środa, 17 października 2018

imieniny: Małgorzaty, Ryszarda, Gabrieli

RSS

Mieszkańcy sami posprzątali zapuszczony śmietnik

21.09.2018 07:00 | 5 komentarzy | mak

Grupa sąsiadów nie mogła już spokojnie patrzeć na niewywiezione śmieci pod oknami swojego bloku. Skrzyknęli się i sami posprzątali. - W 1,5 godziny zrobiliśmy to, czego nie mogliśmy doprosić się miejskich urzędników i firmy odbierającej śmieci - mówi inicjator akcji Mateusz Góral.

Mieszkańcy sami posprzątali zapuszczony śmietnik
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Śmietnik przy ul. Korfantego w Rydułtowach. W ostatnim czasie wyglądał jak obraz nędzy i rozpaczy. A wszystko przez zalegające hałdy odpadów, które nie zostały wywiezione. - Wszyscy płacimy krocie za śmieci, jednak od dłuższego czasu jako mieszkańcy nie mogliśmy doprosić się posprzątania, wywiezienia odpadów i wielkich gabarytów oraz zamontowania bramki do śmietnika. Ostatnio też urwały się kółka w kuble i śmieci wysypywały się dookoła. Firma Naprzód i komunalka nie potrafiły tego posprzątać i wymienić kubła, mimo wielokrotnych interwencji sąsiadów - opisuje sytuację Mateusz Góral, który jest mieszkańcem bloku przy Korfantego i jednocześnie radnym powiatowym.

Wiązanka zamiast kubła śmieci

Mieszkańcy mieli dość tej sytuacji i bałaganu pod oknami, dlatego postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Sami zakasali rękawy i wzięli się do pracy. Walające się śmieci spakowali do worków, żeby był porządek. - Zalegały tam różne odpady. Znaleźliśmy nawet strzykawkę. Przecież w pobliżu jest plac zabaw. Ile mieliśmy czekać? Aż zbiorą się tu szczury? - pyta radny Mateusz Góral. Dodaje, że część śmieci spakowali do samochodu i wywieźli do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. - Początkowo plan był nawet taki, że w ramach protestu zawieziemy te śmieci pod urząd miasta, ale ponieważ była sobota, 1 września, a więc rocznica wybuchu II wojny światowej, to doszliśmy z sąsiadami do wniosku, że lepiej kupić wiązankę kwiatów i złożyć ją pod pomnikiem Walki i Zwycięstwa, a śmieci wywieźć na PSZOK. Tak to niestety jest, że wszyscy chcieliby chodzić w białych koszulach, byle nie zbrudzić rąk ciężką pracą. Ja i moi sąsiedzi pracy się nie boimy, więc posprzątaliśmy, żeby było ładnie i bezpiecznie - stwierdza.