Czwartek, 18 kwietnia 2019

imieniny: Apoloniusza, Bogusławy, Gościsława

RSS

Czy można być modnym w małym mieście? Wodzisław kontra prawdziwy fashion week

27.02.2018 19:00 | 16 komentarzy | AgaKa

Witryny w naszym mieście cieszą oko, są schludne i stylowe. I choć nie znajdziemy w nich ubrań czy dodatków tak bardzo szokujących jak te z tygodnia mody w Mediolanie, wciąż mamy możliwość ubierania się modnie i z klasą.

Czy można być modnym w małym mieście? Wodzisław kontra prawdziwy fashion week
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Kupując ubrania sugerujesz się:

Nie ma nic złego w bawieniu się kolorami czy zdecydowanie się na jakiś odważny dodatek, ale przeglądając niektóre zdjęcia najmodniejszych stylizacji zaczęłam się zastanawiać kto to włoży, gdzie i czy takie 'coś' ma w ogóle rację bytu. Moda to sztuka. W wielu przypadkach można powiedzieć, że 'inspirowało się jakimś strojem', ale gdzie jest granica, by nie stać się ofiarą mody?

Postanowiłam zrobić mały przegląd tego, co oferuje nasz piękny, mały Wodzisław. W mroźną niedzielę, gdy ludzi na mieście można było policzyć na palcach jednej ręki, przeszłam uliczkami przyglądając się witrynom butików.

To co w nich gości, jak wygląda i w jaki sposób jest pokazane ma przyciągnąć naszą uwagę, pokazać, że to miejsce jest na czasie i zachęcić do kupna. Czy znalazłam aż tak odważne kreacje jak te, które pojawiły się na tygodniu mody w Mediolanie na wybiegach? Cóż, nie do końca.

W kwestii mody jesteśmy dość konserwatywni. Ubrania czy dodatki najlepiej, gdyby pasowały do kilku okazji. Idealnie, jeśli przy użyciu jednej bluzki i po zmianie kilku dodatków jesteśmy w stanie stworzyć kilka zestawów. Ma być praktycznie, w przystępnej cenie. Dlaczego? Bo nie oszukujmy się - do bogaczy nie należymy. A towar trzeba sprzedać. Na tyłek coś włożyć też trzeba, szczególnie, gdy pizga jak w przysłowiowym kieleckim. I nikt z nas nie chce stać się ofiarą mody, nikt nie chce wyglądać śmiesznie, dlatego nasze wybory często są dość... zachowawcze. Choć sklepy oferują nam wiele odważnych rzeczy, często wybieramy to, co wtopi nas w tłum.

Jak jest w naszych butikach?

Wodzisław Śląski oferuje wiele pięknych i stylowych ubrań. Najwięcej dla pań, później dla dzieci i niestety, ale panowie plasują się na czwartym miejscu, zaraz po dodatkach. Nie brakuje też odważnych dodatków, które bez wątpienia będą zwracały uwagę.

Skoro mamy w czym wybierać i mamy możliwość ubierania się stylowo i z klasą, dlaczego wciąż tak mało osób decyduje się na kupno czegoś, do czego jeszcze przed chwilą wzdychało się patrząc w witrynę?

Powody moim zdaniem są trzy:

1) Do noszenia pewnych rzeczy trzeba mieć odwagę - Odważne ubrania i dodatki wymagają pewności siebie i siły wewnętrznej. Osoba która to nosi ma w czterech literach to, co kto o niej pomyśli, co kto o niej powie. Znacie to? 'Bo co ludzie powiedzą?!'... a co mają powiedzieć? Przyglądacie się temu w czym chodzi sąsiad, co robi znajoma 'spod czwórki', jakie majtki ma na sobie dziś Doda albo w czym do warzywniaka wyszła Małgosia Rozenek? Nie wiem jak wy, ale ja to mam gdzieś ;) Tak naprawdę każdy z nas jest zbyt zajęty sobą, by patrzeć na innych. Nie mamy czasu i energii na to, by skupiać się na tym, co nosi obca nam osoba. Zerkniemy i zazwyczaj na tym się kończy.

2) Po prostu nas nie stać - Nie oszukujmy się, im ładniejsza rzecz i z lepszego materiału, tym wyższa jest jej cena. Często odmawiamy sobie kupna czegoś, bo mamy inne priorytety - auto do naprawy, rachunki do zapłacenia, dzieci które są jak odkurzacz... Dlatego do witryn często tylko wzdychamy. Odmawiamy sobie przyjemności, nieustannie wmawiamy sobie, że nas na coś nie stać. Jak długo można sobie czegoś odmawiać? Jak długo można zaniedbywać samego siebie? Spada nasza samoocena, poczucie własnej wartości. Może czas zmienić nawyki? Może czas spróbować odłożyć jakiś grosz i zrobić coś dla siebie? Odrobina zdrowego egoizmu nikomu jeszcze przecież nie zaszkodziła.

3) Wmawianie sobie, że to nie na moją figurę - Widząc chudziutkie manekiny na wystawie, które zazwyczaj mają na sobie rozmiar 34 albo 36 ciężko jest sobie wyobrazić, jak będzie to leżało na nieco bardziej zaokrąglonych osobach. Na witrynach nie znajdziemy też informacji, że dana rzecz dostępna jest także w dużych rozmiarach. Czasem nawet nie mierzymy, bo z góry zakładamy, że będzie nam w tym okropnie. Mam troszkę więcej ciałka, więc całe życie muszę chodzić w czerni, bo ona wyszczupla - takie mamy podejście. Idąc tym tokiem rozumowania wnioskuję, że ładne i kolorowe rzeczy przeznaczone są tylko dla szczupłych osób, a pozostali 'za karę' muszą chować się w czerni. Przecież to idiotyzm.

Aga Koszmider, fotostoriesbyak.blogspot.com