środa, 19 września 2018

imieniny: Januarego, Konstancji, Teodora

RSS

Kultura

Jak Górny Śląsk spłynął krwią (część 1)

17.08.2018 06:50 | 0 komentarzy | żet

W tym tygodniu przypadają 99. rocznica wybuchu I powstania śląskiego i 98. rocznica wybuchu II powstania śląskiego. Z tego powodu robimy wyłom w cyklu „100 lat temu w Nowinach”, a za cel naszej podróży w czasie obieramy gorące sierpniowe dni 1919 i 1920 roku...

Jak Górny Śląsk spłynął krwią (część 1)
Oddział uczestników I powstania śląskiego. Źródło: Muzeum Czynu Powstańczego.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W niniejszym artykule przedstawimy pierwsze i drugie powstanie śląskie słowami ówczesnej redakcji „Nowin Raciborskich” (z zachowaniem oryginalnej pisowni). W owym czasie nikt nie używał jeszcze nazwy „powstania śląskie”. Pisano o rozruchach, starciach czy zaburzeniach.

To co przeczytacie Państwo poniżej, nie przypomina ani suchego opisu wydarzeń sprzed lat, tak typowego dla podręczników do historii, ani też przeładowanych frazesami i patosem okolicznościowych przemówień, którymi pewnie i w tym roku uraczą nas wszelkiej maści politycy. Jest to żywa opowieść osób znajdujących się w samym centrum tamtego wielkiego dramatu. Opowieść, która współczesnemu Czytelnikowi pozwala lepiej zrozumieć, czym właściwie były powstania śląskie, jakie były obawy, motywacje i poglądy mieszkańców Górnego Śląska, którzy z dnia na dzień stanęli po przeciwnych stronach barykady.

Wojtek Żołneczko

(na podstawie „Nowin Raciborskich”, wydania z 20, 22 i 27 sierpnia 1919 roku oraz 20, 23, 25, 27 i 30 sierpnia 1920 roku)


Racibórz • środa 20 sierpnia 1919 r.

Krwawe zaburzenia na Górnym Śląsku

W nocy z soboty na niedzielę (16/17 sierpnia 1919 – red.) z niedzieli na poniedziałek była część Górnego Śląska widownią krwawych zaburzeń. Co i kto je wywołał, na razie stwierdzić trudno, a doniesienia ze źródeł niemieckich, jakoby chodziło o plan z góry ułożony, powzięty wspólnie z komunistami, polegają tylko na domysłach, bez cienia dowodów (...)

W Tychach, w których żadnego wojska nie było, zajęli powstańcy w nocy na niedzielę dworzec, który o godz. 11.45 nadeszły oddział wojska znowu odbił. W Paprocanach pod Tychami napadli powstańcy i rozbroili bateryę artyleryi, która była w różnych kwaterach rozłożoną.

W Mikołowie rozpoczęła się strzelanina w nocy o godz. 1. Przy probostwie przyszło do starcia z patrolem grenzszucu; po obu stronach byli ranni. Strzelanina trwała do godz. 4 rano

Z Rybnickiego. Pomiędzy Gołkowicami a Godowem napadły „bandy” granicę przy pomocy miejscowej ludności cywilnej, lecz wkrótce przywrócono porządek. Jedna z gazet niemieckich donosi, iż Polacy z zagranicy odesłali następnie z powrotem „zrabowane” konie, co by świadczyło o tem, iż Polacy wcale o rabowaniu nie myśleli.

W Rybniku samym nazajutrz (w niedzielę) zakazano wszelkich zbiegowisk. Porządek w całym obwodzie rybnickim znowu przywrócono.

Biuro Wolffa donosi pod dniem 18 b.m.: W ciągu przedpołudnia położenie w górnośląskim obwodzie znacznie się polepszyło. Wojsko stało się w zupełności panem położenia. W katowickim obwodzie panuje spokój. W rękach insurgentów znajdują się jeszcze Nikisz, Janów, Gischewald, Szopienice i Roździeń (...)