Czwartek, 21 stycznia 2021

imieniny: Agnieszki, Jarosławy, Epifaniego

RSS

Epidemia koronawirusa:

Podpisują umowy na kotły. I je... zrywają

09.02.2019 19:00 | 10 komentarzy | art

Najpierw wnioskowali o dotacje do wymiany kotłów, by potem z nich rezygnować. Tymczasem w tym roku program udzielania dotacji może ulec zmianom.

Podpisują umowy na kotły. I je... zrywają
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W ubiegłym roku w kolejce po dofinansowanie do wymiany kotłów stało 158 osób. Na dofinansowanie w kwocie 5 tys. zł mogło liczyć jednak tylko 90 mieszkańców. - Tymczasem połowa osób, które wpisały się na listę podstawową i podpisało umowy z gminą na dofinansowanie, ostatecznie się wycofała – poinformował Mirosław Szymanek, wójt Mszany. W tej sytuacji gmina żeby uratować program, oferowała dofinansowanie osobom zapisanym na tzw. liście rezerwowej, czyli tym, które nie zmieściły się na listę podstawową, liczącą 90 nazwisk. Jak się okazało również nie wszystkie osoby z listy rezerwowej okazały się chętne do wymiany kotła. Efekt? Ostatecznie w zeszłym roku w ramach dofinansowań wymienionych zostało 88 kotłów, zamiast planowanych 90. - Coś trzeba zrobić, by mieszkańcy poważnie traktowali umowy i się z nich nie wycofywali – mówi Mirosław Szymanek, wójt Mszany.

Źródło dofinansowań wyschło

Tymczasem nie wiadomo jak będzie wyglądał program dofinansowań w tym roku, tj. czy kwota dofinansowania w wysokości 5 tys. zł zostanie utrzymana lub czy też uda się objąć dofinansowaniami planowane na ten rok kolejne 90 osób. Po pierwsze w zeszłym roku na podobne działania Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej udzielał gminom bezzwrotnych dotacji. Teraz zasady się zmieniły i udziela tylko pożyczki, którą w przyszłości co prawda będzie można częściowo umorzyć, niemniej jednak jest to pożyczka, która na ten moment zwiększyłaby zadłużenie gminy. Tymczasem – i to jest powód drugi - gmina nie może zaciągnąć zbyt wielu zobowiązań, by nie popsuć swoich wskaźników ekonomicznych, które nakłada na nie prawo. W przeciwnym razie znów Mszaną poważniej zainteresowałaby się Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach. Przypomnijmy, kilka lat temu wskaźniki ekonomiczne gminy uległy nagłemu pogorszeniu po tym, jak sądy nakazały zwrot podatków od wyrobisk górniczych na rzecz Jastrzębskiej Spółki Węglowej.