Sobota, 19 października 2019

imieniny: Piotra, Pawła, Ziemowita

RSS

Baronowa pochowana z honorami. "Pokazała, że miłość jest najważniejsza"

28.05.2018 07:00 | 3 komentarze | mak

Mieszkańcy gminy Lubomia pożegnali Bordynowską Panią po raz drugi. - Składamy Zofię Eleonorę w ręce Boga Wszechmogącego, gdyż jest to najbezpieczniejsze miejsce - mówił ks. Jan Szarek, biskup-senior kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Baronowa pochowana z honorami. "Pokazała, że miłość jest najważniejsza"
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Zofia Eleonora von Bodenhausen, znana również jako Bordynowska Pani, została ponownie pochowana. Jej szczątki spoczęły na historycznym wzgórzu - Kopcu w Syryni. "Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik" - powtarzali jeszcze przed uroczystością organizatorzy wydarzenia. I tak też było. Zofię Eleonorę pożegnało wielu mieszkańców. Na czele konduktu pojechał konny karawan z przełomu XIX i XX w. W karawanie umieszczono dębową rekonstrukcję XVIII-wiecznej, obitej aksamitem trumny ze szczątkami Bordynowskiej Pani.

- Zależało mi, żeby Zofia Eleonora von Bodenhausen - osoba niezwykle zasłużona dla tych ziem, była pochowana z godnością. Baronowa całym swoim życiem pokazała, co jest najważniejsze. A najważniejsza jest miłość. To ona kreśli sens naszego życia - mówi Sławomir Kulpa, dyrektor Muzeum w Wodzisławiu Śląskim. Miłość w tym wypadku miała szczególny wymiar. Zofia Eleonora wróciła nie tylko do miejsca, gdzie się urodziła. Wróciła tam, gdzie pochowano dwójkę jej przedwcześnie zmarłych dzieci.

Przepomnijmy, że Zofia Eleonora von Bodenhausen urodziła się w 1676 roku. Zmarła w 1751 roku w Brzegu, ale jej ciało zostało przewiezione właśnie na Grabówkę, której była właścicielką. Dwa lata temu szczątki Bordynowskiej Pani zostały poddane szczegółowym badaniom, dzięki którym odtworzono jej życiorys. Badacze dotarli także do dokumentów, które potwierdziły, że baronowa była niezwykłą postacią. - Była bardzo porządną kobietą - mówi wprost dyrektor Muzeum.

Zofia Eleonora była ewangeliczką. Dlatego posługę liturgiczną pełnili ks. Jan Szarek - biskup-senior kościoła ewangelicko-augsburskiego oraz pastor Daniel Ferek z Wodzisławia Śląskiego. - Chcemy powtórnie pożegnać śp. Zofię Eleonorę. I chcemy to uczynić słowem Bożym. Módlmy się za naszą zmarłą współsiostrę - rozpoczął ks. Daniel Ferek, proboszcz parafii ewangelicko–augsburskiej w Wodzisławiu.

Z kolei biskup-senior Jan Szarek podkreślał, że uroczystość w gminie Lubomia ma charakter ekumenicznego świadectwa, wspaniałej pamięci historycznej, a także że przypomina, iż "jesteśmy tylko spadkobiercami tych", którzy wyprzedzili nas w drodze do wieczności. - Składamy Zofię Eleonorę w ręce Boga Wszechmogącego, gdyż jest to najbezpieczniejsze miejsce - powiedział.

Nie raz padło zdanie, że na szacunek zasługuje to, że pamięć o Bordynowskiej Pani przetrwała prawie 300 lat. - To fenomen. Głęboko wierzę w to, że mieszkańcy nadal będą kustoszami tej pamięci i że będą dbać o miejsce pochówku Zofii Eleonory - mówi dyrektor Sławomir Kulpa.

O miejsce pochówku nadal zamierzają troszczyć się władze gminy. Przypomnijmy, że gmina sfinansowała renowację pomnika, badania, a także przekazała środki na przygotowanie uroczystości. Razem około 110 tys. zł. - Będziemy dbać o to miejsce - podkreśla wójt gminy Lubomia Czesław Burek.