Piątek, 20 września 2019

imieniny: Eustachego, Filipiny, Faustyny

RSS

Wrze w naszych w kopalniach. Górnicy walczą o większe wypłaty

22.03.2018 19:00 | 40 komentarzy | mak, juk

Coraz trudniejsza sytuacja w kopalni w Radlinie. Górnicy żądają wyższych zarobków. - Dostaję 2,5 tys. zł na miesiąc. Kiedy widzę taki przelew na koncie to czuję, jakbym dostał w twarz. Zarabiam mniej niż mój syn, który pół roku temu zatrudnił się w czeskiej firmie - mówi z żalem jeden z pracowników Marcela.

Wrze w naszych w kopalniach. Górnicy walczą o większe wypłaty
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

O co w tym chodzi?

Część górników przekazuje nam, że o wyższe zarobki walczą samodzielnie, bez wsparcia związków. - Organizujemy się na własną rękę - zaznaczają. - To należy podkreślić. Nasi związkowcy boją się o własne stołki, straszą nas zwolnieniami, jeśli nie przestaniemy. A my się nie damy - zapowiada Robert, górnik z Ruchu Marcel KWK ROW. Jego kolega Michał dodaje, że związkowcy nie wykonują swoich zadań już od dawna, dlatego górnicy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. - Organizacja wycieczek dla pracowników kopalni po preferencyjnych cenach. Właśnie tym się zajmują - mówi oburzony.

Związki: walczymy o podwyżki

Inaczej sprawę przedstawiają związki zawodowe. Związkowcy podkreślają, że walczą o podwyżki wynagrodzeń dla górników. Trzynaście organizacji związkowych reprezentujących załogę Polskiej Grupy Górniczej poinformowało o wejściu w spór zbiorowy z zarządem spółki. Przyczyną uruchomienia procedury sporu są właśnie kwestie płacowe. Strona społeczna domaga się podwyższenia górniczych wynagrodzeń o 10 procent, bo podwyżek nie było od kilku lat. Ostatnie podwyżki w zakładach należących obecnie do PGG miały miejsce sześć lat temu. Do pierwszej rundy rokowań stanowiących element procedury sporu ma dojść 26 marca.

Przewodniczący Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ „Solidarność” PGG Bogusław Hutek podkreśla, że związkową argumentację dotyczącą podwyżek podzielił Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii odpowiedzialny za górnictwo.

– Minister Tobiszowski przyznał nam rację. Jedyna uwaga, jaką zgłosił, dotyczyła tego, by w trakcie ustalania poziomu wzrostu wynagrodzeń uwzględnić potrzeby inwestycyjne PGG. My z kolei mamy tego świadomość, ale przypominamy, że największą wartością z punktu widzenia każdej firmy są jej pracownicy. W nich powinno się inwestować najwięcej, bo nawet gdybyśmy mieli pod ziemią najlepsze maszyny na świecie, bez doświadczonej załogi firma po prostu nie przetrwa. Ta oczywista prawda dotarła już do resortu energii. Mam nadzieję, że wkrótce dotrze też do zarządu i do inwestorów - mówi.