Niedziela, 28 lutego 2021

imieniny: Romana, Makarego, Lutomira

RSS

Patrol

Czy piesi mogą czuć się bezpiecznie na ulicach Raciborza?

02.02.2018 07:00 | 1 komentarz | ma.w

Gdy porównać dane o potrąceniach na „zebrach” z całego ubiegłego roku z tymi ze stycznia można się złapać za głowę. Tamtych były zaledwie 2, a już sam styczeń ma wyższą statystykę! Choć w magistracie słyszymy (od prezydenta Lenka), że nie należy wiązać potrąceń z awariami oświetlenia to szarówka i ciemności panujące późnym popołudniem w mieście nie sprzyjają bezpieczeństwu na drogach.

Czy piesi mogą czuć się bezpiecznie na ulicach Raciborza?
Styczniowe potrącenie na przejściu dla pieszych nieopodal urzędu i straży miejskiej. Ucierpiała staruszka, kierujący wyjeżdżał z ulicy Batorego.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Pieszy jest pierwszy

Grzegorz Mederski z raciborskiej drogówki przyznaje, że policji „napęczniała statystyka” zdarzeń na pasach. Funkcjonariusz przypomina podstawową zasadę: pieszy ma pierwszeństwo dopiero znajdując się na pasach. – Wchodząc tam jeszcze tego pierwszeństwa nie posiada. Jego obowiązkiem jest upewnić się, że nie spowoduje swym wejściem na jezdnię nieustąpienia pierwszeństwa kierującemu, który się zbliża – zaznacza Mederski. To oznacza, że pieszy ma możliwość uniknięcia wypadku, zatrzymując się lub przyspieszając na „zebrze”.

Sekunda zwłoki

Zimowa szarówka z opadami deszczu sprawia, że ludzie przy drodze zlewają się z tłem, a elementy odblaskowe na ubraniach nadal nie są trendy. Poza tym światła pojazdu w warunkach padającego deszczu i przy mokrej nawierzchni drogi też nie mają swej intensywności. – Dochodzi jeszcze czas reakcji kierowcy od zauważenia pieszego do zatrzymania samochodu. Nie jest zbyt krótki, to trwa blisko sekundę. Przy prędkości 50 km/h to oznacza kilkanaście metrów zanim pojazd się zatrzyma. Wiele z wypadków pieszych jakie badałem polegało na tym, że na pasach ktoś się zatrzymał by wpuścić pieszego, ale nadjeżdżający kierowca tego nie widział i dochodziło do potrąceń – tłumaczy G. Mederski.

Jaśniej = bezpieczniej

Problemy z oświetleniem tylko nastręczają problemów na pasach. – Doświetlenie przejść sprzyja pieszym, stają się widoczni. W pewnego rodzaju strefie mroku słabo ich widać – zauważa policjant drogówki. Raciborska komenda kieruje wnioski do zarządców dróg: o doświetlenie przejść, instalację elementów odblaskowych i oklejanie folią fluorenscencyjną słupków znaków drogowych. Wnioski są realizowane sukcesywnie. Dotąd oklejono kilka przejść, reszta czeka w kolejce. W magistracie od dłuższego czasu słyszymy zapewnienia, że trwają prace nad doświetleniem „pasów”. A czy przejścia podmalowane czerwoną farbą pomagają pieszym? G. Mederski uważa, że w trudnych warunkach drogowych nie ma to większego znaczenia. – Prędzej widziałbym zasadność uwypuklenia, poprzez zastosowanie farby, znaków przejście dla pieszych – podpowiada.

(ma.w)


Strach na Kozielskiej i Jana Pawła II

Radny miejski Tomasz Cofała napisał do katowickiego oddziału dyrekcji GDDKiA apel o szybkie działania prowadzące do poprawy bezpieczeństwa na przejściach dla pieszych na Starej Wsi oraz przy kościele Matki Bożej. Tranzyt i ciężarówki firmy budowlanej z siedzibą przy ul. Wodnej powodują, że natężenie ruchu na DK 45 – ulicy Kozielskiej nie daje ludziom spokoju. Jedna z miejscowych została tam potrącana na pasach. – Codziennie dochodzi w tym rejonie do zdarzeń zagrażających życiu mieszkańców i kierowców – twierdzi radny. Jak niebezpiecznie jest na Kozielskiej można obejrzeć w internecie (w serwisie youtube, na kanale Racibórz Kozielska). Cofała puścił ten filmik radnym na ostatniej sesji. Nie lepiej jest pod kościołem Matki Bożej. Ruch pieszy do kościoła i w stronę cmentarza (wzrósł odkąd zbudowano schody do nekropolii) zderza się z natężonym ruchem samochodowym po DK45. Radny z mieszkańcami (petycję podpisało w krótkim czasie ponad 40 osób) prosi o doświetlenie przejść w obu punktach krajówki i większą liczbę patroli policyjnych. – Dobrym rozwiązaniem byłoby światło pulsacyjne w tych miejscach – uważa pan Tomasz. Napisał do GDDKiA, zgłosił temat w UM, starostwie i na komendzie policji.