Piątek, 16 listopada 2018

imieniny: Edmunda, Marii, Gertrudy

RSS

Nie będzie bitwy o Racibórz między PO i PiS. Politycy Platformy mówili o tym w Parku Roth

02.11.2018 14:13 | 1 komentarz | ma.w

Prezydent Mirosław Lenk przyszedł tam z Ewą Lewandowską, która jeszcze jako radna wojewódzka pilotowała rozmowy ws. Drogi Regionalnej Racibórz - Pszczyna. Towarzyszył im Henryk Siedlaczek, były poseł i radny - elekt Sejmiku Śląskiego. Mówił, że zwycięstwem tych wyborów była wysoka frekwencja i na taką liczy w niedzielę 4 listopada.

Nie będzie bitwy o Racibórz między PO i PiS. Politycy Platformy mówili o tym w Parku Roth
Henryk Siedlaczek, Ewa Lewandowska i Mirosław Lenk - politycy raciborskiej PO na briefingu prasowym w Parku Roth
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Materiał wideo:

Troje członków Platformy Obywatelskiej (którzy zapewniali w parku, że będą po wyborach wspólnie realizować zadania dla Raciborza, m.in. Drogę Racibórz - Pszczyna) spytaliśmy czy 4 listopada dojdzie przy urnach wyborczych do "bitwy" o Racibórz między PO i PiS-em? Dariusz Polowy popierany przez Prawo i Sprawiedlwość wygrał I turę wyborów prezydenckich.

Mirosław Lenk powiedział, że może to tak wyglądać, ale sądzi, że w wyborach samorządowych liczy się lokalny charakter startujących ugrupowań i kandydatów. - Nie startuję przeciw PiS. Robię to dla dobra mieszkańców. To normalne wybory z partiami w tle - oznajmił.

Henryk Siedlaczek (z Michałem Wosiem wszedł do sejmiku z zaskakująco dobrym, jak na 4 lata rozbratu z polityką, wynikiem - ponad 16 tys. głosów) nazwał Lenka "prezydentem wszystkich raciborzan" i zaznaczył, że jego wypowiedź o braku bitwy PO-PiS była dyplomatyczna. - Jedną fantastyczną cechę mają te wybory, to ich frekwencja. Jesteśmy jako politycy PO w ideologii, ideologii wspólnego działania. Wybory mogą doprowadzić do tego, że będziemy służyli innej ideologii, a tego się bójmy nawzajem - opowiadał w parku. Radził nie "wylewać oliwy na wzburzone morze, bo po sztormie trzeba żyć". - Kogo nie ma w wyborach ten nie ma racji - zaznaczył Siedlaczek.

- My nie zmieniamy poglądów - podkreślała Ewa Lewandowska (w starostwie ma szansę wejść do zarządu, na etatową funkcję). Przypomniała, że wszyscy obecni "działali i coś zdziałali". - Nie dzielimy ludzi, inni nas dzielą na opcje. W samorządzie trzeba współpracować - podkreśliła.