środa, 2 grudnia 2020

imieniny: Balbiny, Pauliny, Rafała

RSS

Epidemia koronawirusa:

Leszek Bizoń: PiS uwierzył, że może rządzić wszędzie

23.01.2019 07:00 | 40 komentarzy | mak, art

W obszernej rozmowie z Nowinami Wodzisławskimi i portalem Nowiny.pl starosta Leszek Bizoń, opowiada o kulisach powstania obecnej koalicji i o tym dlaczego nie udało mu się porozumieć z lokalnym PiS-em. Mówi także o współpracy z miastem Wodzisław i planach inwestycyjnych w tym roku. A także o swoich noworocznych postanowieniach. Rozmowa została przeprowadzona 8 stycznia.

Leszek Bizoń: PiS uwierzył, że może rządzić wszędzie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Te trzy osoby z ramienia PiS-u, z którymi prowadziliście negocjacje, to były osoby wybrane do rady powiatu?

- Dwie tak, jedna nie.

- A osoby, które zablokowały porozumienie?

- To były osoby, które w jakiś sposób rządzą w lokalnym PiS-ie.

- Poróżniła was obsada stanowiska starosty?

- Nie chodzi nawet o poróżnienie, ale był to najtrudniejszy temat. Myśmy już wtedy, w drugiej części tych negocjacji mieli we Wspólnocie 10 radnych, bo przeszły do nas dwie osoby z Głosu Pokoleń (Tadeusz Skatuła i Roman Marcol – przyp. red.). Same przyszły z deklaracją, że nie chcą być w opozycji, że chcą być członkami klubu Wspólnoty. PiS ma 8 radnych, razem mielibyśmy więc stabilną większość w radzie – 18 radnych. Wydawało się, że jest szansa na spokojne rządzenie.

- W pańskiej ocenie, jako doświadczonego samorządowca, to PiS źle poprowadził negocjacje przez wewnętrzny konflikt we własnych szeregach?

- Ja to odbieram w ten sposób, że troszkę przeszarżowali, za bardzo uwierzyli w to, że skoro są partią rządzącą, to wszędzie mogą rządzić. Wśród samorządowców taka postawa nie zawsze jest dobrze odbierana.

- Po pierwszych sesjach rady powiatu widać, że starosta i zarząd nie będą mieli łatwo. Jest sporo krytyki, pytań, czego nie było w poprzedniej kadencji.

- Spodziewałem się, że tak będzie mając świadomość tego, kto jest w opozycji. Że jest w niej PiS i starosta Serwotka, którego przecież miałem okazję dobrze poznać.

- Na jednej z konferencji prasowych mówił pan o tym, że liczy na współpracę z PiS-em. Jak pan sobie ją wyobraża?

- Cały czas na to liczę, choć mam świadomość, że pola współpracy się zawężają. Jeszcze przed pierwszą sesją dwóch radnych z ZiR-u przyszło do nas, mówiąc, że nie chcą być w opozycji. Na razie nie przystąpili do jednego czy drugiego klubu, ale chcą z nami być i efektem tego jest to, że są przewodniczącymi komisji, współpracują z nami. Czyli jesteśmy otwarci na współpracę. W przypadku PiS wygląda to inaczej. Już po tym, jak zdecydowaliśmy się na to, że naszym partnerem będzie Koalicja Obywatelska, poszliśmy do PiS, żeby przekazać im tę informację w taki normalny, cywilizowany sposób. Zapytałem wtedy, mając na to zgodę całej koalicji, czy PiS wyrazi chęć, by po jednym swoim radnym wprowadzić do zarządu powiatu i prezydium rady.

- Nie będąc członkiem koalicji?

- Tak, nie podpisując porozumienia koalicyjnego, bo chciałem żeby w zarządzie były reprezentowane wszystkie opcje obecne w radzie, taka nieformalna szeroka koalicja. Natomiast usłyszałem wtedy, że jeżeli PiS nie jest w koalicji, to będzie w opozycji, i to głębokiej.

Ludzie:

Leszek Bizoń

Leszek Bizoń

Starosta Wodzisławski