Wtorek, 21 maja 2019

imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

RSS

Dyrektor szpitala zabiera głos. Nie ma mowy o "szantażu"

28.06.2017 16:24 | 33 komentarze | mak

Dyrektor szpitala w Wodzisławiu i Rydułtowach Dorota Kowalska ucina spekulacje i potwierdza, że rezygnuje ze stanowiska. - Nie jest ważne czy ja, czy ktoś inny. Ważne jest to, by szpital miał odpowiednią renomę i wsparcie. Za ten szpital wszyscy powinni trzymać kciuki - mówi pani dyrektor.

Dyrektor szpitala zabiera głos. Nie ma mowy o "szantażu"
28 czerwca podczas spotkania w szpitalu w Rydułtowach dyrektor Kowalska potwierdziła, że rezygnuje z funkcji
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Dyrektor Dorota Kowalska do piątku włącznie ma czas, by wycofać swoje wypowiedzenie. Ale już dziś (28 czerwca) w rozmowie z dziennikarzami zapewniła, że nie zrobi tego. - Złożone wypowiedzenie jest aktualne - mówiła pani dyrektor. - Moim odejściem kierowały względy osobiste i to one odgrywały najważniejszą rolę. Złożone wypowiedzenie będzie skuteczne - dodała.

Dorota Kowalska podkreśliła, że problemem nie był brak wsparcia otoczenia dla jej działań. - Tu nie ma kwestii wspierania lub nie wspierania. Bardziej kwestia tego, że potrzeba nam każdej złotówki, każdego wsparcia z zewnątrz. Nawet niewielkie pieniądze potrafią pomóc - powiedziała. Dodała, że nie ma mowy o żadnym "szantażu" czy negocjowaniu warunków. - Gdyby to był szantaż, to pewnie bym wycofała wypowiedzenie - stwierdziła.

Pani dyrektor powiedziała, że odchodzi w poczuciu maksymalnie poświęconego czasu i energii na rzecz szpitala. - Poświęcaliśmy maksymalnie dużo czasu i energii, by pomóc szpitalowi w takim zakresie, jak każdy miał w kompetencjach. Mam na myśli m.in. pomoc doktora Święchowicza, dyrektora Olszówki i pracowników, którzy z wielkim poświęceniem wykonują kontrakt - podkreśliła Dorota Kowalska.

Szpitala nie nazywa "tonącym okrętem". Wręcz przeciwnie. - To szpital, który ma szansę rozwoju i płynie w dobrym kierunku. Szpital jest w trakcie restrukturyzacji. Wiele etapów udało się zamknąć. Staraliśmy się znaleźć kompromisowe rozwiązania. Udało się odbudować kadrę medyczną, udało się rozwiązać spór zbiorowy, co jest ogromnym sukcesem. Myślę, że ważna jest kontynuacja w klimacie zgody i wsparcia - stwierdziła. Dodała, że niełatwa sytuacja szpitali w Polsce nie ulegnie znaczącej poprawie, dopóki nie będzie pełnej restrukturyzacji zobowiązań placówek leczniczych.

Pani dyrektor zaznaczyła, że cały czas intenstywnie pracuje. Wśród priorytetowych zadań jest m.in. rozstrzygnięcie przetargu na budowę bloku operacyjnego. Szefowa szpitala wiąże też duże nadzieje z przygotowanym projektem, który ma na celu pozyskanie milionów z unii. Projekt opiewa na kwotę 21 mln zł. - W ocenie wojewody projekt otrzymał bardzo wysoką punktację - powiedziała.

A jakie plany od 1 lipca? Pani dyrektor planuje długi wypoczynek.