Czwartek, 20 września 2018

imieniny: Eustachego, Filipiny, Faustyny

RSS

Nie mają czym dojechać do pracy w kopalni

02.02.2018 13:02 | 45 komentarzy | mak

Mieszkańcy Wodzisławia są zrozpaczeni. Nie mają czym dojechać do pracy w kopalni Marcel. – Zlikwidowano nam autobus i pozostawiono samym sobie – denerwują się.

Nie mają czym dojechać do pracy w kopalni
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Spora grupa mieszkańców Wodzisławia Śląskiego ma problem. Chodzi o pracowników kopalni Marcel w Radlinie, którzy jeszcze do niedawna dojeżdżali do pracy autobusem. Korzystali z linii 516. Niestety, z początkiem roku linia została zawieszona. - Problem jest ogromny. Nie mamy jak dostać się do pracy - alarmuje pani Gabriela, mieszkanka Wodzisławia.

Wiele osób jest zdesperowanych. Nie każdy ma przecież samochód, a do pracy dojechać trzeba. - A nawet jak jest samochód, to przecież praca w kopalni jest na trzy zmiany. U nas na rodzinę jest jedno auto, nie da się podzielić. Syn musiał wziąć urlop, bo nie miał jak dotrzeć do pracy. Ja jeżdżę raz z jednymi znajomymi, raz z innymi. Ale ile tak można funkcjonować? - ubolewa pani Gabriela.

Swój żal mieszkańcy kierują pod adres władz Wodzisławia. Uważają, że miasto powinno się zainteresować ich sytuacją i pomóc w rozwiązaniu problemu. - W Wodzisławiu nie ma dużego zakładu pracy. Mnóstwo ludzi dojeżdża na Marcel. To co? Mamy zrezygnować z pracy? Przecież w Wodzisławiu roboty nie znajdziemy. Poza tym tyle się mówi o walce ze smogiem. A jak chcemy jeździć autobusem, to się nie da - denerwuje się inny wodzisławian. - Na pierwszą i drugą zmianę autobus był zawsze pełny. Na trzecią jeździło mniej osób, ale jeździli. Nie wiem, jak to wyglądało w przypadku innych kursów tej linii, ale na Marcel jeździło dużo osób - dodaje.

Wodzisławski urząd miasta tłumaczy, że linia 516 była całkowicie komercyjna. To znaczy, że miasto jej nie finansowało i nie miało na nią wpływu. - Również odbieramy sygnały od mieszkańców związane z likwidacją linii 516. Napisaliśmy do organizatora linii z prośbą o ewentualne rozważenie zmian, które być może umożliwiłyby utrzymanie linii. Niestety, zdaniem przewoźnika, linia ta była nierentowna. Staramy się zrozumieć obie strony. Dlatego też zwróciliśmy się do innych przewoźników z prośbą o rozważenie zorganizowania komunikacji na tej trasie. Z prośbą taką zwracamy się również do starostwa powiatowego. Liczymy na to, że problem uda się rozwiązać - informuje Anna Szweda-Piguła, rzecznik Urzędu Miasta w Wodzisławiu.

Miasto przypomina też, że odkąd opuściło struktury Międzygminnego Związku Komunikacyjnego i stworzyło komunikację miejską w Wodzisławiu, to odpowiada za transport wyłącznie na swoim terenie.

Mieszkańców nie przekonują tego rodzaju tłumaczenia, bo to nie rozwiązuje ich problemu. - Urzędnikom łatwo jest mówić, że nie odpowiadają za transport poza granicami miasta. To niech nam powiedzą, co my mamy zrobić, żeby dojechać do pracy! Jesteśmy przecież mieszkańcami Wodzisławia, a w tej sytuacji pozostawiono nas samym sobie - ubolewają mieszkańcy.