Piątek, 19 lipca 2019

imieniny: Alfreda, Wincentego, Wodzisława

RSS

Na złe świadczenia medyczne w szpitalu każdy może poskarżyć się u dyrektora

06.07.2018 12:00 | 1 komentarz | eos

Kolejki, zapisy, długie terminy rejestracji – uciążliwe są dla osób w podeszłym wieku, które ze swymi schorzeniami najczęściej trafiają pod skrzydła systemu opieki zdrowotnej. Trudno więc dziwić się, że spotkanie emerytów i rencistów Koła Centrum Racibórz z dyrektorem raciborskiego szpitala Ryszardem Rudnikiem miało posmak słodko–gorzki.

Na złe świadczenia medyczne w szpitalu każdy może poskarżyć się u dyrektora
Dyrektor Ryszard Rudnik spotkał się z członkami koła emerytów i rencistów Racibórz Centrum
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jedni seniorzy chwalili lekarzy i pielęgniarki za empatię wobec starszych pacjentów, inni ganili personel medyczny za brak wrażliwości i zrozumienia dla wieku i choroby.

Dyrektor przyznał, że system funkcjonowania szpitala nie jest prosty, a czasem brakuje w nim logiki. – Dostęp do lekarza utrudniony jest nie dlatego, że nie chcemy państwa przyjmować, ale ponieważ za te usługi medyczne nikt nam nie zapłaci lub stworzono takie przepisy, które wydłużają czas przyjęć. Jeśli ktoś uzna, że nie udzielamy tych świadczeń zbyt dobrze, może do mnie przyjść i poskarżyć się – zachęcał. Jednocześnie przyznał, że pomimo zgłaszanych uwag na funkcjonowanie służby zdrowia do płatnika, czyli NFZ, on sam ma niewielki wpływ na rozwiązanie problemów dręczących pacjentów.

Członkowie koła korzystając z obecności szefa lecznicy zadawali szereg pytań dotyczących funkcjonowania szpitala, a także dzielili się uwagami z pobytu na jego oddziałach oraz doświadczeniami z poradni specjalistycznych.

– Czy to prawda, że szpital nie otrzymał dotacji na oddział ratunkowy?

– Ratownictwo medyczne od wielu lat funkcjonuje w szpitalu – tłumaczył Ryszard Rudnik. –Mamy cztery zespoły wyjazdowe, dwa specjalistyczne z lekarzem i dwa z ratownikami, obsługujące obszar powiatu raciborskiego. Od izby przyjęć, lepszą formą zabezpieczenia pacjenta byłby oddział ratunkowy. Lekarz mógłby pozostawić na nim pacjenta lub skierować na inny oddział szpitalny. Pomimo, że istniał w planach zaniechano jego budowy, ze względu na brak pieniędzy. Skorzystaliśmy więc z okazji i złożyliśmy wniosek o środki zewnętrzne na SOR, który nie został uznany ze względów formalnych. Obecnie w ministerstwie, na etapie rozpatrywania jest drugi wniosek i wszystko wskazuje na to, że znajdą się środki na ten cel – zapewniał dyrektor.

– W raciborskim szpitalu jest tylko jeden urolog, a potrzeby mieszkańców na tego typu usługi medyczne są dużo większe. Czy nie ma możliwości zwiększenia obsady lekarskiej?

– W szpitalu posiadamy tylko specjalistyczną poradnię urologiczną, w której kontrakt realizowany jest przez jednego lekarza. Kiedyś urologia istniała w ramach oddziału chirurgii ogólnej. W nowych warunkach konieczne byłoby utworzenie odrębnego oddziału, na który w szpitalu nie ma miejsca. Aby zapewnić ciągłość pracy, na wszelki wypadek, jesteśmy w kontakcie z lekarzem, który u nas pracował, a obecnie kończy specjalizację z urologii – tłumaczył dyrektor.

– W niektórych poradniach, jak np. ortopedycznej nie ma możliwości skorzystania z porady u tego samego lekarza. Stale zmieniają się i za każdym razem na nowo trzeba wprowadzać ich w historię choroby pacjenta. Czy nie można zapewnić kontynuacji leczenia u jednego medyka?

– Nie ma takiego wymogu, który mówi, że musimy pacjentom zapewnić dostęp do konkretnego specjalisty. Lekarze, którzy przyjmują w szpitalnych poradniach specjalistycznych w większości zatrudnieni są na oddziałach. Mamy wprawdzie dużo lekarzy na ortopedii, ale trafiają tam przypadki nagłe i czasami konieczne są nawet dwa zespoły operacyjne. Dlatego lekarze, którzy nie obsługują bloku operacyjnego, zajmują się pacjentami w poradni. Tam dwóch lekarzy przyjmuje dziennie ok. 200 pacjentów.

– Kiedyś oddział dziecięcy był oczkiem w głowie dyrektor szpitala Gizeli Pawłowskiej, która mawiała, że musi być najlepszy, bo dzieci to nasza przyszłość. Obecnie szpital nie preferuje tej przyszłości. Wszystkie przypadki typu ortopedycznego kierowane są poza Racibórz i matki z dziećmi muszą szukać gdzie indziej pomocy.

– To nie tak, że nie dbamy o dzieci, mocno inwestujemy w oddział pediatryczny i noworodków. Pediatria u nas jest i nigdy nie było innego dziecięcego oddziału w szpitalu. Mamy tam więcej lekarzy niż potrzeba, poza tym w nocnej i świątecznej pomocy, a także po godz. 18.00 stale do dyspozycji jest pediatra. Z zasady przyjmujemy wszystkie dzieci, które wymagają pomocy, bez ograniczeń i limitów, nawet jeśli przekroczony zostaje kontrakt. Kiedyś w ramach istniejących oddziałów, a więc otolaryngologii, czy ortopedii wprowadzać wiele zabiegów. Od kiedy zmieniono przepisy, wykonywać można je wyłącznie na dziecięcych oddziałach chirurgii urazowej, za wyjątkiem przypadków ratujących życie. Liczba małych pacjentów w Raciborzu nie pozwala nam na otwarcie takiego oddziału. W poradni chirurgii dziecięcej wprowadziliśmy natomiast wiele procedur zabiegowych, żeby nie trzeba było jeździć z dziećmi do Rybnika.