Czwartek, 17 października 2019

imieniny: Małgorzaty, Ryszarda, Gabrieli

RSS

11.01.2019 09:39 | 22 komentarze | art

Jak kraj długi i szeroki przez media i portale społecznościowe przewijają się informacje o planowanej masowej zagładzie dzika, polegającej na odstrzeleniu ponad 200 tys. sztuk tego zwierzęcia łownego w najbliższym czasie z powodu afrykańskiego pomoru świń. Ile w nich prawdy? Myśliwi twierdzą, że niewiele.

Dzika histeria o… dzika?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Dzik jako gatunek ma się dobrze

Zdaniem rolników z naszego regionu, dzików jest jednak i tak za dużo, a ich liczba jest niedoszacowana. I nie tyle grożą rozwoje ASF, co po prostu wyrządzają spore szkody w uprawach rolnych. - Parlamentarzyści, ekolodzy, redaktorzy rwą szaty by tego dzika obronić. Przypuszczam, że nigdy nie byli na wsi, nie widzieli rolnika, jego pracy i jego strat, kiedy wataha dzików zbuchtuje mu całe pole. Jedyny sposób to drastyczna redukcja dzika, również sarny, która czyni spore szkody w oziminach – powiedział kilka dni temu w Gorzycach Grzegorz Dors, urzędnik wydziału terenów wiejskich Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach. Przypomina, że populacja dzika szybko się odradza. - Ociepla się klimat. Zimy są coraz krótsze, mniej mroźne, w związku z tym większa jest przeżywalność młodych i schorowanych osobników. Kiedyś była selekcja naturalna. Druga rzecz to gospodarka rolna. Zmieniła się struktura użytków rolnych. Do podstawowych czterech zbóż i roślin okopowych, doszły rośliny bardzo energetyczne, takie jak kukurydza. Przedłużony został łańcuch pokarmowy dla zwierzyny dzikiej, dzięki czemu w lepszym stanie dożywa zimy – wyjaśniał Dors. Przyznaje zarazem, że dzik wyrządza spore szkody również przez to, że zmuszany jest do migracji, co wiąże się z kolei z przyrostem infrastruktury w ostatnich 30 latach, tak drogowej, jak i mieszkalnej.

Nie dla odstrzału ciężarnych loch

Ministerstwu ochrony środowiska i myśliwym zarzuca się, że chcą strzelać do ciężarnych loch. Do tych informacju odniosła się Naczelna Rada Łowiecka, która wspólnie z Zarządem Głównym PZŁ wyraziła „zdecydowaną dezaprobatę redukcji dzika, poprzez strzelanie do ciężarnych o prowadzących potomstwo loch. Myśliwi w sposób poważny i profesjonalny traktują swoją rolę opiekunów ojczystej przyrody”. I jak podkreślają, kierują się kodeksem etycznym.