Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

imieniny: Bolesława, Juliana, Jana

RSS

Były prezes Domaro: złożę zawiadomienia na prezydenta

29.03.2018 10:49 | 11 komentarzy | mak

Jest reakcja byłego prezesa spółki Domaro Krystiana Stępnia na wieść o tym, że prezydent Mieczysław Kieca złożył na niego zawiadomienie do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych. - To ja złożę zawiadomienie do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych na prezydenta miasta - mówi były prezes. - Prezydent chce teraz umyć ręce - dodaje.

Były prezes Domaro: złożę zawiadomienia na prezydenta
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W środę na sesji rady miasta prezydent Mieczysław Kieca poinformował, że złożył zawiadomienie do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych na byłego prezesa spółki Domaro Krystiana Stępnia (pisaliśmy o tym TUTAJ). Były prezes nie kryje zaskoczenia ruchem prezydenta. Podkreśla, że spółka postępowała zgodnie z prawem. Co więcej - sam zamierza złożyć zawiadomienie do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych na prezydenta Wodzisławia. - Ja akurat mam co udowodnić i złożę takie zawiadomienie. Pokażę jakie były zlecenia od miasta i na jakie kwoty - podkreśla były prezes.

Mało tego, były prezes powiedział nam, że dochodziło do sytuacji, że spółka otrzymywała od miasta zlecenia z wyjątkowo krótkim czasem na realizację.

Prezes podkreśla, że spółka nie łamała przepisów i postępowała zgodnie z zapisami ustawy. Przesłał nam także swoje oświadczenie:

"Niniejszym oświadczam, iż wszystkie roboty były realizowane zgodnie z prawem, zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych. Spółka realizowała zlecenia z miasta. To miasto powinno ewentualnie zastosować ustawę "Prawo zamówień publicznych", ale wygodniej im było zlecać spółce, omijając ustawę. Ponadto rzecznik kontroluje gminę, a nie spółkę. Prezydent chce umyć ręce i zrzucić odpowiedzialność na prezesa. Wszystko było realizowane zgodnie z prawem. 

Spółka przez ostatnie pół roku była kontrolowana przez radę nadzorczą w sprawie zamówień publicznych. Protokół dostępny jest w spółce. Kontrola zakończyła się w lutym. Bez żadnych zastrzeżeń. Co więcej, zlecenia dostawała spółka, a nie prezes. A właścicielem spółki jest prezydent.

Żeby złożyć doniesienie, to trzeba mieć wszystkie dokumenty i wystąpić do spółki. Taka rzecz nie miała miejsca. Prezydent chyba spanikował przed radnymi i zapomniał, że Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych kontroluje miasto i przebywa w urzędzie, a nie w spółce."

Ludzie:

Mieczysław Kieca

Mieczysław Kieca

Prezydent Wodzisławia Śl.