdują się w innych częściach, czyli te po księciu Lichnowskim. Koszt to kolejne 10 tys. złotych. Łącznie koszt windy ze wszystkimi pracami dodatkowymi oszacowano na ponad 1 mln zł.