Niedziela, 16 czerwca 2019

imieniny: Aliny, Justyny, Benona

RSS

Urodził się z połówką serca, ale trafił na ludzi o wielkich sercach

21.04.2018 13:00 | 1 komentarz | żet

Setki tancerzy, pełna sala, ciasta domowego wyrobu i szczytny cel. Tak wyglądają koncerty charytatywne raciborskiego „Źródła”. Tak też było ostatnim razem, gdy pieniądze zbierano na leczenie i rehabilitację chorego Filipa Szastaka z Raciborza.

Urodził się z połówką serca, ale trafił na ludzi o wielkich sercach
Filip Szastak z mamą Anną Garbacz, siostrą Julią i tatą Rafałem. - Czekamy na trzecią operację. Najważniejsze, żeby do tego czasu nic złego się nie działo. Każda infekcja to wielki obciążenie dla organizmu Filipa. Przez sześć miesięcy podawano mu najmocniejsze antybiotyki - mówią rodzice chłopca.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

– Mamy nadzieję, że dzięki pieniążkom, które zbierzemy, Filip będzie pełnosprawnym, wesołym i szczęśliwym dzieckiem – powiedziała nam Aldona Krupa-Gawron ze Stowarzyszenia Kultury Ziemi Raciborskiej „Źródło” tuż przed rozpoczęciem niedzielnego koncertu charytatywnego (15.04.2018). W ciągu następnych trzech godzin przez scenę Raciborskiego Domu Kultury przewinęło się 18 zespołów tanecznych i mażoretek „Źródła”, a także goście z katowickiego stowarzyszenia „Patria”. Koncert wraz z degustacją ciast domowej roboty był połączony ze zbiórką pieniędzy na leczenie i rehabilitację Filipa Szastaka z Raciborza.

Urodził się z połową serca

Chłopiec urodził się z niedorozwojem lewej komory serca. – Niektórzy nie dawali mu szans, ale trafiliśmy na dobrych lekarzy i pielęgniarki, którzy wyprowadzili go z tego – mówi Anna Garbacz, mama chłopca. Filip pierwszy raz na stół operacyjny trafił mając zaledwie 8 dni. Lekarze z Krakowa w trakcie kilkugodzinnej operacji zdołali uratować życie chłopca. Przez kolejne pięć miesięcy organizm Filipa walczył z sepsą. W tym czasie rodzice widywali go najwyżej 45 minut dziennie.

Gdy wygrał walkę z zakażeniem, lekarze operowali go raz jeszcze. Zabieg zakończył się powodzeniem i po kolejnych trzech tygodniach Filip został wypisany ze szpitala i przyjechał z rodzicami do domu w Raciborzu, gdzie z wielką niecierpliwością czekała na niego siostra Julia. – Czeka nas jeszcze trzecia operacja, ale najpierw Filip musi skończyć trzy latka i ważyć 12 kg – dodaje mama.

Nadrabia zaległości

Filip przebywa w domu od dwóch miesięcy. Dzięki żmudnej i kosztownej rehabilitacji zaczął nadrabiać zaległości. – Przekręca się na boczki, wkłada sobie stopy do buzi... Rusza się i to nas bardzo cieszy, bo wcześniej Filip był dzieckiem leżącym – mówi Anna Garbacz.

Rehabilitacją chłopca zajmuje się Elwira Sikora. To właśnie od niej rodzice Filipa dowiedzieli się o koncertach charytatywnych organizowanych przez „Źródło”. – Powiedziała nam, że pani Aldona szuka dziecka, które potrzebuje funduszy. Wiem, że jest dużo chorych dzieci, które potrzebują wsparcia. Bardzo się cieszę, że wybrano właśnie Filipa – mówi A. Garbacz.

15 koncertów

Koncert połączony ze zbiórką pieniędzy na rzecz Filipa był piętnastym koncertem charytatywnym „Źródła”. W ciągu zaledwie trzech godzin udało się zebrać w sumie 8623,65 zł, a także 402 korony czeskie oraz 27 euro.

– Filip udowodnił, że jest wielkim bojownikiem, bo nie każde chore dziecko pokonuje sepsę. To znaczy, że bardzo chce żyć. Mamy nadzieję, że dzięki pieniążkom, które zebraliśmy, Filip wyrośnie na pełnosprawne, wesołe i szczęśliwe dziecko – mówi Aldona Krupa-Gawron z raciborskiego „Źródła”.

Koncerty charytatywne „Źródła” organizowane są od 2009 roku. Dzięki ofiarności tancerzy i ich rodzin udało się zebrać do tej pory prawie 100 tys. zł.

Wojtek Żołneczko