Sobota, 15 grudnia 2018

imieniny: Niny, Celiny, Krystiany

RSS

Rybniccy dziennikarze podsumowują 2017 rok

25.12.2017 09:00 | 0 komentarzy | pm

Adrian Karpeta, redaktor naczelny tygodnika Nowin, Wacław Wrana, redaktor naczelny Rybnik.com.pl oraz Kuba Pochwyt, dziennikarz TVT podsumowują 2017 rok.  

Rybniccy dziennikarze podsumowują 2017 rok
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jak co roku, przygotowaliśmy cykl podsumowań odnośnie mijającego roku. Zapytaliśmy rybnickich polityków, sportowców, działaczy, kabareciarzy – generalnie ludzi znanych, co było największym plusem w roku 2017, a co minusem. Poprosiliśmy również, aby opisali nam wymarzony prezent na rok 2018.

Adrian Karpeta, redaktor naczelny tygodnika Nowiny

Największy plus roku 2017
Rodzina, rodzina, rodzina. Moja córeczka szczęśliwie skończyła roczek, syn 14. rok życia. Dzieciaki dają nam mnóstwo energii, chęci do życia, bo trzeba się nimi zająć, zadbać o ich wszystkie potrzeby. Pod koniec roku, po raz kolejny zresztą, trochę wywróciło się moje życie zawodowe, ponieważ od 1 listopada powierzono mi prowadzenie gazety. Znów przybyło roboty, obowiązków, ale też pozytywnego zamieszania. Cieszę się, że późnymi wieczorami, kiedy teksty do gazety były już „sczytane”, znajdowałem czas na swoje pasje, płyty winylowe i czytanie książek. Szukałem więc po nocach perełek winylowych po całym świecie. A ponieważ miejsce na półkach zajmują płyty, musiałem odkurzyć moją kartę biblioteczną. Teraz mniej kupuję, a więcej wypożyczam. Notorycznie jednak nie oddaję książek w terminie i wspieram naszą bibliotekę, płacąc kary za przetrzymywanie wypożyczonych tomów.

Największy minus roku 2017
Jestem mocno rozczarowany poziomem życia publicznego, zarówno tego krajowego, jak i lokalnego. Tak sobie myślę, że każdy dorosły obywatel powinien mieć obowiązek śledzenia obrad rady miasta czy gminy. Spokojnie, to przeważnie jedno popołudnie w miesiącu, rybniczanie nie muszą wychodzić z domu – mogą śledzić obrady w internecie. Może wtedy wybieralibyśmy mądrzej? I nic więcej o tym nie napiszę. Szkoda nerwów.

Wymarzony, najważniejszy prezent na rok 2018
Po prostu zdrowie, dla siebie i wszystkich bliskich.

Wacław Wrana, redaktor naczelny Rybnik.com.pl

Największy plus roku 2017
Polsce i Polakom brakuje ostatnimi czasy pozytywnych idei i emocji, które łączą a nie dzielą. Dlatego za największy plus 2017 roku uznaję awans reprezentacji Polski na Mundial, który choć na chwilę pozwolił nam zapomnieć o politycznych sporach.

Największy minus roku 2017
Pogłębiający się podział społeczeństwa na tle politycznej, wyniszczającej wojny. Konflikty w parlamencie przenoszą się, niestety, na relacje międzyludzkie. Spotykam się z sytuacjami, że uroczystości rodzinne kończą się kłótniami, bo przy jednym stole zasiedli zwolennicy PiS-u i PO. Czy komuś uda się kiedyś zasypać tę wyrwę?

Wymarzony, najważniejszy prezent na rok 2018
Chciałbym dostać w prezencie czyste powietrze nad Śląskiem, a w ślad za tym więcej czasu spędzać na wycieczkach rowerowych.

Kuba Pochwyt, dziennikarz TVT

Największy plus roku 2017
W życiu osobistym - przyjaciele, którzy nigdy mnie nie zawiedli i z którymi przeżyłem w tym roku mnóstwo fantastycznych chwil. W życiu zawodowym - nieustannie rosnąca satysfakcja z wykonywanej pracy. W regionie - powoli zmieniająca się mentalność mieszkańców w sprawie smogu i niskiej emisji. Na Śląsku - otwarcie Stadionu Śląskiego. W kraju - awans piłkarskiej reprezentacji na mistrzostwa świata.

Największy minus roku 2017
Polityka w Polsce. A przede wszystkim prowadzony w niej "dialog". I to niezależnie od reprezentowanej opcji. W tym momencie przypomina mi się scena z obrad sejmu, bodajże na Tajwanie, gdzie zwaśnione strony ruszyły na siebie, a politycy zdejmowali buty i walili się nimi po głowach. Niestety, mam wrażenie, że niewiele brakuje, by takie sceny pojawiły się także u nas.

Wymarzony, najważniejszy prezent na rok 2018
Poprosiłbym o zdrowie - dla bliskich mi osób i dla siebie. Bo to podstawa wszystkiego. A w drugiej kolejności o trochę kasy. Bo choć pieniądze nie dają szczęścia, to jednak łatwiej jest rozwiązywać swoje problemy, siedząc za kółkiem własnego ferrari.