Niedziela, 8 grudnia 2019

imieniny: Marii, Wirginii, Zenona

RSS

Raciborski szpital wstrzymał planowe przyjęcia

31.08.2017 19:00 | 5 komentarzy | ma.w

W pół roku lecznica udzieliła świadczeń za 5 mln zł więcej niż przewiduje kontrakt z NFZ. – Dusimy się finansowo – przyznaje starosta Ryszard Winiarski, a dyrektor Ryszard Rudnik nie widzi przyszłości w szpitalu bez pieniędzy. – Koszty wciąż rosną, a wpływów brak – rozkłada ręce. Zła sytuacja rzutuje na pacjentów.

Raciborski szpital wstrzymał planowe przyjęcia
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Ryszard Rudnik przychodzi co miesiąc do radnych powiatowych i opowiada im co słychać w szpitalu, którym zarządza. W ostatnich miesiącach samorządowcy słyszą od niego, że na Gamowskiej potrzebne są dodatkowe pieniądze. Żądają ich m.in. lekarze i pozostały personel szpitala. Na niekorzyść dla finansów szpitala zmieniają się przepisy o minimalnym wynagrodzeniu. Takie nowelizacje dotyczą również płac w służbie zdrowia. Dyrektor Rudnik chce na ten cel milionów złotych, których nie ma w swoim budżecie.

Sęk w tym, że w starostwie też zieje pustką w kasie. Powiat szuka sposobów jak się dodatkowo zapożyczyć na spodziewane inwestycje. Z trudem podejmuje decyzje o umarzaniu pożyczek dla swej lecznicy, i reaguje milczeniem na słowa dyrekcji o wysokich dotacjach marszałka dla jego szpitali i oczekiwaniu, że powiat mógłby się na tym wzorować.

Mnóstwo obaw

Niedobrze brzmią przypuszczenia dyrektora Rudnika związane z działalnością szpitala od października, już w ramach tzw. sieci. Nie wiadomo do końca jaki będzie wtedy budżet placówki, a nowy sposób rozliczania z NFZ skłania szefa lecznicy do stwierdzeń: nie widzę prowadzenia szpitala w takim systemie. Rudnik zgaduje ile może dostać pieniędzy z funduszu i nie kryje obaw. – Jeden pacjent na OIT kosztuje nas 30 tys. zł, a drugi 100 tys. zł. Rozliczamy ich poza kontraktem, a mamy rozliczać w ramach nowego budżetu. Takie zasady mogą rozsadzić nam finanse szpitala – powiedział radnym komisji zdrowia. Jej szef Marceli Klimanek pocieszał Rudnika: zobaczymy co się urodzi. Jednocześnie dodał, że reforma ministerialna oparta jest na modelu holenderskim, który nie sprawdził się do końca w kraju tulipanów.

Niepokój R. Rudnika budzą też plany związane z likwidacją tzw. nadwykonań. – Będzie tak, że im więcej pacjentów przyjmiemy, tym niższą wycenę punktu rozliczeniowego zaproponuje nam NFZ. Dziś ten punkt wynosi 52 zł, a może spaść do np. 48 zł. Nie wiadomo jak będzie z przekraczaniem budżetu kwartalnego – mówił dyrektor.

Ludzie:

Marceli Klimanek

Marceli Klimanek

Radny powiatu raciborskiego.

Ryszard Winiarski

Ryszard Winiarski

Starosta Raciborski