Piątek, 5 marca 2021

imieniny: Adriana, Fryderyka, Oliwii

RSS

Jak nie pył, to guma albo … zanieczyszczona ziemia

31.12.2018 07:00 | 5 komentarzy | art

Mieszkańcy okolic bazy na Kolonii Fryderyk nadal narzekają na zapylenie. Tymczasem pojawiają się tam kolejne firmy, których działalność budzi podejrzenia mieszkańców.

Jak nie pył, to guma albo … zanieczyszczona ziemia
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

23 listopada do Internetu trafił filmik, dotyczący bazy w Kolonii Fryderyk i uciążliwości, jakie wynikają dla mieszkańców z tytułu działalności prowadzonej na trenie bazy. Firma Beta Trans z Katowic zajmuje się tam magazynowaniem, mieszaniem a następnie załadunkiem mułów, flotokoncentratów i miałów węglowych. To powoduje zapylenie okolicy, które zależne jest również od pogody. Filmik ma kilkanaście tysięcy odsłon. Widać na nim, że droga prowadząca od bazy, w której nadal trwa magazynowanie i przeładowywanie mułów, pokryta jest czarną mazią. Filmik wywołał lawinę komentarzy, w której padają oskarżenia pod adresem firmy zajmującej się handlem mułami, a także pod adresem organów państwa i samorządu, które według komentujących albo nic w tej sprawie nie robią, albo są nieskuteczne.

WIOŚ i RDOŚ nie pomoże

O tym, że okolica zasypywana jest czarnym pyłem pisaliśmy już rok temu. Na filmiku mieszkaniec pokazuje pokryte czarnym pyłem parapety domu. Sprawdziliśmy więc ponownie, jakie działania zostały w sprawie ograniczenia pylenia podjęte. W lutym Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach uznał, że nie znajduje podstaw prawnych do tego by podejmować działania wobec firmy, zajmującej się magazynowaniem i przeładunkiem mułów, jako że dochodzi tam do emisji pyłów w sposób niezorganizowany. - Zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami ochrony środowiska, nie określa się dopuszczalnych norm emisji dla tego sposobu wprowadzania zanieczyszczeń do powietrza, nie istnieją również techniczne możliwości przeprowadzenia pomiarów bezpośrednio na źródle emisji, na podstawie których można by określić skalę oddziaływania zakładu na środowisko. IOŚ kontroluje natomiast dotrzymywanie warunków (norm) ustalonych w pozwoleniach środowiskowych – wyjaśnia WIOŚ, który również całkiem niedawno został poproszony o interwencję przez mieszkańca Kolonii. WIOŚ ponownie zwrócił się do Starostwa Powiatowego o przeprowadzenia niezbędnych działań na miejscu.

W sprawę zaangażowana została również Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Pod koniec czerwca RDOŚ odmówił jednak wszczęcia postępowanie uznając, że nie ma badań potwierdzających występowanie szkody w środowisku. – 27 czerwca wniosłem zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia tego postępowania – wyjaśnia Daniel Jakubczyk, wójt Gorzyc. Na początku sierpnia Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, będący organem nadrzędnym w stosunku do RDOŚ uchylił zaskarżone postanowienie i wszczął postępowanie przed RDOŚ. Tyle, że postanowienie GDOŚ zostało zaskarżone z kolei przez przedsiębiorstwo, którego działalność daje się we znaki okolicznym mieszkańcom. Sprawa znajduje się obecnie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie.