Poniedziałek, 18 marca 2019

imieniny: Cyryla, Edwarda, Boguchwała

RSS

Czy Racibórz stać na oświatowe eldorado?

08.12.2017 06:30 | 0 komentarzy | ma.w

63 mln zł chce wydać na oświatę w przyszłym roku prezydent Mirosław Lenk. Tymczasem uczniów ubywa i subwencja topnieje. Rosnące wydatki na szkoły oznaczają cięcia w innych dziedzinach. Jedynie radny Tomasz Cofała namawia radnych do dyskusji na temat oszczędności w szkołach. Kto go poprze w obliczu przyszłorocznych wyborów?

Czy Racibórz stać na oświatowe eldorado?
Radny Tomasz Cofała, naczelnik Robert Myśliwy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Zamiast na remonty dróg czy chodników, budowę nowych parkingów i ratunek zrujnowanych kamienic, pieniądze podatników są pompowane w oświatę. Racibórz wydaje na nią ponad 100% więcej niż przewiduje subwencja oświatowa (31 mln zł subwencji, 32 mln zł dokłada urząd). Baza szkolna jest olśniewająca, kadra dobrze zarabia, sieć placówek jest tak rozległa, że dziecko ma je niemal pod nosem. Można rzec, że oświatę w mieście mamy na bogato. Tylko czy faktycznie stać nas na te luksusy?

Ekonomia bierze w łeb

Gdy tylko pojawia się temat oświatowych cięć rada miasta staje okoniem i odsuwa od siebie te trudne decyzje. W 2015 roku wydział edukacji – za 60 tys. zł – zamówił eksperckie opracowanie firmy Vulkan, gdzie wskazano, że parę szkół trzeba zamknąć. Wymieniono wtedy konkretne placówki. Padło na szkoły i przedszkola z dzielnic: Płoni, Studziennej, Ocic i Markowic. Była też koncepcja likwidacji największej ze szkół – SP15 z uwagi na najwyższe koszty utrzymania. Urzędnicy próbowali wdrożyć niektóre z podpowiedzi w życie, ale wybuchła awantura z udziałem rodziców i nauczycieli zagrożonych placówek. Plan spalił na panewce, na Batorego wycofano się z podobnych pomysłów.

Minęły kolejne lata, rząd zlikwidował gimnazja i zostawił raciborski magistrat z nowymi problemami. Miasto cierpi demograficznie, ubywa mu co roku uczniów, ale przybyło wskutek reformy rządowej godzin nauczycielskich. Z Warszawy przelewają coraz niższe subwencje, a urząd wydaje na płace nauczycielskie coraz więcej. Gdyby chodziło o prywatną firmę, to oczywiste, że przy malejących wpływach szukałaby oszczędności. W urzędzie miasta jest na odwrót – w obliczu chudnącego w oczach portfela, pęcznieją wydatki.

Ludzie:

Franciszek Mandrysz

Franciszek Mandrysz

Radny Gminy Racibórz.

Mirosław Lenk

Mirosław Lenk

Radny Miasta Racibórz, były prezydent.

Robert Myśliwy

Robert Myśliwy

Naczelnik Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu