Poniedziałek, 10 grudnia 2018

imieniny: Danieli, Julii, Eulalii

RSS

Dla kogo te obchody? Gorzki komentarz do 11 listopada w Raciborzu

12.11.2018 12:20 | 8 komentarzy | żet

- Polewana gdzieś pod płotem grochówka, ciemny namiot kortowy, brudne stoły i kilku tancerzy to "atrakcje", z których i tak nie skorzystali wszyscy chętni - pisze Wojtek Żołneczko o raciborskich obchodach Narodowego Święta Niepodległości.

Dla kogo te obchody? Gorzki komentarz do 11 listopada w Raciborzu
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Takie pytanie zadałem sam sobie, gdy około godz. 8.40 stałem na rynku i obserwowałem zbiórkę pocztów sztandarowych. Co z tego, że Orkiestra Dęta Plania przygrywała pięknie i patriotycznie, skoro raciborzan-widzów można było policzyć na palcach obu rąk. Widać pora była zbyt wczesna, a nawet jeśli ktoś chciał świętować stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę, to o tej godzinie był już w kościele, gdzie za chwilę miała rozpocząć się msza święta w intencji Ojczyzny.

W poprzednich latach kolejność była odwrotna, tzn. najpierw msza, potem kwiaty. Dzięki temu gros wiernych po wyjściu z kościoła farnego uczestniczyła w patriotycznym pochodzie pod pomniki abp. Józefa Gawliny i Matki Polki. Niby nic wielkiego, ale przecież lepiej niż w tym roku, gdy okolicznościowe wiązanki kwiatów złożyli przedstawiciele władz i ugrupowań politycznych oraz kilku stowarzyszeń, praktycznie bez udziału "zwyczajnych" raciborzan.

Przykro to pisać, ale oficjalne obchody Narodowego Święta Niepodległości w Raciborzu przypominały coś w rodzaju przykrego obowiązku, który trzeba odbębnić z samego rana, żeby mieć wolną resztę dnia. Program obchodów został podporządkowany startowi Biegu Stulecia, w którym wzięło udział 186 osób. Dobrze, że chociaż biegacze mogli świętować ten zacny jubileusz w ulubiony przez siebie sposób, bo oferta przedstawiona pozostałym raciborzanom to nieporozumienie. Polewana gdzieś pod płotem grochówka (swoją drogą bardzo smaczna), ciemny namiot kortowy, brudne stoły i kilku tancerzy to "atrakcje", z których i tak nie skorzystali wszyscy chętni*.

Wciąż mam w głowie obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych sprzed kilku lat, na które ściągnięto grupę rekonstrukcji historycznej i czołg. Okazale prezentowały się również zorganizowane rok później pokazy jeździeckie, które oklaskiwało kilkuset raciborzan.

W tym roku, w stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę, mieszkańcom Raciborza zaoferowano przebiegnięcie dziesięciu kilometrów w białej lub czerwonej koszulce i ambitny koncert wieczorem. Oferty dla tzw. przeciętnego mieszkańca, zwyczajnie nie było.

Wojtek Żołneczko


* Urząd informował, że występy "Strzechy" i animacje dla dzieci będą w Ośrodku Sportu i Rekreacji. Wielu raciborzanom ten termin kojarzy się ze stadionem, gdzie w przeszłości odbywały się imprezy masowe, a nie namiotem kortu tenisowego, gdzie zorganizowano je tym razem. Widziałem zdezorientowanych raciborzan, którzy szli właśnie na stadion. Gdy dochodzili do zamkniętej bramy, skręcali w kierunku parku i bulwarów. Po powrocie do domów i włączeniu telewizorów mogli zobaczyć, jak świętowano w innych miastach Polski.