Niedziela, 21 stycznia 2018

imieniny: Agnieszki, Jarosławy, Epifaniego

RSS

Ratownicy medyczni pozwali do sądu szpital

11.12.2017 07:00 | 24 komentarze | mak

Poważny spór w wodzisławskim szpitalu. Ratownicy medyczni złożyli pozwy do sądu. Domagają się od dyrekcji przywrócenia im poprzednich warunków pracy. – Wyrzucono nas z systemu ratownictwa medycznego – mówią nam ratownicy.

Ratownicy medyczni pozwali do sądu szpital
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Nie widać końca sporu pomiędzy dyrekcją Powiatowego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Wodzisławiu i Rydułtowach a grupą ratowników medycznych. Jeszcze przed wakacjami do ratowników medycznych zaczęły dochodzić sygnały, że szykują się zmiany związane z zasadami ich zatrudnienia. Początkowo nikt oficjalnie im o tym nie mówił, ale niepokój był. Wreszcie sprawa stała się jasna. - Do niedawna wszyscy byliśmy zatrudnieni w pogotowiu i należeliśmy do systemu państwowego ratownictwa medycznego. Jeździliśmy w karetkach, do wypadków, do różnych wezwań, ale nie było czegoś takiego jak wewnętrzny transport medyczny w szpitalu. Jeśli była potrzeba, żeby zawieźć przyjętego pacjenta na przykład na rentgen, to robiliśmy to. Ale funkcjonowało to w ramach pogotowia. Niestety dyrekcja postanowiła to zmienić. Zostaliśmy sprowadzeni do roli kierowców. A przecież człowiek chce się w swojej pracy rozwijać, a nie cofać. Nie po to kończyliśmy studia i różne kursy - mówią nam ratownicy medyczni (imiona i nazwiska do wiadomości redakcji). Dodają, że na zmianie stracili też finansowo.

Rozstrzygnie sąd pracy

Najpierw grupie ratowników (i pielęgniarek) wręczono porozumienia do podpisania. Kto nie podpisał takiego porozumienia, dostawał wypowiedzenia zmieniające umowę o pracę. Nie wszyscy się na to zgodzili. Grupa 8 ratowników medycznych postanowiła oddać sprawę do sądu pracy. - W sądzie w Jastrzębiu odbyło się już przesłuchanie wstępne, które miało na celu przedstawienie sądowi obrazu całej sytuacji. Z kolei 8 grudnia dojdzie do postępowania dowodowego. Będą przesłuchiwani świadkowie jednej i drugiej ze stron - informuje Mateusz Widenka, aplikant radcowski z Kancelarii Radców Prawnych „Pro Iustitia” w Żorach, który został pełnomocnikiem ratowników medycznych.

Nastroje społeczne

Pełnomocnik ratowników medycznych tłumaczy, dlaczego jego klienci nie zgadzają się z nową sytuacją zatrudnienia. Powodów jest kilka. Po pierwsze - przerzucenie z systemu ratownictwa medycznego na zwyczajny transport. - Ratownicy medyczni nieustannie kształcili się i zbierali doświadczenie. Teraz tak naprawdę straciło to znaczenie. Nie zajmują się czynnościami związanymi z ratowaniem zdrowia i życia, tylko stali się odpowiedzialni głównie za transport i zadania na izbie przyjęć. Nastroje społeczne jednoznacznie wskazują, że to dla ratowników deprecjacja ich pracy - wskazuje aplikant radcowski.

Pensje

Po drugie - chodzi o obniżkę wynagrodzeń. - W niektórych przypadkach obniżki dochodzą nawet do tysiąca złotych na osobę. Dla ratownika medycznego, który ma na utrzymaniu rodzinę, jest to bardzo dużo - podkreśla Mateusz Widenka.