środa, 24 kwietnia 2019

imieniny: Aleksandra, Horacego, Grzegorza

RSS

Zgłosiło się 23 lekarzy, trzeba aż 35

14.02.2019 19:00 | 1 komentarz | mak

Pojawiają się sprzeczne informacje związane z zainteresowaniem pełnieniem przez lekarzy dyżurów w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w Rydułtowach i Wodzisławiu. - Podpisaliśmy umowy ze wszystkimi lekarzami, którzy zgłosili swój akces - przekazuje wicedyrektor szpitala ds. lecznictwa Janusz Tkocz.

Zgłosiło się 23 lekarzy, trzeba aż 35
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Od 1 lutego nocna i świąteczna opieka zdrowotna w powiecie wodzisławskim funkcjonuje na nowych zasadach. Szpital w Rydułtowach udziela tylko pomocy dzieciom (wcześniej był też internista). A szpital w Wodzisławiu? To zależy od dnia tygodnia. Od poniedziałku do piątku w godz. od 18.00 do 8.00 dyżur pełni jeden lekarz internista, a w weekendy od piątku od godziny 18.00 do poniedziałku do godz. 8.00 - dyżur jest pełniony przez dwóch lekarzy internistów i jednego lekarza pediatrę.

Szczególnie część mieszkańców Rydułtów wyraża swoje niezadowolenie z tej sytuacji. Ich zdaniem brak internisty w Rydułtowach to duży problem. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się wpisy, że lekarze byli zainteresowani pełnieniem dyżurów, ale nie otrzymali takiej szansy. Oficjalne pismo w tej sprawie wpłynęło nawet do urzędu miasta w Rydułtowach. Zostało podpisane przez dwie mieszkanki.

Dyrekcja szpitala postanowiła odnieść się do tych pogłosek. Wicedyrektor szpitala ds. lecznictwa Janusz Tkocz poinformował, że do konkursu na pełnienie dyżurów w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej zgłosiło się 23 lekarzy. I ze wszystkimi szpital podpisał umowę, nikogo nie odrzucił. - Jesteśmy otwarci na współpracę z każdym lekarzem - podkreślił wicedyrektor Tkocz. Szybko pokazał, jakie są potrzeby. Żeby nocna i świąteczna opieka zdrowotna działała na dotychczasowych zasadach, potrzeba nie 23 lekarzy, ale aż 35. A chętnych brak. - Zmieniony harmonogram obsady dyżurowej był reakcją na zaistniałą sytuację. Nie twierdzimy, że ten harmonogram jest ostateczny. Jeśli uda się pozyskać kolejnych lekarzy, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy wrócili do poprzedniego harmonogramu - zaznacza Janusz Tkocz.