Wtorek, 17 lipca 2018

imieniny: Anety, Aleksego, Julietty

RSS

Ronin szuka sprawiedliwości. Sąd wrócił do sprawy zwolnienia radnej z pracy

18.06.2018 06:34 | 20 komentarzy | ma.w

Na wokandę raciborskiej temidy wróciła sprawa radnej Anny Ronin. Od dwóch lat stara się ona udowodnić, że członkowie zarządu DFK mieli podać nieprawdę w dokumencie i świadomie wprowadzić w błąd radę miasta.

Ronin szuka sprawiedliwości. Sąd wrócił do sprawy zwolnienia radnej z pracy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Niedawno publikowaliśmy treści pochodzące z listu A. Ronin (dostępny też na nowiny.pl - kliknij TUTAJ), gdzie wskazała ona na przewlekłość postępowania organów ścigania w jej sprawie. Chodzi o działania, które ostatecznie doprowadziły do zwolnienia Ronin z pracy. Była kierownikiem redakcji Radia Mittendrin należącego do DFK. Pracowała tam 17 lat.

Ronin: podano nieprawdę

Zaczęło się od wniosku pracodawców A. Ronin, który trafił do rady miasta. Samorząd chroni radnych w takich sytuacjach. Musi się zgodzić na zmiany w warunkach ich zatrudnienia. Martin Lippa (przewodniczący) i Waldemar Świerczek (skarbnik) z DFK napisali do przewodniczącego raciborskiej rady Henryka Mainusza, że ich wniosek dot. Ronin nie ma związku z jej działalnością jako lokalnego polityka. Radna twierdziła od początku, że to nieprawda, bo jej zdaniem podłożem ruchów kadrowych w Mittendrin jest jej opozycyjna aktywność polityczna. Wskazywała powiązania członków DFK z prezydentem Raciborza Mirosławem Lenkiem, jej politycznym rywalem.

Rada miasta wpierw powołała komisję doraźną do zbadania szczegółów sprawy. Ostatecznie zgodziła się z wnioskiem z DFK. Uchwałę samorządu unieważnił później sąd administracyjny, a sprawa ciągnie się do dziś, bo prawnicy magistratu złożyli kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Mówi się, że rozstrzygnięcie może zapaść dopiero w przyszłym roku.

Tymczasem Anna Ronin zgłosiła w 2016 roku w prokuraturze rejonowej, że we wniosku do rady podano nieprawdę oraz wprowadzono w błąd radnych. Zażądała ścigania autorów wniosku z DFK. Śledztwo i procedowanie – na poziomie policji i prokuratury – umarzano i przekładano. Odwołania składane przez radną skutkowały kolejnym rozpatrywaniem jej zarzutów. Na początku tego roku sąd okręgowy nakazał raciborskiej temidzie ponownie zająć się zarzutami miejscowej radnej.

Działalność niesprzyjająca

7 czerwca odbyło się w sądzie rejonowym posiedzenie, któremu przewodniczyła sędzia Monika Mańka. Uznała, że w tej sprawie konieczne będzie uzupełniające przesłuchanie świadka Waldemara Świerczka. Sąd zwórcił uwagę na przebieg posiedzenia komisji doraźnej rady miasta z 11 marca 2016 roku ws. Ronin. – Z treści protokołu z obrad komisji wynika, że Świerczek oświadczył, że działalność polityczna Anny Ronin nie sprzyja DFK, a sama skarżąca nadużyła powierzonego mandatu zaufania – odczytała na rozprawie sędzia. Dodała, że działacz Mniejszości Niemieckiej mówił radnym z komisji, że w rozmowach ze skarżącą oświadczał, że DFK nie jest partią polityczną i nie istnieje po to aby lansować ambicje polityczne. W świetle tych stwierdzeń członek zarządu DFK będzie musiał teraz ustosunkować się co do ustalenia rzeczywistych przyczyn zamiaru wypowiedzenia skarżącej warunków pracy i płacy.

Ludzie:

Anna Ronin

Anna Ronin

Radna Gminy Racibórz