Czwartek, 26 kwietnia 2018

imieniny: Marzeny, Klaudiusza, Marceliny

RSS

Co się stało z aleją orzechową przy Słowackiego?

31.12.2017 07:00 | 7 komentarzy | web

Kiedyś w raciborskich szkołach uczono, że aleja orzechowa wzdłuż ulicy Słowackiego w Raciborzu jest najdłuższa w Polsce. Z jej dobrodziejstw ochoczo korzystały dzieci, które w sezonie całymi podwórkami wyprawiały się na orzechy. - Ulica Słowackiego była jedną z najpiękniejszych w Raciborzu. Czy taką będzie nadal? - pyta Czytelnik.

Co się stało z aleją orzechową przy Słowackiego?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Pamiętam jak w szkole wielokrotnie powtarzano nam, że drzewa orzechowe przy ulicy Słowackiego w Raciborzu tworzą najdłuższą aleję orzechową w Polsce. Byłem z tego powodu bardzo dumny. Wyobrażałem sobie wtedy, że wszyscy Polacy wiedzą o tym, że w Raciborzu, nieopodal mojego domu, jest najdłuższa aleja orzechowa w kraju.

Duma szła w parze ze względami praktycznymi - corocznymi wyprawami na orzechy... Ich zielone owocniki strącało się z drzew, rzucając w nie jakimś grubszym badylem, jeszcze zanim same zaczęły opadać. Barwiły ręce zielonym sokiem, który wnikał w skórę, brązowiał i był bardzo trudny do zmycia. Palce były obolałe, bo orzechy, których nie dało się rozłupać z buta, trzeba było zgnieść nieporęczną cegłówką.

Rodzice prosili, żeby nie jeść tych orzechów, bo to przecież "sam ołów". Ich prośby nie trafiały na podatny grunt, bo trudno przekonać do dbania o zdrowie młodego chłopaka, którego rozsadza energia, może biegać po podwórkach przez cały dzień, do domu wstępując tylko po to, aby naprędce wsunąć obiad i wziąć butelkę z piciem (najczęściej domową herbatą, przelaną z dzbanka).

Z czasem wyprawy na orzechy straciły na atrakcyjności. Aleja orzechowa - wprost przeciwnie. Dzięki soczystej zieleni dorodnych leszczyn ulica Słowackiego była jedną z najpiękniejszych w Raciborzu. Czy taką będzie nadal? Miejscami na pewno nie. W ostatnich tygodniach została znacznie przerzedzona, wycięto przynajmniej kilka dorodnych oraz mniejszych drzew. Miejscami zieje pustka długa na kilkadziesiąt metrów.

Jeśli taka jest cena bezpieczeństwa*, to trzeba ją było zapłacić. Ale i tak szkoda. Takie rany goją się bardzo długo.

Dzikus z Nowych Zagród


* Zakładam, że nikt nie wyciął tych drzew ot tak sobie, że były spróchniałe i zagrażały bezpieczeństwu przechodniów oraz kierowców.


Opinie oraz treści zawarte w rubryce WebKrytyka przedstawiają wyłącznie własne zdanie autorów i mogą ale nie muszą odzwierciedlać poglądów redakcji. Masz coś ciekawego do przekazania szerszemu gronu - zapraszamy na łamy portalu nowiny.pl - opublikujemy Twój felieton bezpłatnie. Wyślij swoje przemyślenia na adres webkrytyka@nowiny.pl. Redakcja zastrzega sobie prawo odmowy publikacji materiału.