Niedziela, 22 lipca 2018

imieniny: Magdaleny, Bolesławy, Marii

RSS

WOŚP 2018 w Raciborzu. Pierwsi wolontariusze przyszli do RCK o 7 rano

14.01.2018 08:40 | 0 komentarzy | ma.w

Patryk Gucik i Katarzyna Ligocka zjawili się w sztabie raciborskiej WOŚP jako pierwsi by zabrać ze sobą puszki i ruszyć w miasto. Takich jak oni jest w Raciborzu 120. To więcej niż przed rokiem, gdy na orkiestrę zbierało 90 wolontariuszy.

WOŚP 2018 w Raciborzu. Pierwsi wolontariusze przyszli do RCK o 7 rano
Instruktorki z RCK przygotowały wolonatriuszom zestawy do kwestowania. O godz. 7 rano rozpoczęły ich wydawania
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

P. Gucik chodzi z puszką WOŚP od 8 lat. Wcześniej uczył się w Mechaniku, dziś pracuje w Rafako. - Kiedy mogę to angażuję się w pomoc innym. Należę do "Pomocnej dłoni", klubu działającego na osiedlu przy Żółkiewskiego - powiedział. K. Ligocka zdecydowała się być wolontariuszką po raz drugi. Jest uczennicą I LO. - Przy orkiestrze widać jak ludziom chce się pomóc potrzebującym. Pozytywnych reakcji jest znacznie więcej niż tych na "nie". Poza tym to dobra zabawa ta zbiórka. Pomoc przez fajną zabawę się sprawdza - stwierdziła. Tych dwoje poszło zbierać datki na Świński Rynek i pod kościół - okrąglak.

- Uważamy, że warto pomagać, dlatego tu jesteśmy. Nieprzekonanych do orkiestry i tak nie damy rady zmienić. Zdanie mają wyrobione, tak jak i my. Krytykom odpuszczamy - przyznały Agnieszka Pradela, Klaudia Węglorz i Kamil Konieczny z Budowlanki, I LO i Mechanika, wszyscy spoza Raciborza: z Bogunic, Lysek i Żytnej.

Studentka ekonomii z Katowic przyjechała do Raciborza specjalnie na WOŚP. - To już szósty raz. Z puszką chodziłam jako licealistka z Kasprowicza. Akcja jest fajna, widać faktycznie tą pomoc, sprzęt trafia do szpitali. Już za pierwszym razem jak byłam wolontariuszką tak mi się spodobało, że zawsze tu wracam - oznajmiła Martyna Mecner. Co roku miała cięższą puszkę, a w 2017 roku zebrała po raz pierwszy ponad 2 tys. zł.

Harcerze z ZHP hufca w Kuźni Raciborskiej, I Raciborskiego Szczepu Tropem Wilka - Piotr Kołek i Grzegorz Śliwiński przyszli do RCK z samego rana by pilnować wydawania puszek wolontariuszom.

Sztab z Raciborza celuje w wynik sprzed roku - ponad 82 tys. zł. Kwesta trwa już parę dni. Puszki ustawiono wcześniej w Eko-Oknach (2 tygodnie) i Brooklyn Gym (tydzień). Zbierano też na koncercie noworocznym prezydenta i starosty.

Debiutują w WOŚP gimnazjalistki Aleksandra Waduła i Emilia Koszela z ZSO nr 1. Obie są mieszkankami Markowic. Przydzielono im rejon kościoła św. Mikołaja. - To był impuls żeby się przyłączyć do orkiestry. Nie nastawiamy się na jakiś konkretny wynik, chcemy spróbować zrobić coś dobrego dla innych - mówiły.

Aleksandra Dost i Julia Nowak też wyszły z puszkami po raz pierwszy. Uczennice ZSOMS i SP 4 zdecydowały się kontynuować dobre wzory swoich poprzedników w orkiestrowym wolontariacie. - Jest tu dużo naszych rówieśników, przyszłączamy się. Od dłuższego czasu o tym myślałyśmy - podkreśliły. Kwestują w rejonie centrum i SP 15.

Bracia Mateusz i Kamil Muszalikowie z Pietrowic Wielkich kwestują od 7 i 5 lat. - Możliwość pomagania jest tu najważniejsza. Cel jest wiadomy, akcja skuteczna. Dać coś od siebie nie jest tak ciężko - uważa starszy z braci Mateusz (26 lat). Od trzech lat udziela się również w Szlachetnej Paczce, był jej liderem w Kietrzu. - Brat mnie wciągnął i nie rezygnuję - dodał 19-letni Kamil. Bracia mieli w 2017 roku jedne z najlepszych wyników w kweście. - Było tego prawie po 3 tys. zł u każdego - podsumowali.